http://www.ksiegarnia.naszesudety.pl
Szanowni Państwo! Niniejsza strona to archiwum Serwisu NaszeSudety.pl... Po najnowsze informacje z Sudetów zapraszamy na www.naszesudety.pl
 
mapa serwisu  mapa serwisu
facebook

Polecamy
Losowy produkt
z BAZARU
Droga do domu

Artykuły

Pociągiem na Śnieżkę

 

     27 marca 1908 roku w prasie pojawiła się krótka informacja o projekcie wybudowania kolei elektrycznej na Śnieżkę od niemieckiej strony. Autorzy projektu planowali, że stacja początkowa będzie usytuowana w Karpaczu, a stacją docelową miała się stać Obří bouda, a być może nawet i wierzchołek Śnieżki.

     Zwolennicy projektu mieli spotkać się w Karpaczu Górnym, by zawiązać komitet, który zajmie się realizacją przedsięwzięcia. Jednak realizacja zależała w dużej mierze od możliwości finansowych oraz od zgody na inwestycję, którą powinni wydać właściciele terenu, przez który miała prowadzić linia kolejowa – Schaffgotschowie. Hrabia Schaffgotsch wstrzymał się ze swoją decyzją do czasu zapoznania się z projektem i jego kalkulacją finansową. Obiecał jednak swoje zaangażowanie, również finansowe.

     Autor artykułu na koniec dodał: „Taki jest stan obecny”. Do dzisiaj plany budowy kolei naziemnej na Śnieżkę pozostały w sferze planów...


Waldemar Brygier na podstawie:
[Věra Vaňková – Krkonoše Jizerské hory]
Ilustracja: Renata Oppeltová




[Od red.] W roku 1910 idea była wciąż żywa, o czym może świadczyć pocztówka wydana przez Maxa Leipelta z Cieplic, wysłana w roku 1910.
Reprodukcja z książki Jiřego Poláka "Města v budoucnosti na pohlednicích z počátku 20. století".


drukuj drukuj
« powrót
Dodano: 2011-02-28, godz. 21:55, Odwiedzin: 6657
Komentarze
Martyna Chojnacka 2011-02-28 23:39
No to chyba wypada nam się tylko cieszyć, że jest jak jest. Straszna ta wizja Śnieżki...
Filutek 2011-03-01 04:07
A ja w ubiegłym roku harcowałem po Harzu i wjeżdżałem na górę Brocken dymiącą ciuchcią wijącą się wokół szczytu jak osmolona sprężyna z rozgrzebanego akumulatora. Wspaniałe, niezapomniane przeżycie. I nikt tam nie biadoli, jakie to złe, straszne, że cietrzewie i w ogóle horror na kołach. I za to właśnie lubię (po)niemieckie góry. W Beskidach można iść cały dzień i widzi się las, łąkę, las, łąkę, las, łąkę. Raz na pół dnia trafi się jakaś skałka albo schronisko, czasem widoczek i wtedy wielka atrakcja. A w Sudetach tu wieża, tam punkt widokowy, z lewej pomniczek, z prawej gospoda, a w krzakach - jak się przyjrzeć - jeszcze ruiny starego schroniska. O ileż są Sudety ciekawsze, że tak intensywnie je zagospodarowywano!

Polacy to strasznie malkontencki naród, który wciąż pielęgnuje XIX-wieczny model turystyki, według mnie nie mający nic wspólnego ani z ochroną przyrody, ani z przeżyciami estetycznymi. Pod tym drugim względem nawet jest uboższy niż niemiecki (co wykazałem wyżej). Nie rozumiem, dlaczego Polacy tolerują ludzi w mieście, a nie tolerują w górach. Czy ludzie w górach stają się gorsi? Efekt jest taki, że w Niemczech co drugi emeryt, jak tylko jest ładna pogoda, wyciąga plecak, zakłada trampki i idzie na wycieczkę, jak nie w góry, to na spacer za miasto. A u nas jak tylko skończą się wakacje, można obejść górami Wałbrzych (razem ze Świdnicą i Świebodzicami to 200-tysięczna aglomeracja) i spotkać pojedynczych turystów. Bo dla Polaka "prawdziwa" turystyka to wciąż 40 kilometrów w butach, dobytek na plecach i kąpiel w strumyku. I broń panie Boże, żeby czasem nie nadziać się na ludzi po drodze, bo to hańba jechać do takiego Szczyrku czy innego Zakopanego. W Niemczech turystyka jest dla ludzi, u nas - tylko dla "prawdziwych turystów". Amen
nom 2011-03-01 09:45
Tak te Beskidy to nudne. Las łaka , jakiś tam widoczek. A tam dymiaca ciuchcia i lody na górze!!! No i te chodzenie 40 km w butach. Bez butów , to jest XX! wieczny wyczyn. Zresztą kto tu mowi o chodzeniu. Bądxmy powazni.
Janusz 2011-03-01 11:23
No właśnie niektórzy Polacy to malkontenci. Będą narzekać, że brak zabudowy gór, za mało ludzi za dużo zwierząt. Po co ta przyroda w górach tylko przeszkadza. Najlepiej pobudować tam potężne hotele, owinąć żelaztwem wyciągów kolejek, lądowiskami helihopterów. W miejsce zwierząt ustawić tabliczki z informacją, że tu były i będzie super.
Harnaś Sudecki 2011-03-01 11:34
Ludzie Kochani! Jak miło posłuchać takich głosów. Widzę, że nie tylko ja mam taki pogląd. Ale uwaga!! Zaraz zapewne znajdą się dyskutanci, którzy takich jak my najchętniej pozamykaliby w rezerwatach (np. na Madagaskarze), a góry podporządowaliby "turystyce". A "turystom" pokazywaliby "turystów", bo cóż innego do pokazywania by tam pozostało (oprócz kolejek, betonu, żelastwa i jeszcze paru podobnych atrakcji).
Harnaś Sudecki 2011-03-01 11:37
A bidny Filutek chyba z koniem się zderzył i teraz ma jakieś dziwne spojrzenie na świat.
Agnieszka 2011-03-01 14:03
A ja lubię w górach i przyrodę, i ludzi. Jedno mi nie przeszkadza, żeby cieszyć się drugim. A malkontenci niech dalej narzekają, jaki to świat jest zły i jak prostą drogą zmierza ku przepaści. I niech się zamykają w swoich rezerwatach - wszystkim to wychodzi na zdrowie. Pozdrawiam wszystkich tzw. "prawdziwych" turystów.
Harnaś Sudecki 2011-03-01 14:25
Dzięki Agnieszko, ze miłe słowa. Nie wiem skąd u niektórych kolesi pogląd, że jesli lubimy ciszę i czyste góry - nie lubimy ludzi. To bzdura! Uwielbiam spotkać na szlaku kogoś z kim mogę choć chwilę pogadać. Niestetety coraz więcej spotyka się takich, którzy po usłyszeniu słowa "cześć" zatrzymują się zastanawiając sie skąd się znamy i badają człowieka dziwnym wzrokiem. Potem spac nie mogą. Nie mogą sobie przypomnieć kto to był i co od niego chciał. A to, że nie lubimy tłumów, które do końca nie wiedzą gdzie są (patrz np. droga do Morskiego Oka) i po co tam są to już inna sprawa. Ale wystarczy po prostu nie łazić razem z nimi i już.
Silesiophilus 2011-03-01 17:13
Filutku - popatrz ile dziewietnastowiecznych szlakow turystycznach w Tatrach, a takze w Sudetach, pozamykano w XX w. (dla ochrony przyrody jakoby...). Skutkiem tego tlum dziki koncentruje sie na tych kilku sciezkach i pala jeden osobnik do drugiego uczuciem niechrzescijanskim....
Beskidy i w ogole Karpaty lubie, ale najbardzie te morawskie i slaskie, ale na terenie RC (a Gory Wsetynskie i Hostynskie albo Javorniki wrecz cudne sa...). Zgadnijcie dlaczego. Ano dlatego, ze przypominaja... Sudety (chyba). Moze nawet powinienem byc Sudetophilusem, ale zostane jednak poczwornym -philusem (Coronaeregnibohemiaephilusem). Amen.

A z innej beczki - ekologom polecam ksiazke Jacka Kolbuszewskiego o kulturowych aspektach ekologii, bodaj sprzed 20 lat. To madra i cenna lektura. Sklania do ciekawych refleksji.
ryszard 2011-03-01 19:05
"Nie wiem skąd u niektórych kolesi pogląd, że jesli lubimy ciszę i czyste góry - nie lubimy ludzi."
No coz, wystarczy poczytać to forum a wnioski nasuwają sie same. Niektórzy tutaj to nawet ciszy nie lubią. Swoją drogą nie rozumiem dlaczego Harnasiowi Sudeckiemi akurat w górach preszkadzają "tłumy, które do końca nie wiedzą gdzie są", czy też osoby ktore mierzą go wzrokiem bazyliszka. Jak ktos komuś razi to zawsze można nie zwracać na niego uwagi. Po prostu. Tolerancja obowiązuje wszedzie, w górach tez.
Anna 2011-03-01 20:23
Bardzo mądry i rozsądny głos, Panie Ryszardzie! Cieszę się, że znalazł się na tym portalu przynajmniej jeden myślący człowiek. I proszę nie poddawać się agresji, złośliwości i bucie, jakie cechują niestety Pańskich adwersarzy. Pozdrawiam serdecznie :)
Harnaś Sudecki 2011-03-02 09:12
Panie Rysiu! No tak właśnie robię. Po prostu nie lubię tłumów (to nie znaczy że nie lubię ludzi w górach) i je po prostu omijam. A dlaczego nie lubię tłumów? Niech pan przejdzie się np, drogą z Włosienicy do Morskiego Oka o godz. 7 rano, a potem dla porównania o 12. I zobaczy pan dlaczego nie lubię tłumów w górach. No chyba, że będzie pan (nie chciałbym urazić!) zajety w tym czasie pożeraniem chipsów, piciem kolejnego piwa, narzekaniem na odciski i na długość drogi itp. Wykonanie tego samego eksperymentu eksperymentu polecam też pani Annie. No chyba, że lubi tłumy, to o 7 rano zastanie tam tylko ciszę, szum potoków (szczególnie hałasliwy przy Wodogrzmotach - uwaga!!!), zapach smreków i piękne widoki ( o ile będzie pogoda). I wtedy może się mocno zawieść. Ale jak poczeka do 12 to będzie w swoim żywiole. Ale ja wtedy poleciłbym Krupówki. Bo to i bliżej, wiecej smrodu, plastiku, muzyki (niekoniecznie góralskiej), sklepów, kramów ... no i te nieprzebrane tłumy "turystów".
nom 2011-03-02 11:17
A swoja droga zwróciliście uwagę na złośliwą i pełna buty wypowiedź Anny:
"Cieszę się, że znalazł się na tym portalu przynajmniej jeden myślący człowiek."
Reszta to durnie :). Równiez Cię pozdrawimy Anno!
Harnaś Sudecki 2011-03-02 12:27
No jeden myślący człowiek się znalazł - ale chyba myślacy inaczej.
Janusz 2011-03-02 14:30
Jeżeli ktoś lubi tłumy, wrzask, huk pojazdów ma do wyboru miasto, imprezy zbiorowe itd.
W góry i ogółem na łono przyrody idzie się dla szumu potoków, śpiewu ptaków podglądania zwierząt podziwiwania krajobrazów i jeśli szuka się towarzystwa to raczej o podobnych poglądach.
Lepiej omijać nadmiernie uczęszczane szlaki na których można znaleźć np. rozdeptaną żabę czy padalca.
ryszard 2011-03-02 19:30
Harnaś Sudecki: dziubku, według twojej logiki ja mogę porownać każdą droge do autostrady i pisać jak to zniszczono w Polsce środowisko naturalne bo pociąto ją siecią autostrad? Rozumiesz juz swoje demagogiczne argguemnty? Nie ma w nich za krzty prawdy. Jak ty widzisz po drodze samych "turystów" zajętych "pożeraniem chipsów, piciem kolejnego piwa, narzekaniem na odciski i na długość drogi" to mogę ci tylko współczuć. Bo ja nawet na drodze do Morskiego Oka widzę osoby zafascynowne krajobrazem, cieszące się górską wycieczką, piekną pogodą, szumiącym lasem i... ludżmi, z którymi można się podzielic wrazeniami. Zjeść chipsy i wypić piwo naprawdę wygodsniej w domu. Widzisz więc, że każdy widzi co chce. Zgorzknialec, mlkontent i sobek bedzie zawsze widział wśród ludzi same ich najgorsze cechy bo to mu pozwala wierzyć, że to z ludżmi a nie z nim jest coś nie tak. Taka jest niestety prawda. Jeśli tak rozmawiasz w "realu" jak tu z nami na forum, to nie dziwię się, że musiałeś sobie wyrobić taką wrogośc do ludzi. Co moge ci poradzić? Jeżdzij dalej w te miejsca gdzie nie spotkasz żywej duszy. Bedzie lepiej i dla ciebie i dla innych ludzi. A jak nie znajdziesz takich miejsc w Polsce - nie przejmuj się. Są jeszcze bezludne wyspy.
Na marginesie: Rysiem jestem tylko dla przyjaciól.
nom 2011-03-02 22:49
Rysiu, nie można bez tego "dziubku"?
Harnaś Sudecki 2011-03-03 08:54
Wasza ekscelencjo szanowny Panie Ryszardzie! Oczywiście może Pan chodzić sobie z tymi fascynatami po szosie do Morskiego Oka w obydwie strony po 3 razy dziennie. To Pana problem. Ja wolę inne miejsca i tam łażę. I powiem szczerze, że wolę kiedy ta stonka porusza sie tylko po kilku trasach (M.Oko, Giewont). W turyści (często kiedy w górach nie wykonuję obowiązków służbowych sam tam w tej roli wystepuję) na prawde mi nie przeszkadzają. I w górach (całej Polski i nie tylko) mam ogromną grupę przyjaciół. A wypić piwo w górach to prawdziwa przyjemność, ale w określonym miejscu, czasie i w odpowiednim towarzystwie. A miejsca gdzie nie spotykam żywej duszy są dla mnie autentycznie cudowne i często tam uciekam. To prawda. A co nie wolno? Muszę iść zawsze z tłumem jak baran? Nie muszę! Zresztą czy Pan na prawdę przynajmniej raz na jakiś czas nie lubi podumać samotnie na łonie przyrody? Proszę sobie chociaż w duszy na to pytanie odpowiedzieć. I jeszcze na koniec! Skoro są ludzie którzy potrzebuja tłumów do egzystencji to niech sobie są. Ale niech nie przekonują innych (np. mnie, że tak jest lepiej). Ja wam tego nie czynię, wskazuję wam nawet takie miejsca (np. Krupówki) gdzie znajdziecie pełnię szczęścia. I dobrze!

Dodaj swój komentarz
Aby dodać komentarz musisz być zalogowany na stronie
0.1177859306