Szanowni Państwo! Niniejsza strona to archiwum Serwisu NaszeSudety.pl... Po najnowsze informacje z Sudetów zapraszamy na www.naszesudety.pl
 
mapa serwisu  mapa serwisu
facebook

Polecamy

Aktualności

Matka Boska Wysiedlona w Pelhřimovach

     Kapliczka w miejscowości Pelhřimovy została uzupełniona o drewnianą rzeźbę, nazwaną Matka Boska Wysiedlona. Uroczysta msza święta odprawiona na czesko-polskiej granicy była wspomnieniem bolesnego rozdziału z przeszłości. Tereny po obu stronach granicy, które musieli opuścić Niemcy sudeccy były zasiedlane przez Czechów i Polaków, także tych, którzy przybyli z dzisiejszej Ukrainy.

     Nowy dom w pobliżu granicy z Polską znaleźli Czesi z Wołynia, którym umowy międzynarodowe umożliwiły w latach 70 XX wieku powrót do ziemi ojczystej. Na Ukrainie mieszkało prawie czterdzieści tysięcy Czechów, których przodkowie na zaproszenie rosyjskiego cara wyruszyli poszukiwać szczęścia na Wschodzie. Zastali tam nie tylko urodzajną ziemię, ale także złożone stosunki narodowościowe pomiędzy Polakami, Żydami, Ukraińcami, Rosjanami i Niemcami a także rewolucyjne zmiany władzy. Czesi w tym wielonarodowym społeczeństwie stanowili pojednawczy pierwiastek. Z polskimi sąsiadami łączyła ich religia katolicka.

     Współczesnym czeskim uczniom Wołyń kojarzy się z bitwą pod Zborowem (bitwa, w której po stronie rosyjskiej brał udział legion złożony z Czechów, miała ona miejsce 2 lipca 1917 roku, a czeski legion odniósł zwycięstwo nad wojskami Austro-Węgier). Nie naucza się już jednak o tym, jak radykalne zmiany zachodziły w tym regionie po zajęciu Ukrainy przez Hitlera i podczas czystek stalinowskich, o atakach ukraińskich nacjonalistów na swych polskich, żydowskich i czeskich sąsiadów. O ile dla większości Czechów wołyńskich powrót do Czechosłowacji był spełnieniem marzeń, o tyle Polacy nie mieli wyboru. Losy Polaków przesiedlonych z terenów Ukrainy przypominają losy Niemców sudeckich.

     Granica polsko-czechosłowacka a później polsko-czeska przez długie lata skutecznie przeszkadzała w bliższym poznaniu się sąsiadów, więc Polacy i Czesi pochodzący z okręgu tarnopolskiego nie wiedzieli o sobie nawzajem. Ryszard Brzeziński z polskiego Pielgrzymowa przypomina, że ten okręg aż do ostatniej wojny był częścią Polski. Mieszkający tam wtedy Ukraińcy, a właściwie Rusini deklarujący narodowość ukraińską dążyli do utworzenia własnego państwa. Z tego powodu najpierw witali Niemców, jako wyzwolicieli, a potem Armię Czerwoną. Jednocześnie dokonywali ataków na swych żydowskich, polskich i czeskich sąsiadów. Ryszard Brzeziński opiekuje się kaplicą po czeskiej stronie granicy i to z jego inicjatywy została ona uzupełniona o rzeźbę Matki Boskiej Wysiedlonej, by przypominała losy tak wielu osób.

     "Pan Bóg po wielu latach pozwolił, byśmy wspólnie mogli modlić się przy tym niepozornym moście na granicy. Panna Maria, którą Czesi i Polacy czcili gdzieś tam na Wschodzie jest tutaj między nami. Jak dobra matka opiekuje się wszystkimi i pociesza wysiedlonych tym, że prawdziwy dom jest w niebie. Opuściliście wasze domy, ale zachowaliście kulturę, tradycję i wiarę" - powiedział pochodzący z Polski ksiądz parafii w Slezskych Rudolticach, Marian Nowak.

     Wielu Polaków odwiedza swoje dawne miejsca zamieszkania na Ukrainie. Jeżdżą tam, by zapalić znicze na grobach przodków, by zabrać na pamiątkę gałązkę z drzewa w ogrodzie, który należał kiedyś do nich. Matkę Boską, patronkę wysiedlonych, Czesi i Polacy wspólnie prosili, by w dzisiejszych czasach pomiędzy narodami nie dochodziło do waśni, by wszyscy przestrzegali uniwersalnych wartości i by nie wstępowały one na drogę nienawiści i nacjonalizmów.

Cezary Olechno na podstawie:
[František Kuba – www.denik.cz]
drukuj drukuj
« powrót
Dodano: 2012-07-27, godz. 11:09, Odwiedzin: 1001
Komentarze
Dodaj swój komentarz
Aby dodać komentarz musisz być zalogowany na stronie
0.1154761314