http://www.ksiegarnia.naszesudety.pl
Szanowni Państwo! Niniejsza strona to archiwum Serwisu NaszeSudety.pl... Po najnowsze informacje z Sudetów zapraszamy na www.naszesudety.pl
 
mapa serwisu  mapa serwisu
facebook

Polecamy

Artykuły

Będzie cudownie

   - Czy to prawda, że Karpacz zaczyna współpracę ze Szklarską Porębą?

   - Jako Karpacz w różnych źródłach złożyliśmy około dwudziestu wniosków o dofinansowanie różnych inwestycji. Doświadczenie uczy, że gdy po stronie polskiej bądź czeskiej w jakimś programie uczestniczy więcej niż jedna gmina, szansę projektu na wsparcie finansowe rosną. Stąd współpraca ze Szklarską Porębą i czeskim Lanovem. W ramach tego współdziałania będziemy się starać o pieniądze na budowę centrum kryzysowego w Karpacza.

   - 50-lecie nadania praw miejskich też będziecie wspólnie obchodzić?

   - Tak. Wkrótce porozmawiamy na ten temat z władzami Szklarskiej Poręby. Prawa miejskie zostały nadane obu miastom tego samego dnia. Warto to wykorzystać i uczcić jubileusz razem.

   - Najbardziej gorącym tematem w Karpaczu jest sprawa zagospodarowania działki o powierzchni ponad 5 hektarów na Osiedlu Skalnym. Czy nadal się pan upiera przy budowie w tym miejscu hotelu oraz deptaka z lokalami i sklepami?

   - Czy ja będę się upierał? Ja nigdy się nie upierałem. Gdy właściciel terenu i zarazem potencjalny inwestor składa wniosek o zmianę przeznaczenia terenu, moim obowiązkiem jest przekazać sprawę do rozpatrzenia radzie miasta. Decyzja należy do niej. Ta sprawa rzeczywiście wzbudza spore emocje, bo to duży, niezagospodarowany obszar. Na jego obrzeżach powstały pensjonaty, które - nie ukrywajmy - wykorzystują ten teren, czyli cudzy, na parkingi, grille, ogródki, miejsce spacerów. Właściciele pensjonatów nie zgadzają się, by ten, do kogo należy grunt, wykorzystał go w inny sposób.

   - Co obecnie wolno budować na tej działce?

   - Na przykład bungalowy. Z tym zapisem studium, opracowanym w 2003 roku, ja się nie zgadzam. Bo czym są bungalowy? To drewniane domki letniskowe. Gdy patrzę na całą dzielnicę, widzę wyłącznie sypialnię. Nie ma tam żadnej infrastruktury turystycznej - kawiarni, basenów czy boisk. Tam nie ma nic. Poza placem zabaw, który zrobiliśmy w ubiegłym roku, powstały tam tylko dwa sklepy.

   - I całe szczęście. Tak by powiedzieli turyści, którzy jadą w góry wypocząć w spokoju.

   - Tak, tylko że to my mamy kształtować przestrzeń, zachęcać ludzi do wypoczynku, zapraszać do nas i na nich zarabiać. W tym celu musimy inwestować i pozwalać na inwestycje.

   - Czy inwestowanie nie powinno iść w parze z rozwojem infrastruktury, na przykład drogowej? Budowli w Karpaczu przybywa szybko, a dojazd jest taki sam jak kilkadziesiąt lat temu. Nadal nie ma obwodnicy, która ma odciążyć ulicę Konstytucji 3 Maja.

   - Sprawy posuwają się jednak do przodu. Rzeczywiście, nie przypuszczałem, że gdy będziemy ją projektować, ludzie nie będą zgadzać się, na przykład, na odsprzedanie dwóch-trzech metrów, by można było drogę poszerzyć. Nie sądziłem, że zdobywanie ziemi na ten cel będzie trudne i zajmie tak wiele czasu. Prawda jest też taka, że właścicielami obiektów w Karpaczu są ludzie spoza naszego miasta. Jego los ich zbytnio nie interesuje.

   - Będzie ich przybywać. To normalne w miejscowościach wczasowych.

   - Zdaję sobie z tego sprawę. Takie trudności są w wielu miejscowościach. Ten, kto ma obwodnicę blisko siebie, nie będzie nią zachwycony.

   - Kiedy więc ona powstanie?

   - Mamy pozwolenie na budowę i przygotowaną całą dokumentację.

   - Znakomicie. A ma pan pieniądze na budowę?

   - Do 30 września złożymy wniosek o pieniądze z puli schetynówek. Będzie można je wydać w 2010 roku.

   - Ale to będzie - jeśli w ogóle - tylko część niezbędnych funduszy. Za co wybuduje pan tunel pod Kolorową?

   - Zdajemy sobie sprawę, że pieniędzy potrzeba więcej. W sumie około 21 milionów złotych. Będziemy ich szukać poza budżetem miasta, a jeśli nie znajdziemy, rozważymy wzięcie kredytu. Sytuacja finansowa Karpacza jest dobra, stać nas na to. Jeśli chodzi o zadania miasta na najbliższe pięć lat, to jest najpoważniejsze.

   - Problem jest szerszy. Na dole Karpacza wkrótce otwarty zostanie drugi duży sklep samoobsługowy. W planie jest jeszcze Tesco. Wjazd do miasta stanie się wąskim gardłem. Czy nie warto pomyśleć o dużej obwodnicy, która zaczynałaby się już w Jeleniej Górze?

   - W perspektywie czasu nie wiem, czy życie nie wymusi podjęcia starań, o których pan wspomina. Przesłanki już są - budowa obwodnicy Jeleniej Góry, która nieco przybliży Karpacz do Jeleniej Góry. Ze starostą jeleniogórskim podpisaliśmy porozumienie w sprawie współfinansowania projektu przebudowy odcinka drogi do Jeleniej Góry - od krzyżówki na Mysłakowice, do Karpacza. Celem jest poprawa jej stanu nie tylko poprzez położenie nowego asfaltu, ale i wykonanie prawo- i lewoskrętów. Co do samego Karpacza - w tym miesiącu mam nadzieję podpisać umowę z marszałkiem województwa w sprawie modernizacji 14 ulic. Między innymi łącznika od ulicy Kowarskiej na osiedle Skalne.

   - Czyli skrótu od głównego dojazdu z Kowar i Jeleniej Góry.

   - Tak jest. Na Skalnym jest około trzech tysięcy miejsc noclegowych. Ten skrót wyeliminuje przejazdy turystów na Skalne przez centrum miasta.

   - Z drugiej strony, w przyszłym roku ruszy hotel „Gołębiewski". Spadnie śnieg, będzie ślisko, korki pewne.

   - Wszyscy, którzy o tym dyskutują, uważają ten obiekt za hotel rodzinny. To nieprawda. Hotel to tylko 20 procent. 50 procent to centrum kongresowe, a 30 procent - część rekreacyjna. W jaki sposób odbywają się konferencje, nie muszę chyba przekonywać. Przed hotelem jest parking na 600 samochodów. Ludzie zostawią pojazdy na parkingu i pójdą na miasto pieszo. Bardziej mnie boli to, co się dzieje teraz - ciężarówki jadące przez miasto na budowę. Ten ruch mnie przeraża. Po otwarciu „Gołębiewskiego" nie będzie on już tak intensywny. Co nie oznacza, że mamy nie myśleć o tym, by ten ruch usprawnić. Kto zna Karpacz, poradzi sobie i dojedzie bocznymi ulicami. Wystąpiliśmy jednak do Lasów Państwowych o zgodę na przedłużenie ulicy Myśliwskiej bezpośrednio do hotelu „Gołębiewski". To ułatwi dojazd. Zakładamy bowiem, że ten hotel będzie miał wysokie obłożenie...

   - ...i pół Jeleniej Góry na basenach, jak w „Sandrze".

   - Jeśli będą dojeżdżać i do „Sandry", i do „Gołębiewskiego", i do „Malachitu", i do „Konradówki", to cudownie! Ruch rozłoży się na całe miasto.

   - Dlaczego nie jest brane pod uwagę zupełnie inne rozwiązanie: duży parking przy wjeździe do miasta? Tak jak w wielu miastach w Czechach.

   - Karpacz to tylko 10 kilometrów kwadratowych powierzchni. Z lokalizacją dużego parkingu jest problem, bo nie mamy wolnych, dużych powierzchni.

   - Miasto miało swój kawałek gruntu przy wjeździe, ale go sprzedało pod Tesco i stację paliw.

   - Tak, pod Tesco zostało sprzedane 40 arów powierzchni. Wyobraża pan sobie tam parking na 40 arach?

   - Wielopoziomowy piętrowy lub podziemny. W zachodniej Europie takie parkingi to norma.

   - Obok urzędu miasta, po drugiej stronie ulicy Nad Łomnicą, jest parking, którego właściciel czeka na odpowiedni, moment do budowy parkingu wielopoziomowego.

   - To jest w centrum, a teren pod Tesco jest przy wjeździe.

   - W Karpaczu mamy tylko jedną stację paliw, gdzie autobus jednak nie zaparkuje, bo brakuje miejsca. Przy wjeździe, obok Tesco, powstanie właśnie taka stacja.

   - To kwestia hierarchii interesów. Tankowanie autobusów lub interes całego miasta, które warto odciążyć od dużego ruchu samochodów.

   - W Karpaczu jest tyle parkingów, że przy zdyscyplinowaniu kierowców spokojnie można sobie postawić gdzieś samochód. To widać nawet w czasie długich weekendów i świąt. Na duże parkingi przed miastem jest miejsce, ale poza granicami Karpacza. Rozmawiam o tym z ludźmi, którzy mają po 20 hektarów i czekają na hasło, by je uruchomić. Moim zdaniem jednak na razie nie ma takiej potrzeby. Nowy parking powstanie przy Kopie, spółka MKL uruchomiła transport ski busami z pensjonatów pod wyciąg. To rozwiązanie mi się bardzo podoba.

   - Skoro jesteśmy przy nartach: co z planem budowy wyciągów na Izbicy?

   - Jesteśmy na etapie końcowym. Zmiana planu musi być zaopiniowana przez różne instytucje. Regionalna dyrekcja ochrony środowiska poinformowała nas, że wyda opinię 9 października. Przez takie sytuacje pewne sprawy się ciągną.

   - Hotel Orlinek wygląda, jakby znowu zaczynał żyć. Czy znowu będzie przyjmować turystów?

   - Z tego, co wiem, został rozstrzygnięty przetarg na dokończenie inwestycji. Jedna firma kończy remont starej części, a druga budowę nowego obiektu, na bazie „Zielonki". Będą tam zarówno miejsca noclegowe dla turystów, jak i apartamenty. Będzie to oferta dla gości bardzo zamożnych.

[Leszek Kosiorowski – www.nj24.pl]
drukuj drukuj
« powrót
Dodano: 2009-09-29, godz. 09:25, Odwiedzin: 4550
Komentarze
Witold Ziółkowski 2009-09-29 13:23
Połowa wywiadu poświęcona komunikacji, ale ani redaktor ani burmistrz słowem nie powiedzieli o kolei. Tymczasem Szklrsaa Poręba od marca będzie miał połączenie kolejowe z Czechami, a linia kolejowa do Jeleniej Góry ma być wyremontowana w ramach RPO. A Karpacz śpi dalej i ciekawe co zrobi jak się całkowicie zatka wśród spalin i smrodu aut.
Dodaj swój komentarz
Aby dodać komentarz musisz być zalogowany na stronie
0.1041510105