Szanowni Państwo! Niniejsza strona to archiwum Serwisu NaszeSudety.pl... Po najnowsze informacje z Sudetów zapraszamy na www.naszesudety.pl
 
mapa serwisu  mapa serwisu
facebook

Polecamy

Artykuły

Czas zżera pałac w Maciejowcu

     Schody i ozdobna poręcz – oprócz barokowej kapliczki przypałacowej – to chyba jedyne elementy dawnego zespołu dworskiego w Maciejowcu, które zachowały się w miarę niezłym stanie. Niegdyś przebogaty kompleks z pięknym rododendronowym parkiem dziś to jedynie „popłuczyny” dawnej świetności. Choć miejsce nie jest pozbawione klimatu. 

     Wszędzie tam "pachnie" romantyzmem: trudno się dziwić, bo to właśnie w epoce Sturm und Drang powstało piękne założenie pałacowo-parkowe, z imponującym budynkiem otoczonym "tysiącem" alejek, wzdłuż których rosły same rododendrony.

     Posiadłość w wieku XIX przechodziła z rąk do rąk, aż w końcu trafiła w ręce bogatej rodziny jeleniogórskiej von Kramsta (ci sami, do których należał pałac Paulinum w Jeleniej Górze - to z ich powodu dzisiejsza Nowowiejska nazywała się Kramsta Weg).

     Kramstowie, a w zasadzie owdowiała Emma, miała ten pałac aż do wybuchu wojny, w której trakcie zmarła, pochowawszy wcześniej wnuczkę (jej wystawiła mauzoleum, kryjące się dziś pośród zarośli). Nazisiści zabrali Kramstom posiadłości, bo ich syn został zatrzymany przez Gestapo za pomoc Żydom.

     Trafił nawet do Auschwitz, ale bogata rodzina wykupiła go za fortunę. Nie przeżył jednak traumy i zszedł wkrótce. A los pałacu "potoczył się" dalej. Urządzono w nim szpital wojskowy, a później - rezydencję ambasadora Japonii w III Rzeszy, który rezydował w Maciejowcu aż do zakończenia działań wojennych. Po 1945 roku obiektem władała wrocławska Akademia Ekonomiczna.

     Podobno nie był w tragicznym stanie aż do 1990 roku, kiedy to spłonął dach. Wówczas zaczął się początek końca budowli. Dziewięć lat później kupił ją pewien architekt z Jeleniej Góry, ale - nie przełożyło się to w żaden sposób na stan zabytku, który dziś chyli się ku upadkowi.

     Tymczasem okolica wciąż wabi swoim romantyzmem. Wiosną kwitnące dwumetrowe rododendrony czynią z parku magiczny ogród. Warto pojechać do Maciejowca na jesienną wycieczkę.


[TEJO - www.jelonka.com]
Fot. TEJO - www.jelonka.com
drukuj drukuj
« powrót
Dodano: 2008-10-08, godz. 23:41, Odwiedzin: 4904
Komentarze
Zenon Bukowski 2008-11-02 20:55
Bylem tam w 1966 roku, gdy mnie wyrzucili z UW po wydarzeniach 1966 roku.Wtedy byl to Dom Naukowca, polsanatorium dla studentow po przebytej gruzlicy pluc.Byl w bardzo dobrym stanie.Teraz zagladam tam co roku i jestem zbulwersowany tym , co sie tam dzieje.Nowy wlasciciel nie dba o ten obiekt i nieurchronnie chli sie on ku calkowitemu upadkowi.
Asia:) 2011-03-20 17:34
Mieszkam od pewnego czasu w Pokrzywniku, kltóry mieści się niopodal Domu naukowca.Żal serce ściska że nowy właściciel nie docenia skarbu jakim jest owy zabytek..:( przykro mi jest patrzeć jak niszczeje.. a mógłby służyć po dziś dzień dla studentów badz turystów którzy sciągają coraz częściej do Doliny Bobru.Zastanawiam się się czy istnieje jakaś szansa na to by nasze Państwo zareagowało, w końcu to zabytek???
Dodaj swój komentarz
Aby dodać komentarz musisz być zalogowany na stronie
0.0790750980