http://www.ksiegarnia.naszesudety.pl
Szanowni Państwo! Niniejsza strona to archiwum Serwisu NaszeSudety.pl... Po najnowsze informacje z Sudetów zapraszamy na www.naszesudety.pl
 
mapa serwisu  mapa serwisu
facebook

Polecamy

Artykuły

Zaszczyt nie dla geja

     Tadeusz Steć był homoseksualistą. Dlatego nie może zostać patronem ulicy. Tak uznał na posiedzeniu komisji statutowej jeleniogórskiej rady miejskiej jej przewodniczący Krzysztof Mróz z PiS-u. Wywołało to szok wśród członków komisji. Sam zainteresowany po zakończeniu obrad wszystkiemu zaprzeczał.

     - Tadeusz Steć nieobyczajnie się prowadził - miał powiedzieć Krzysztof Mróz. To, jego zdaniem, dyskwalifikuje go jako kandydata na patrona ulicy. Sprawa dotyczyła nadania nazw nowych ulic w Jeleniej Górze. Wniosków do rady miejskiej wpłynęło ponad 20. Na piątkowym posiedzeniu komisja opiniowała je. Kandydaturę Stecia zgłosiło PTTK. Jego imieniem ma być nazwany niewielki łącznik, tuż obok siedziby PTTK w Jeleniej Górze. - Nikt tam nawet nie mieszka. W tym przypadku chodziło bardziej o oddanie hołdu naprawdę wielkiemu człowiekowi, który zrobił wiele dla turystyki - mówi Andrzej Mateusiak, prezes PTTK „Sudety Zachodnie". Krzysztof Mróz jednak nie dopuścił do rozpatrywania tego wniosku.

     - Dla mnie to wielki skandal. Krzysiek swoimi wypowiedziami złamał przynajmniej kilka międzynarodowych konwencji, dotyczących praw człowieka - oburza się Miłosz Sajnog, jeden z członków komisji. - Nie można oceniać ludzi po ich preferencjach seksualnych. Takie zachowanie jest mocno nie na miejscu.

     Zdziwiona zachowaniem radnego Mroza była też Zofia Czernow, która uczestniczyła w posiedzeniu tej komisji. - Uważam, że nie powinniśmy tak głęboko ingerować w życie prywatne kandydatów - powiedziała nam. Dodała, że ciężko się pracuje na komisji statutowej z panem Mrozem.

     Inny ze świadków posiedzenia zaraz po wyjściu z sali stwierdził nawet, że padły o wiele mocniejsze słowa. Tyle że posiedzenia komisji nie są nagrywane, a zwyczajowo takich zwrotów się nie protokołuje.

     Szok jest tym większy, że zdecydowana większość radnych nie ma wątpliwości co do zasług Stecia dla turystyki. - Gorąco popieram tę kandydaturę - mówi Zofia Czernow. Steć uchodzi w Jeleniej Górze za przewodnika przewodników. Przyjechał do Jeleniej Góry zaraz po wojnie i szybko stał się jednym z najpopularniejszych przewodników sudeckich. Napisał wiele książek o tematyce turystyczno-krajoznawczej. Wkrótce potem był wielkim autorytetem, docenianym na Dolnym Śląsku. - Miał łatwość zapamiętywania, był znakomitym gawędziarzem - mówi Andrzej Mateusiak. Był też filatelistą, miał olbrzymie zbiory znaczków. Gromadził również starocie i bibeloty związane z regionem. W styczniu 1993 roku został zamordowany, a sprawców tej zbrodni nie odnaleziono do dzisiaj. Znalazł go w jego mieszkaniu jego przyjaciel.

     Sam Krzysztof Mróz w rozmowie z nami zaprzeczał wszystkiemu. - Nie użyłem takiego sformułowania - powiedział. Kilka dni po zdarzeniu napisał do nas pismo. „Mówiłem, iż są pewne wątpliwości natury obyczajowej co do osoby Pana Stecia" - czytamy. Jego zdaniem, kandydatura pana Stecia nie była na komisji rozpatrywana, bo nie starczyło czasu. Z kolei w rozmowie z nami zaraz po komisji zapewniał, że będzie jeszcze rozpatrywana. - Poza tym, komisja nie ma obowiązku opiniowania kandydatur - mówił. - Decyzję, czy ulica powinna być nazwana czyimś imieniem, czy nie, podejmuje rada miejska.

     - Bez względu na to, jakich użył słów, kontekst jego wypowiedzi był jednoznaczny - mówi Miłosz Sajnog. Radni potwierdzają, że domagali się głosowania nad kandydaturą przewodnika.

     - Radny sam sobie wystawił świadectwo takim zachowaniem - dodał Andrzej Mateusiak.

     Przewodniczący komisji zresztą nie miał w piątek najlepszego dnia. Zwołał komisję na 8 rano, sam przyszedł 20 minut później. Radni w tym czasie czekali na niego. Niektórzy jeszcze długo po zakończeniu posiedzenia nie dowierzali, że mógł się tak zachować w sprawie Tadeusza Stecia.

     Sprawą obiecał zająć się przewodniczący rady miejskiej Hubert Papaj. - Porozmawiam z radnymi, którzy uczestniczyli w posiedzeniu tej komisji - zapewnił nas. - W naszym kraju nikt nie powinien być dyskryminowany.

     Tyle że nawet gdyby chciał, nie może ukarać radnego. Może go jedynie upomnieć. Dlaczego? W radzie nie ma komisji etyki, nie ma też określonego kodeksu etycznego radnego.

     - Proponowałem stworzenie takiego kodeksu na początku kadencji, ale nie zyskał on akceptacji rady. Radni uznali, że nie ma takiej potrzeby - mówi Hubert Papaj.

     Być może najwyższy czas, by powrócić do tego tematu.

Kontrowersyjne propozycje

     Wątpliwości wzbudzały także inne kandydatury. Jeden z mieszkańców zgłosił, by jedną z ulic nazwać imieniem Kazimierza Majewskiego, byłego żołnierza Armii Krajowej. Bez wątpienia jest zasłużony, ale niektóre źródła podają, że popełnił on samobójstwo. Przymierzano do nazwania jego imieniem ronda przy ul. Zgorzeleckiej. Z kolei sam Krzysztof Mróz zgłosił kandydaturę kardynała Bolesława Kominka, byłego metropolity wrocławskiego. On też zaproponował, by na osiedlu Urocze (za l LO) jedną z przyszłych ulic nazwać imieniem Stanisława Barei. Ta ostatnia kandydatura nie budziła wątpliwości. Tematem nazw ulic rada zajmie się na początku przyszłego roku.

[Robert Zapora – Nowiny Jeleniogórskie]
drukuj drukuj
« powrót
Dodano: 2008-12-12, godz. 16:45, Odwiedzin: 3551
Komentarze
Silesiophilus 2008-12-14 10:33
Ten facet, który się nie zgadza, na pewno sam jest gejem i to go boli. Proponuję obywatelskie nieposłuszeństwo przeciw ciemnocie i nazwanie jakiegoś miejsca w JG im. T. Stecia. Za 10 lat wszystko będzie O.K.
Selenit 2009-01-28 11:30
Mają racje, po co promować zboczeńców?
Silesiophilus 2009-02-13 14:10
Z tego samego powodu, z jakiego dopuszcza się do publicznej debaty idiotów.
Dodaj swój komentarz
Aby dodać komentarz musisz być zalogowany na stronie
0.0809860229