Szanowni Państwo! Niniejsza strona to archiwum Serwisu NaszeSudety.pl... Po najnowsze informacje z Sudetów zapraszamy na www.naszesudety.pl
 
mapa serwisu  mapa serwisu
facebook

Polecamy
Losowy produkt
z BAZARU
Twierdza Srebrnogórska III

Artykuły

Buddyści ze Wzgórz Lewińskich

     Ceremonia ofiarowania lampek maślanych. Brzmi przyjaźnie, ale obco. Na myśl przywodzi świątynię buddyjską gdzieś w odległym Tybecie. I słusznie, ale my odkryliśmy ją znacznie bliżej. Co roku, m.in. w imię pokoju na świecie, obrządek ten praktykowany jest w Darnkowie, w Związku Buddyjskim Khordong. Zeszłego lata ofiarowano tu 111.111 lampek! Tegoroczne palenie lampek trwa...

     Darnków – wioska położona w sąsiedztwie Parku Narodowego Gór Stołowych. Nieliczne zabudowania, wąska droga. Wreszcie na jednym z drzew ręcznie wykonany kierunkowskaz – gompa 1 km.

     Związek Buddyjski Khordong „osiadł” tu w drugiej połowie lat 90. zeszłego stulecia i w ciągu kilkunastu lat zbudował świątynię, towarzyszące jej zabudowania, a teraz szykuje się do budowy stupy. Jednak tym, co nas tu przywiodło w środku lata, jest ceremonia palenia lampek maślanych.




     „W każdej buddyjskiej, tybetańskiej świątyni unosi się specyficzny, słodki zapach spalanego masła. W Tybecie nie było nafty, woskowych świec, drewno było zawsze na wagę złota. Były za to jaki, które dawały mleko, a z niego wyrabiało się masło. Każdy pobożny Tybetańczyk wchodzi do świątyni z woreczkiem masła, chodząc dookoła świętych figur i ksiąg, dokłada tłuszcz do wszechobecnych, maślanych lampek. Jest to jedna z tradycyjnych ofiar...”. W Darnkowie przy świętych figurach nie ma nikogo z woreczkiem masła. Mimo to ów zwyczaj ma tutaj równie coś mistycznego.

Przygotowanie...

     Przed niewielkim budynkiem w półkolu siedzi kilka osób i czyści malutkie lampki, po czym wrzuca do przygotowanych pojemników. Przy tej czynności jedni milczą w skupieniu, inni prowadzą wyciszoną rozmowę. Wszyscy z sympatią przyjmują „obcych” i nie mają nic przeciwko zrobieniu im zdjęcia do gazety. Notabene, o pozwolenie na tę czynność pytamy na każdym kroku, szanując prywatność przebywających tu osób.

     Wyczyszczone lampiony trafiają na stoły w owym budynku. – Potem do każdego wkłada się knot, zalewa olejem i zapala... – informuje Małgorzata Wilska. Właśnie tutaj, zamiast owego masła, jest olej, notabene – taki sam jak ten używany w gastronomii do smażenia frytek. Lampki zapala się w momencie, kiedy wszystkie są do tego przygotowane – jednorazowo kilka tysięcy sztuk.

Zapalanie...

     Przygotowywaniem i paleniem lampek zajmują się członkowie wspólnoty, przebywający na kursie z udziałem rinpocze. Sam sposób, w jaki to czynią, wyjaśnia, dlaczego ceremonię tę nazwa się ofiarowywaniem: ogromne skupienie, czasami jakieś słowa powtarzane jak mantra. – Codziennie zapalamy 3 tys. lampek – dziś jest może trochę mniej – zwraca uwagę Małgorzata Wilska. Lampki palą się 3-4 godziny. Następnego dnia czynność jest powtarzana; wszystkie są czyszczone, napełniane olejem... – W ogóle wypalamy 100 tys. W tym roku rinpocze przyjechał 15 lipca, więc zaczęliśmy palić pod koniec czerwca. Jest to wypalanie wszystkiego, co złe...

     Wypalanie lampek czynione jest w imię celów wyższych, jak zażegnywanie czy skracanie wojen na świecie, ale też oczyszcza karmę praktykujących. W międzyczasie ktoś podlicza, ile już wypalono lampek. Rachunek widnieje na wewnętrznej ścianie prostego budynku, w którym odbywa się cały rytuał. Tegoroczne ofiarowywanie lampek umownie nazywanych maślanymi jest szesnastym z kolei, które odbywa się w darnkowskim ośrodku.

Jak w Tybecie

     Dlaczego akurat w Darnkowie powstał Ośrodek Związku Buddyjskiego Khor dong? Dwóch członków sanghi kupiło 7 hektarów ziemi i podarowało ją J. św. Czime Rigdzinowi Rinpocze. Czy teren ich nie przeraził: wysoko, daleko od szosy, bez wygód? – Wręcz przeciw nie, wszyscy byliśmy zachwyceni, zwłaszcza rinpocze – odpowiada M. Wilska. – Od razu powiedział, że jest jak w Tybecie.

     Na pierwszy kurs członkowie zdążyli doprowadzić do użytku drogę i wybudować domek dla rinpocze (opiekun, tytuł honorowy używany przy nazwiskach wysokich lamów buddyjskich). Dziś w centralnym miejscu ośrodka stoi gompa (tybetańskie określenie buddyjskiego klasztoru, będącego jednocześnie ośrodkiem studiów i miejscem, w którym odprawiane są religijne ceremonie). Do środka nigdy nie wchodzi się w obuwiu. Ściany sali medytacyjnej klasztoru pokryte zostały przepięknymi malowidłami buddyjskimi, wykonanymi przez 30 malarzy bhutańskich. – Podaliśmy dokładne wymiary, to wszystko namalowali na płótnie, a potem przyjechało kilku mnichów z Bhutanu i to nakleili – wyjaśnia M. Wilska.

     Wykończona tradycyjnymi malowidłami gompa w Darnkowie jest jedynym tego rodzaju obiektem w Polsce i jednym z niewielu w Europie. Obecnie w ośrodku trwają przygotowania do budowy stupy – sakralnej budowali, która „jeśli ma pełnić np. rolę „strażnika przed złymi siłami”, składa się tam oprócz złota czy srebra także białą broń. We wnętrzu stupy umieszcza się relikwie Buddy lub sutry” (wikipedia.pl). Na początek sierpnia zaplanowano poświęcenie fundamentów pod stupę.

     W Darnkowie członkowie wspólnoty buddyjskiej (sangha) praktykują zgodnie z naukami Padmasambhawy i tradycją Khordong. Tutaj organizowane są regularne kursy z nauczycielami buddyzmu tybetańskiego, odbywają się praktyki grupowe i indywidualne, a także ceremonia ofiarowywania lampek oliwnych.


[Małgorzata Matusz – Euroregio Glacensis]
Fot. B. Bieńkowski
drukuj drukuj
« powrót
Dodano: 2010-08-21, godz. 08:12, Odwiedzin: 4812
Komentarze
krzysio 2010-08-22 00:37
Od kiedy to Darnków lezy we Wzgórzach Lewińskich???

I jeszcze pytanie do Administratora strony: skąd pochodzi zamieszczone zdjęcie? Czy Administrator wie, co to są "prawa autorskie"?
Marek 2010-08-22 08:03
No przecież jest podpisane, czyje to zdjęcie, a skoro jest w artykule z Euroregio Glacensis, to chyba jasne jest źródło???
megi 2010-08-22 12:05
Nie zmienia to faktu, że Darnków we Wzgórzach Lewińskich nie leży. Administrator tego serwisu, ponoć znaffca Sudetów, powinien weryfikować takie bzdury, zamiast je rozpowszechniać.
Marek 2010-08-22 15:58
No, ale wtedy byłaby ingerencja w tekst nie jego autorstwa, a on chyba wie, co to są "prawa autorskie"! Poza tym te komentarze służą do tego zdaje się, żeby korygować takie nieścisłości. Na szczęście mamy takich znaffców Sudetów jak krzysio...
krzysio 2010-08-22 19:46
No właśnie napisałem, że na niczym się nie znasz, poza trollowaniem i obrażaniem innych. Wobec czego niepotrzebnie udzielasz się na tym forum.
megi 2010-08-22 23:12
Krzysiu, nie wolno tak pisać! Trolle też pełnią pożyteczną funkcję na forach. Tak jak głupcy, bez których nie byłoby mądrych.
nom 2010-08-23 14:42
Takie wszczepianie obcych kulturowo filozofii nie zawsze kończy się dobrze.
Radek 2010-10-06 08:42
Darnków leży na (a nie we) Wzgórzach Darnkowskich, te stanowią część Wzgórz Lewińskich, te z kolei są zaliczane często do Gór Stołowych, więc Krzysio i megi wiedzą się nie popisali. Ale za to się wymądrzają, że hej.
Dodaj swój komentarz
Aby dodać komentarz musisz być zalogowany na stronie
0.0794789791