http://www.alpenski.pl
Szanowni Państwo! Niniejsza strona to archiwum Serwisu NaszeSudety.pl... Po najnowsze informacje z Sudetów zapraszamy na www.naszesudety.pl
 
mapa serwisu  mapa serwisu
facebook

Polecamy
Losowy produkt
z BAZARU
Świeradów-Zdrój i okolice

Artykuły

Gdzie te Łużyce?

     W Polsce trudno i próżno szukać by dziś łużyckich śladów. Na pewno nie w zgorzeleckim Muzeum Łużyckim, które pełni dziś zgoła odmienne funkcje, niż pierwotnie planowali inicjatorzy jego utworzenia.

     Podróżny na pewno nie skosztuje łużyckiej kuchni w Barze „Łużyczanka", a telewidz na próżno szukać będzie łużyckich nowinek w niedawno uruchomionej Telewizji „Łużyce". Ta nazwa to klucz, którym Polacy zaczynają się posługiwać w przypadku przedsięwzięć mających charakter regionalny. Po kilkudziesięciu latach pobytu na obszarze, z którego wysiedlono po II wojnie Niemców, Polacy zaczynają szukać oparcia dla swoich korzeni, wyrwanych wcześniej gdzieś z Bukowiny, z Jugosławii, z Francji, Ukrainy, l nagle okazuje się, że Łużyce, których istnienia nawet nie podejrzewali powojenni repatrianci, mogą stanowić wspólny punkt odniesienia dla tygla kulturalnego, jakim jest ppłudniowo-zachodnia część Dolnego Śląska.

     - Polacy nic nie wiedzą o Serbołużyczanach - konstatuje Alfons Wićaz, redaktor „Serbskich Nowin", który informuje swoich czytelników o tłumaczonych na język łużycki powieściach Haliny Baran. Dziennikarz przyjechał do Polski podziękować autorce za to, iż ta przełamuje granice i pisze o rzeczach, z którymi nikt się jeszcze publicznie nie konfrontował. Za to, że bohaterem swej książki uczyniła Łużyczanina.

     - Oni mówią o sobie „Serbowie", ale ja unikam tego określenia, bo dla nas Serb jednoznaczne kojarzy się z Bałkanami - mówi Małgorzata Sokołowska, odpowiedzialna w Pieńsku za kontakty regionalne. - Mówię: Serbołużyczanie albo Serbowie łużyccy.

     Trudno się połapać, bo sami Łużyczanie posługują się dwoma językami - dolnołużyckim i górnołużyckim. W dodatku Łużyczanie-katolicy podkreślają swoją odrębność w stosunku do Łużyczan-ewangelików. A są jeszcze Łużyczanie, którzy demonstracyjnie podkreślają swoje słowiańskie korzenie, i jak Manfred Hermasz, żupan Dolnołużyckiego Związku Serbów Łużyckich, zapewniają, że oni tylko w Niemczech mieszkają. Inni z kolei z chęcią wtopiliby się w niemiecki tłum i nie wdawali w dyskusje narodowościowe.

     Prawdziwe, żyjące Łużyce zaczynają za granicą polsko-niemiecką. W samym Goerlitz nie bardzo to widać, ale już za jego rogatkami wszystkie nazwy miejscowości podawane są w dwóch językach: Meissen/Miśnia, Cottbus/ Chociebuż, Bautzen/Budziszyn, Weis-swasser/Biała Woda. W Rohne, czyli w serbskim Rownem, gdzie znajduje się pięknie utrzymany skansen, na ulicy można jeszcze zobaczyć Łużyczanki ubierające się na co dzień w tradycyjne, ludowe stroje.

     Słucham dwóch łużyckich kantorek, które w Domu Kołodzieja śpiewają tradycyjne pieśni ludowe związane z okresem godów. Nie rozumiem ani słowa, choć przyjmuje się, że język łużycki jest najbardziej podobnym językiem do polskiego. Na przykład njesć znaczy nieść, spać znaczy spać, smjeć znaczy śmiać się, a dać - dać. Ale z Łużyczaninem już bym się nie całowała, tylko hubkowała. Do ucha bym mu nie szeptała, tylko śukotała...

     Liczbę Łużyczan szacuje się obecnie na ok. 60 tyś., z czego płynnie mówi swym językiem tylko 20 tyś., i to głównie na południu. Reszta asymiluje się w Niemczech, w których mówi się, czyta, ogląda telewizję i załatwia sprawy urzędowe po niemiecku. Najmniejszemu narodowi w Europie grozi, że zwyczajnie przestanie on istnieć, dlatego tak wielką wagę przywiązują Łużyczanie do instytucji pielęgnujących ich kulturę i dorobek. W Budziszynie mieści się wspaniałe, dostępne dla zwiedzających Serbskie Muzeum, prezentujące zarówno pamiątki kopalne, jak i współczesną sztukę łużycką.    

     Gmina Pieńsk podpisała właśnie umowę o partnerskiej współpracy ze stowarzyszeniem Njepila-Hof w Rohne. Serbołużyczanie bardzo zaprzyjaźnili się z zespołem folklorystycznym „Lasowianie" i teraz wzajemnie odwiedzają się, prezentując własne umiejętności. Łużyczanki zachwyciły pieńszczan sztuką tradycyjnego zdobienia jaj wielkanocnych, a później gościły u siebie na tradycyjnym, dorocznym święcie. W oparciu o nawiązaną współpracę Łużyckie Stowarzyszenie Twórców i Artystów Ludowych „Kwiat Paproci" przygotowuje odważny projekt - inscenizację tradycyjnego łużyckiego wesela.

     Pieńsk szczyci się swoją kilkunastoletnią współpracą z sąsiednimi gminami niemieckimi. Ale po spotkaniach z Łużyckimi Serbami, mieszkającymi w Niemczech, burmistrz T. Łowicki wyznaje szczerze: - Od razu czuć słowiańską duszę. Są niezwykle gościnni i przyjaźni. Bardzo bezpośredni. Tacy bezpośredni, że bez „namoczenia kielicha" nie obyło się nawet podpisanie umowy o współpracy.

     Łużyce to kraina geograficzno-historyczna mieszcząca się w przeważającej części na terytorium Niemiec, zamieszkana przez Niemców i Słowian. W obrębie Polski leży tylko fragment Dolnych Łużyc (woj. lubuskie) i fragment Górnych Łuźyc, obejmujący Żary, Zgorzelec i Lubań, czyli potudniowo-zachodnią część woj. dolnośląskiego. W roku 1002 zamieszkiwane przez Słowian Łużyce podbił i przyłączył do Polski Bolesław Chrobry. Później kraina i jej mieszkańcy przechodzili kolejno pod wpływy niemieckie, czeskie, pruskie, by wreszcie w roku 1871 w całości znaleźć się w obrębie zjednoczonych Niemiec. Intensywne osadnictwo niemieckie na ziemiach łużyckich przyczyniło się do germanizacji i asymilacji dużego niegdyś narodu.

     Mimo wyraźnej świadomości narodowej Łużyczanie nigdy nie doczekali się własnego, niezawisłego państwa, choć mają swoją flagę i hymn oraz prawo do dwujęzycznego nauczania dzieci.


[Katarzyna Matla – Nowiny Jeleniogórskie]

Zobacz także:
 Ratować, co się da
 Memorandum w sprawie dalszej egzystencji narodu serbołużyckiego
 W kwestii pamięci - rozmowa z prof. Stefanem Bednarkiem
Łużyczanie w tradycyjnych strojach
drukuj drukuj
« powrót
Dodano: 2008-11-05, godz. 08:58, Odwiedzin: 4630
Komentarze
Dodaj swój komentarz
Aby dodać komentarz musisz być zalogowany na stronie
0.0762739182