http://www.alpenski.pl
Szanowni Państwo! Niniejsza strona to archiwum Serwisu NaszeSudety.pl... Po najnowsze informacje z Sudetów zapraszamy na www.naszesudety.pl
 
mapa serwisu  mapa serwisu
facebook

Polecamy

Artykuły

Na lodzie...

     Wprawne oko dojrzy w górnej części zdjęcia charakterystyczną sylwetkę schroniska Prinz-Heinrich-Baude, która przez dziesięciolecia dominowała nad Wielkim Stawem w Karkonoszach. Skierujmy jednak nasz wzrok niżej, a zobaczymy przy pracy ludzi pozyskujących lód na największym karkonoskim jeziorze pochodzenia lodowcowego. Dawniej taki widok nie był niczym niezwykłym. Takie zajęcia pozwalały góralom na utrzymanie swoich rodzin. Dwóch mężczyzn potrafiło na Wielkim, czy Małym Stawie w ciągu jednego dnia wydobyć 10-12 bloków lodu.

     65-centymetrowe bloki lodu, o wadze kilkuset kilogramów każdy, były ładowane na sanie rogate i następnie zwożone do Karpacza. Lód przeznaczany był między innymi do śląskich browarów. Pozyskiwanie lodu było zajęciem bardzo niebezpiecznym. Mężczyźni byli stale narażeni na zejście lawin lub załamanie się lodu, często pracowali w trudnych warunkach, we mgle lub śnieżycy.

     A więc, gdy będziecie wędrować szlakiem ponad Wielkim Stawem, czy też gdy zawitacie do schroniska Samotnia nad Małym Stawem, wspomnijcie, na przykład przy kuflu schłodzonego piwa, ciężką, niewdzięczną pracę ludzi zajmujących się wydobywaniem lodu oraz ich zanikłe rzemiosło.


Waldemar Brygier na podstawie:
Eva Rennerová – Krkonoše Jizerské hory
Fot. ze zbiorów autorki
drukuj drukuj
« powrót
Dodano: 2011-02-15, godz. 22:02, Odwiedzin: 5898
Komentarze
Sudetomaniak 2011-02-15 23:20
Mam pytanie do autora tekstu, bo czegoś nie rozumiem: jaki jest sens ściągać lód z karkonoskich stawów do browarów leżących na nizinach? Jeśli w tym czasie wszędzie było zimno, to lód w niżej i bliżej położonych miejscach też był. A jeśli zimno było tylko wysoko w Karkonoszach, to po drodze do Karpacza i tak się roztopił. Czy lód wysoko w górach był smaczniejszy niż ten na nizinach?
Waldek Brygier 2011-02-15 23:28
Przechowywanie lodu nie było prostą sprawą. Wykopane w ziemi pomieszczenia pozwalały na utrzymanie go przez jakiś czas nawet latem, ale nie były to zamrażarki, tylko wciąż jedynie dziury w zeimi, więc trwałość takiego lodu nie była wielka.
W marcu, kwietniu na nizinach nie było już dawno lodu, a wysoko w Karkonoszach owszem, więc gdy zimowy zapas lodu nizinnego był już na wyczerpaniu, ten z Karkonoszy był całkiem cenny. Jak transportowano, by straty były jak najmniejsze - tego już nie wiem, ale pewnie gdyby poszperać, to gdzieś coś by się znalazło...
Sudetomaniak 2011-02-15 23:37
No właśnie, bo w marcu, kwietniu, to nawet na grzbiecie Karkonoszy temperatury już są dodatnie, nie mówiąc już o okolicach Karpacza. A jeszcze dowieść lód do browarów... Warto by było troszkę bardziej zgłębić temat, bo mi takie wyjaśnienie wydaje się mocno podejrzane. Najprawdopodobniej jakieś inne czynniki decydowały o tym, że lód sprowadzano akurat z Wielkiego i Małego Stawu, a nie z innych, łatwiej dostępnych miejsc.
Prvni Snih 2011-02-16 00:43
Lód w browarach nie służył do produkcji piwa!! :) Czy to nie przypadkiem wpływ animacji o Harnasiu, który rąbie jakieś mega-sople i wiezie je do chaty, gdzie piwowar je gotuje (warzy)..? :)
Bliżej każdego browaru zawsze była jakaś studnia (źródło) z równie smaczną (i zimną) wodą, którą i tak trzeba było zagotować...
Wiadomo z drugiej strony o pozyskiwaniu i transportowaniu lodu - tak jak p.Waldek opisuje - w celu schładzania, przechowywania, chłodzenia wszelkich, łatwo psujących się produktów - nie tylko i nawet nie przede wszystkim do browarów, a wszędzie tam, gdzie było to potrzebne - z Karpackimi pensjonatami i hotelami na czele, ale również do masarni, "rybiarni", szpitali, sanatoriów... a nawet poczciwych przydrożnych knajp i wiejskich gospód.
Już na początku XX wieku co większe i bogatsze obiekty zaopatrywały sie w wydajne chłodnie, ale rzeczywiście zimą lód pozyskiwano nadal, ze większości zbiorników wodnych... dla zwykłej oszczędności energii.

Dlaczego Wielki i Mały Staw były pod tym względem tak "wartościowe"?
Cóż - 1. najbliżej Karpacza, 2. z górki ;), 3.przeręble szybko ponownie zamarzały no i 4."straty wody" nie były zauważalne (nikt nie pozwoliłby z klasztornego np. z Karpnik, czy Cieplic, stawu hodowlanego wyjąć dwa i pół tysiąca ton lodu jednej zimy - a tyle pozyskiwano tylko z Małego Stawu!).
Zatem browar np. w Miedziance pozyskiwał lód z własnego stawu i nie było istotne, czy ten lód był "smaczny" czy nie, bo służył wyłącznie do obniżenia temperatury w magazynie, oraz do transportu piwa z browaru do oberż.

Warto dodać,że pozyskiwaniem lodu zwykle zajmowali sie robotnicy budowlani, którym zimą trudno bylo znaleźć inną pracę, a doświadczenie w obrabianiu, podnoszeniu i transportowaniu kamieni,bardzo przydawało się przy blokach lodu.



Sudetomaniak 2011-02-16 00:59
Dzięki za informację. Czyli tak, jak przypuszczałem: jednak były jakieś inne czynniki, które sprawiły, że to właśnie z Wielkiego i Małego Stawu opłacało się brać lód w zimie, a nie z innych miejsc. Warto więc troszkę głębiej eksplorować temat, zamiast skupiać się tylko na tłumaczeniach krótkich notek z gazet, bo zawsze może się okazać, że prawda leży w troszkę innym miejscu niż ktoś napisał.
P.S. Nikt tu, zdaje się, nie pisał, że lód służył do produkcji piwa. Ale to tak na marginesie.
Sudetomaniak 2011-02-16 01:03
P.S. Właściwie to już z ilustracji widać, że lód nie był pozyskiwany w marcu, kwietniu, tylko w środku zimy. Ech, tak to bywa, gdy człowiek skupia się na tekście, a zapomina o obrazkach...
Prvni Snih 2011-02-16 16:56
Sasugerowałem sie pytaniem: "Czy lód wysoko w górach był smaczniejszy niż ten na nizinach?"..
Sudetomaniak 2011-02-16 18:10
To była ironia, a nie pytanie.
Gealt 2011-02-17 17:07
A mnie się wydaje, że jednak to już był okres wiosenny - wystarczy spojrzeć jak dobrze oświetlony jest stok (ściana karowa) powyżej tafli Wielkiego Stawu. Układ cieni wskazuje, że fotografia została wykonana w godzinach około-południowych.
A gdzie widać Schr. Henryka bo jakoś nie mogę się dopatrzyć?
Prvni Snih 2011-02-19 02:43
ta... szkoda, że nie można tego zweryfikować, ale ja też obstawiam marco/kwiecień około południa... pogoda, trzeba przyznać, piekna... bezwietrznie :)
Prz.Hein-B.- na fotografii jest za "bulą" - skalną wychodnią dokładnie ponad pochylonym "lodołamaczem".
Prvni Snih 2011-02-19 02:43
ta... szkoda, że nie można tego zweryfikować, ale ja też obstawiam marco/kwiecień około południa... pogoda, trzeba przyznać, piekna... bezwietrznie :)
Prz.Hein-B.- na fotografii jest za "bulą" - skalną wychodnią dokładnie ponad pochylonym "lodołamaczem".
ryszard 2011-02-19 03:42
Akurat południe na pewno to nie jest. Wystarczy popatrzeć na układ cieni i zobaczyć na mapie, jaka jest orientacja ścian Kotła Wielkiego Stawu. Zdjęcie musiało zostać wykonane rano, może nawet wczesnie rano. Poza tym dolna część zbocza nie jest oświetlona więc oświetlenie musi być boczne. Rano nawet w środku zimy ta część ściany kotła może byc oświetlona, o czym łatwo przekonać się patrząc na mapę. Jeśli dodamy dużą ilość śniegu i gruby lód, marzec czy tym bardziej kwiecień spokojnie można wykluczyc.
Gealt 2011-02-19 11:01
Z tą zima to nie tak. Z pomiarów wyk. w prog. Microdem na DEM 30x30 m wynika, ze wys. górowania słońca 1 stycznia nad Stawem = ok 21 st, 31 marca natomiast ok 43 st. Ściana eksponowana jest na NE (azymut 35-40st). Wschody słońca: 1 sty. g. 7.45 azymut 119, 31 mar. g. 5.45 azymut 84st. Biorąc to po uwagę XII lub I jest wykluczony - ściana karowa powinna być nieoświetlona.
KPN 2011-02-19 16:44
Ściana Kotła Wielkiego Stawu jest zorientowana w kierunkach NW-SE. W kierunkach NE-E jest przestrzeń otwarta, natomiast w kierunkach E-SE znajduje się niższa grzęda rozdzielająca kotły Wielkiego i Małego Stawu. To sprawia, że ściana Kotła Wielkiego Stawu jest oświetlona przez cały rok. Proszę nie rozpowszechniać bzdur, Panie/Pani Gealt.
Gealt 2011-02-19 20:47
Do KPN - to sa bzdury. Jeśli chodzi o rozciągłość ściany karowej (~bieg) to jest to SEE-NWW, ale ekspozycja jest NE! Co tu do rzeczy ma informacja o Grzędzie rozdzielającej kary Wlk. i Małego Stawu (jaka niższa Grzęda?)! Jak ściana karu Wlk. Stawu może być cały czas oświetlona gdy jest eksponowana na NE? To znaczy, ze jeśli mam okna wychodzące na NE to mam cały czas słońce? Proszę zwrócić uwagę, że pochylenie ściany karowej jest >40st a więc w zimie jest ona przez dłuższy czas w cieniu.
KPN 2011-02-19 21:12
Kompletnie nie wiesz, o czym piszesz. Rozciągłość ściany karowej: napisałeś to samo, co ja, tylko w odwrotnej kolejności. Drobna różnica kierunków nie ma znaczenia, jeśli chodzi o oświetlenie o rannej porze dnia. Grzęda (nie "Grzęda" jako nazwa geograficzna - ta jest w Śnieżnych Kotłach) ma o tyle znaczenie, że znajduje się ranem pomiędzy SW ścianą kotła a Słońcem. Jeśli ściana jest eksponowana na NE, to jest oczywiste, że o rannej porze dnia jest oświetlona przez słońce. Pochylenie ściany karowej nie ma nic do rzeczy w sytuacji bocznego oświetlenia. Proponowałbym najpierw zapoznać się z topografią Karkonoszy, a dopiero później wypowiadać się na ich temat. A jak jeszcze masz jakieś wątpliwości, proponuję przyjechać w Karkonosze i samemu zobaczyć - to czasami naprawdę dobrze robi.
Gealt 2011-02-19 21:32
Faktycznie ktoś tu się rozmija z prawdą i uzurpuje sobie monopol na "wiedzę wszelaką" (KPN), a Karkonosze znam w tym i rejon Wlk. Kotła. Owszem ściana jest oświetlona rano ale po równonocy wiosennej gdy azymut punktu wschodu słońca jest <90 st., co ma miejsce pod koniec marca (w poprzedni poście podałem dla 31 marca). To już mój ostatni post w tej sprawie. Z durnotami dyskutował nie będe. Gdybym był niegrzeczny to odesłał bym do podręczników z astronomicznych podstaw geografii itp. :)
KPN 2011-02-19 22:00
Więc proszę lepiej poznać Karkonosze, bo żadnego "Wlk. Kotła" w nich nie ma. Skoro grzęda jest niższa od ściany kotła, to jest oczywiste, że ściana będzie oświetlona przez słońce, gdy tylko te znajdzie się nad nią. I żadne Pańskie obliczenia, choćby najbardziej skomplikowane, w tym nie przeszkodzą. Więc zamiast rozpowszechniać bzdury, podpierając się wyssanymi z palca albo źle obliczonymi liczbami, proszę pojechać w Karkonosze i samemu sprawdzić. Tak się składa, że mnie naoczne obserwacje dużo bardziej przekonują niż Pańskie astronomiczne podręczniki.
ryszard 2011-02-19 22:47
Czy Gealt to jakiś nowy klonik? Jakoś nie przypominam sobie wczesniej takiego nicka. Pytanie, czyj? Co do pory dnia, wygląda, że mialem racje. Układ cieni i oświetlenie tylko gornej części ściany wyraźnie pokazuje, że oswietlenie jest boczne. Czyli ranek a nie południe. A duża ilość śniegu i gruby lód sprawiają, że marzec czy tym bardziej kwiecień spokojnie można wykluczyc.
Prvni Snih 2011-02-20 02:07
Na astronomii sie nie znam, ale:
1. @ryszard - oczywiście, że boczne.. innego w tym miejscu być nie może, skoro ekspozycja jest na północny wschód (tak też napisał Gealt) - zatem - im wcześniej rano, tym oświetlenie tego zbocza jest pełniejsze... (skoro słońce świeci od wschodu, południowego wschodu i przesuwa się do południa...).
To, że jest boczne, świadczy właśnie o tym, że słońce jest bliżej południa niż południowego wschodu.. stąd tez można szacować godzinę... według mnie - pomiędzy 11 a 13tą...
2. Niewiem- nie znam się i prosze o wyjaśnienie, czy zimą na naszej długości geograficznej prawdziwe południe (górowanie Słońca) wypada przed, czy po zegarowej godz.12.00)?
3. Zdjęcie jest robione najprawdopodobniej z okolic miejsca, gdzie z Wlk.Stawu wypływa Biały Potok (najniższy brzeg, najłatwiejsza droga transportu) w kierunku dawnej P-H.B... czyli fotograf zwrócony był na zachód (może naewt W/SW. Nie miał światła w plecy tylko niemal prostopadle od lewej strony...
3. Porę roku wnioskuję na podstawie wysokości słońca nad widnokręgiem (proszę zwrócić uwagę na cienie nawisów). W środku zimy (!) , i - jak sugerujecie - w godzinach porannych (!) słońce jest wdług mnie dużo niżej... @KPN jako praktyk to potwierdzi...
4. Najlepszym rozwiązaniem - tu się zgadzają wszyscy - jest wybrać się do Kotła Wielkiego Stawu (oronimiczny punkt dla @KPN) i walnąć fotę rano i w południe... Mógłbym spróbować jutro, ale do dwóch dni taka mgła, że krowę może udusić...
5. Ilość sniegu i grubość lodu nie ma tu nic do rzeczy.... bywają tak śnieżne i chłodne kwietnie, że się spokojnie z grudniem mylą...
Janusz 2011-02-20 03:46
Ludzie, nie macie o co się kłócić?
1. Wystarczy popatrzeć na cienie w prawym górnym rogu. Wyraźnie widać, że słońce jest nisko nad horyzontem, mniej więcej świeci z lewego górnego rogu zdjęcia. Czyli rano, od południowego wschodu.
2. Górna część zbocza jest oświetlona, dolna nie. Całe zbocze ma mniej więcej takie samo nachylenie. Wniosek: coś musi zasłaniać dolną cześć zbocza. Rzut oka na mapę i co widać? Zasłania ją grzęda, o której pisał KPN.
3. W marcu i kwietniu jest już dużo dni dodatnich. Śnieg szybko się topi na nagrzanej skale. Lód na jeziorze również, dużo wolniej za to się odnawia. Nawet kilkudniowe oziębienia nie dają takich zimowych krajobrazów, jak na zdjęciu.
4. Do tej pory nikt nie wyjaśnił, jak miano by transportować ten lód w dodatnich temperaturach.
5. Prvni Snih sam sobie przeczy. Pisze: "Warto dodać,że pozyskiwaniem lodu zwykle zajmowali sie robotnicy budowlani, którym zimą trudno bylo znaleźć inną pracę". W marcu, kwietniu pracy było już od groma (na budowach, w lesie, w gospodarce).

Wniosek: nic nie potwierdza marca, kwietnia, a południowa pora dnia jest już zupełnie wykluczona. Wszystko, jak na razie, przemawia za środkiem zimy.
Prvni Snih 2011-02-25 06:02
To nie kłótnia, tylko spór :):)... zresztą w którym sam chętnie wziąłeś udział... :)
1. Cienie... popatrz jeszcze raz... widząc np. "ostrze" cienia skalnego tarasu przed schroniskiem - połącz go linią prostą z samym tarasem, czy miejscem, który rzuca najdłuższy cień (przedłużenie takiej linii uświadomi Ci, jak wysoko jest słońce (duuużo wyżej niż lewy narożnik zdjęcia).
2. Mylisz się, im bliżej brzegu, tym ściana jest bardziej stroma - (Porównaj:
http://lawiny.gopr.org/wlkstaw.html ) - przechodząc w urwisko z wystającymi skałami.
(przy okazji - wygląda na to, że fotograf celował aparatem w kierunku Zachód/PołudniowyZachód). Żadna "grzęda" nie zasłania słońca... Na dodatek pewnie jakiś sprawny żeglarz byłby w stanie ocenić dokładniej wysokośc słońca na niebie opierając się własnie nie nachyleniu dolnej części zbocza ;) (tu też proponuję Ci "narysować" w wyobraźni linię padania promieni słonecznych)...
3. Tak, masz rację - jednak nie wiemy, w którym roku zostało wykonane zdjęcie, a różnice mogą być całkiem istotne.
4. Przy +20 nie byłoby lodu, ale przy +2, da się.
5. Na przełomie śnieżnego marca i kwietnia budowy z pewnością jeszcze stoją. W lesie pracuje sie przez całą zimę.
...
A zdjęcia z Pucharu Samotni wykonaleś Januszu przed startem, czy po zawodach? Chodzi mi o godzinę... bo popatrz... w lewej części zdjęcia 08.jpg też da się zauważyć cienie na śniegu - wygląda na to, że na Twoim zdjęciu (mimo kwietnia!) słońce jest niżej niż na fotce ze zbiorów p.Rennerovej!
Janusz 2011-02-20 04:03
Tak wygląda Mały Staw na początku kwietnia (zdjęcia z Pucharu Samotni):
http://azs-snow.pl/relacje/samotnia07/ 14.jpg
http://azs-snow.pl/relacje/samotnia07/ 08.jpg

Ja rozumiem, że może się jeszcze ochłodzić i spaść śnieg, ale na taki lód to ja jednak bałbym się wchodzić nawet przy ujemnej temperaturze.
Dodaj swój komentarz
Aby dodać komentarz musisz być zalogowany na stronie
0.0886549950