http://www.alpenski.pl
Szanowni Państwo! Niniejsza strona to archiwum Serwisu NaszeSudety.pl... Po najnowsze informacje z Sudetów zapraszamy na www.naszesudety.pl
 
mapa serwisu  mapa serwisu
facebook

Polecamy

Artykuły

Husyci w Złotoryi

     Złotoryja należy do grupy najstarszych miast śląskich. Prawa miejskie uzyskała w 1211 r. od księcia wrocławskiego Henryka I Brodatego (1201 - 1238). Już wtedy była ważnym ośrodkiem wydobycia złota, walnie przyczyniając się do rozkwitu ekonomicznego monarchii Henryków śląskich. Przeszłość tego starego grodu obfituje w wiele ciekawych, często dramatycznych wydarzeń. Takie bez wątpienia miały miejsce w pierwszej połowie XV w. w okresie wojen husyckich. Miasto wchodziło wtedy w skład księstwa legnickiego, którym władał książę Ludwik II (1419-1436). W zapiskach dotyczących jego dziejów w tych ciężkich czasach można znaleźć następującą informację: Żadne inne miasto śląskie nie przeżyło takich tragedii jak Złotoryja. Co najmniej trzy razy czeskie oddziały były tutaj. Czego nie zniszczyły za pierwszym razem, tego dokonały następnym.

     W maju 1427 r. armia husycka uderzyła z Łużyc na Śląsk, będący częścią Królestwa Czech. W jednej z czeskich kronik odnotowano pod rokiem 1427: W tym roku pociągnęli sierotki i taboryci na Śląsk i zdobyli tam Lubań i Złotoryję oraz inne miasta. Husyci po zdobyciu i splądrowaniu Lubania podeszli pod umocnienia Lwówka Śląskiego, nie podejmując jednak oblężenia tego miasta. Następnie ruszyli w kierunku Złotoryi, w której pobliżu powoli gromadziły się wojska księstw legnickiego i świdnicko-jaworskiego, w celu odparcia najazdu. Jednak gdy w drugiej połowie maja 1427 r. Czesi podeszli pod miasto, wojska śląskie w panicznym popłochu uciekły, unikając starcia z groźnym przeciwnikiem. W ręce husytów dostało się wielu jeńców oraz tabor. Nie zatrzymały ich także umocnienia Złotoryi. Miasto zostało zdobyte i splądrowane, podobnie zresztą jak okoliczne miejscowości. Według zapisków kronikarskich najeźdźcy byli tak głodni, że najpierw poszukiwali jadła i napojów, a dopiero potem - po zaspokojeniu głodu - zaczęli grabić, palić i mordować. Część mieszczan schroniła się w kościele św. Marii, który zamieniono w twierdzę na tyle silną, że oparła się napastnikom. Ze Złotoryi armia czeska podążyła przez Jawor i Bolków do Czech, z wielką zdobyczą w złocie, srebrze, płótnach, księgach i innych drogich rzeczach.

     Tragiczniejszy w skutkach dla miasta był najazd husytów rok później, w maju 1428 r. Gdy do mieszkańców Złotoryi dotarła pogłoska o zbliżaniu się husytów, wielu z nich rzuciło się do ucieczki, próbując dotrzeć do oddalonej o kilkanaście kilometrów Legnicy. Niestety, ucieczka była spóźniona. Poza obrębem murów obronnych, na przedmieściach natknęli się bowiem na oddziały husyckie. Wybuchła panika, setki osób rzuciło się w kierunku bramy Legnickiej, próbując za wszelką cenę dostać się z powrotem do miasta. Wielu stratowano, pozostali zginęli z rąk husytów bądź dostali się do niewoli. Wynikłe zamieszanie umożliwiło „bożym bojownikom" opanowanie Złotoryi, która ponownie została złupiona. Według niemieckich kronikarzy wymordowali oni wszystkich księży i zakonników, a także chłopców. Szczególnie okrutnie obeszli się z franciszkanami z miejscowego klasztoru, których wielu zamordowano, wcześniej stosując wyrafinowane tortury. Pochwycony opat Tomasz zawleczony został w pobliże bramy Legnickiej, gdzie wsadzono go do beczki, którą następnie podpalono. Ofiara skonała w strasznych męczarniach.

    Podobnie jak w 1427 r., skuteczny opór Czechom stawiła świątynia pw. św. Marii. Obrońcy wcześniej zgromadzili spore zapasy żywności, zwłaszcza mąki. Wewnątrz kościoła zainstalowano piec piekarniczy, który zapewniał im świeże pieczywo. Wodę czerpano ze studni, również znajdującej się na terenie przybytku bożego. Według tradycji, gdy głodni husyci podjęli atak na silnie umocniony kościół, obok strzał, kamieni, wrzątku w ich kierunku poleciało też ciepłe pieczywo. Widząc, że broniący się w nim mieszczanie mają spore zapasy żywności, husyci zniechęcili się ostatecznie do dalszych ataków i opuścili Złotoryję.

     W latach 1430-1431 kilkusetosobowe oddziały husytów kilkakrotnie pojawiały się pod bramami miasta. Nie podejmowały jednak ataku na nie, zadowalając się haraczem w postaci żywności i piwa. Dopiero pod koniec marca 1431 r. złożony przez mieszczan złotoryjskich haracz nie usatysfakcjonował najeźdźców i po raz trzeci wtargnęli do grodu, a następnie go splądrowali. Także i tym razem nie udało im się zdobyć świetnie przygotowanego do obrony kościoła św. Marii.

     Zakończenie wojen husyckich, które tak dotkliwie dotknęły Złotoryję, jej mieszkańcy przyjęli z ogromną ulgą, aczkolwiek skutki usuwano jeszcze przez długie lata. Straty w zbożu, oszacowane przez dokładnych mnichów z Lubiąża, wyniosły w okręgu złotoryjskim w 1428 r. ponad 200 grzywien. Całość szkód z lat 1427-1431 była wielokrotnie wyższa.


[Maciej Szczerepa – Sudety]
drukuj drukuj
« powrót
Dodano: 2008-12-14, godz. 15:28, Odwiedzin: 5118
Komentarze
Silesiophilus 2009-01-13 15:13
Śląsk nie był nigdy częścią Królestwa Czech!
Dodaj swój komentarz
Aby dodać komentarz musisz być zalogowany na stronie
0.1035799980