Szanowni Państwo! Niniejsza strona to archiwum Serwisu NaszeSudety.pl... Po najnowsze informacje z Sudetów zapraszamy na www.naszesudety.pl
 
mapa serwisu  mapa serwisu
facebook

Polecamy
Losowy produkt
z BAZARU
Tropem tajemnic ''Riese''

Artykuły

Rozmowa z Grzegorzem Żakiem

 

 

     - Grzegorz Żak, czyli kto? Satyryk?

 

     - Satyr?

 

     - Ty to powiedziałeś! Wymykasz się definicjom, boisz się zaszufladkowania?

 

     - Ja lubię pisać, a ostatnio, przez te różne działania, nie mam na to czasu. Cieszę się, bo właśnie zakończyliśmy jeden projekt. Jest piękny moment zakończenia projektu drogi, dzisiaj kulminacja, a później można będzie coś dalej...

 

     - Wejście na nową ścieżkę?

 

     - Skończyłem kolejną, dziesiątą już książkę - czeka na wydanie. A tak, mam na koncie 9 pozycji, w tym jedną we współautorstwie po czesku, przy czym mnie nie jest łatwo tłumaczyć.

 

     - No tak, bawisz się słowem, wręcz wirtuozersko. Ciekawe, jesteś kolejną osobą, która wchodzi na estradę przez AWF.

 

     - W dodatku poznański. Laskowik też tak zaczynał. Chciałbym od razu zdementować - ja nie byłem tym, który robił na AWF-ie fikołki. To był wydział turystyki i rekreacji, głównie geografia.

 

     - No to kim jesteś z zawodu? Czy może nie utożsamiasz się aż tak bardzo i żadnym ze swoich zajęć? Wolny ptak? Bo w zawód satyr nie uwierzę.

 

     - Dużo wolnego lubię mieć, wakacje. To jest bardzo ważny element mojego życia. W tym roku byłem na Kaukazie na przykład.

 

     - Wiele było tych podróży?

 

     - Obskoczyłem 4 kontynenty. Prawie całą Azję. Zahaczyłem o Amerykę i Afrykę.

 

     - To były podróże w jakimś konkretnym celu?

 

     - Góry. Lubię się zmęczyć i ładnym widokiem.

 

     - Jesteś stąd?

 

     - Tak. Obecnie mieszkam w Studniskach, ale przez cały czas jestem związany z rejonem Zgorzelca.

 

     - I nie planujesz stąd zniknąć?

 

     - Lubię to miejsce. Tu jest takie tarcie kulturowe, że aż miło.

 

     - Ludzie stąd wieją we wszystkie świata strony.

 

     - Słabi są... Ja tu żyję i całkiem dobrze się mam. Uważam, że to genialnie mieć 10 km do Czech i równocześnie 10 km do Niemiec.

 

     - Gdzie szukać twojej twórczości?

 

     - Na przykład w empikach, choć nie kryję, że większość została wysprzedana. Nakłady nie były wprawdzie duże, ale autora zawsze cieszy, kiedy jego książka się sprzedaje. Najświeższa to „Limerykiem dookoła Jeleniej Góry", dostępna siłą rzeczy w regionie Jeleniej. Poza tym świeże „Trzynaście mgnień Zgorzelca", albumowe wydanie przygotowane z Robertem Myką. Z nim też wydałem dla dzieci „Dinozaury polskie" i te pozycje są dostępne. Był też dodruk „Przygód Wopisty Czesława" i to jest kolejna moja ukochana działka - Izerbejdżan, czyli Góry Izerskie, moja druga ojczyzna duchowa.

 

    - Powiedz coś jeszcze o tym czeskim projekcie.

 

     - To właśnie Izerbejdżan. Izerski Spolek, czyli Towarzystwo Izerskie. Czesi są genialni w promowaniu swojego regionu, tylko brać z nich przykład. Potrafią zorganizować pieniądze, wydają co chwila różne książki. No i najważniejsze, zostałem poproszony o napisanie czegoś, czyli znają mnie tam.

[Nowiny Jeleniogórskie]

Zobacz także:
Żak na szlaku... czyli turystyka satyryczna
Izerbejdżan i inne kraje pagórzaste

drukuj drukuj
« powrót
Dodano: 2008-11-21, godz. 21:06, Odwiedzin: 3109
Komentarze
Dodaj swój komentarz
Aby dodać komentarz musisz być zalogowany na stronie
0.0880990028