http://www.ksiegarnia.naszesudety.pl
Szanowni Państwo! Niniejsza strona to archiwum Serwisu NaszeSudety.pl... Po najnowsze informacje z Sudetów zapraszamy na www.naszesudety.pl
 
mapa serwisu  mapa serwisu
facebook

Polecamy

Sudeckie ABC » Pasma » Góry Orlickie

Náchod

     Náchod stanowi doskonałe miejsce startu wycieczek w czeskie Góry Stołowe, może również stanowić dobrą bazę noclegową. Miasto jest centrum komunikacyjnym regionu, zarówno jeśli chodzi o komunikację samochodową, jak i kolejową. Leży na wysokości ok. 350 m npm, w dolinie rzeki Metují i liczy sobie ok. 23 tysięcy mieszkańców. Oprócz doskonale widocznego zamku i ładnego rynku, znajduje się w mieście kilka miejsc, które warto odwiedzić podczas pobytu w Náchodzie.

     Dzięki dogodnemu ukształtowaniu terenu, okolice Náchodu odwiedzane były od niepamiętnych czasów. Łatwe przejście pomiędzy górami pozwoliło na wytyczenie już w początkach naszej ery drogi, która w II w n.e. wymieniana była jako jedna z odnóg szlaku bursztynowego. Z kolei w średniowieczu wiodła tędy ważna droga łącząca Pragę poprzez Kłodzko i Wrocław z ziemiami polskimi. Położone na południowy-zachód od centrum Náchodu Václavice, wymieniane są przez historyków jako jedno z domniemanych miejsc spotkania możnowładców czeskich, zorganizowanego w 1068 roku przez księcia Vratislava II. W Kronice Kosmasa wymieniane jest miejsce zwane Dobenine, przy bramie strażniczej, którędy idzie się do Polski. Dla porządku warto dodać, że owo Dobenine, interpretowane jest również czasami jako zamek Homole, czy okolice Barda.

     W połowie XIII wieku właścicielem terenów, na których leży obecnie Náchod, był rycerz Hron z rodu Načeraticów. Dzięki swej odwadze, mądrości i talentowi dyplomatycznemu, stał się najmożniejszym z posiadaczy ziemskich w regionie. Wiele energii i czasu poświęcał na kolonizację swoich dóbr, o czym znajdujemy wzmianki w źródłach pisanych. W dokumencie z 9 sierpnia 1254 roku po raz pierwszy pojawia się nazwa Náchodu, bowiem Hron został określony mianem z Náchodu (Gron de Nachod). Działalność Hrona doceniona została przez króla czeskiego, który nadał mu herb: czarnego orła na złotym tle. Nie jest znana dokładna data budowy murowanej warowni na skalnym cyplu ponad Metują, ale zapewne miało to miejsce przed połową XIII wieku. W tym samym czasie powstała służebna wobec zamku osada, która z czasem rozwinęła się do postaci sporej wielkości miasta. Wokół kwadratowego rynku rozłożyły się zabudowania, za którymi znajdowały się ogrody, chronione od zewnątrz drewnianą palisadą. Na początku XIV wieku na środku rynku, zupełnie odmiennie niż to było w tych czasach przyjęte, wzniesiono kościół pod wezwaniem św. Wawrzyńca.

     W drugim dziesięcioleciu XIV wieku, Náchod przeszedł w ręce króla, skonfiskowany potomkom Hrona za udział w powstaniu szlachty czeskiej przeciwko władcy. Śmiało można zaryzykować twierdzenie, że wyszło to miastu na dobre, bowiem Jan Luksemburski docenił strategiczne położenie miejscowości i w latach 20-tych XIV wieku rozpoczął budowę murów obronnych z 24 basztami i fosą. Do miasta wiodły wówczas dwie okazałe bramy: Horská i Krajská, obie zburzone w XIX wieku.

     Początkowy okres wojen husyckich miasto przeżyło bez większych strat, ale późniejsze wydarzenia dały się mieszkańcom mocno we znaki. Właściciele dóbr náchodskich byli zwolennikami husytyzmu, ale dopiero przejęcie Náchodu przez Jana Koldę z Žampachu, który zawitał tutaj po kapitulacji zdobytego przez niego kilka lat wcześniej zamku na Ślęży, doprowadziło do odwetowych działań wojsk śląskich. Kolda nie stronił od łupieżczych wypraw, gnębiąc wsie i miasta na pograniczu czesko-śląskim, a także napadając na kupców i rzemieślników. Oprócz Náchodu, jego drużyna znajdowała się też na niedalekim zamku Homole. Sytuacja ludności w tym okresie była tak zła, że jeden z ówczesnych kronikarzy zapisał, iż chłopi z okolic Dusznik-Zdroju, z obawy przed raubritterami, wychodzili do pracy w polu tylko w nocy. Cios Koldzie zadały wojska śląskie, które w 1441 roku zdobyły koldowskie Černikovice, a także Náchod, który spaliły.

     XV wiek w ogólnym rozrachunku okazał się jednak pomyślny dla Náchodu. Po zakończeniu wojen śląskich miasto rozwijało się pod władaniem Jerzego z Podiebradów, późniejszego króla czeskiego. Licznie otrzymywane przywileje, w tym pobierania myta i cła na moście na Metují oraz organizowania targów, sprzyjały rozwojowi gospodarczemu. Do dużego miasta, jakim stał się Náchod, zaczęli przybywać kupcy, w tym silna grupa Żydów, dla których utworzono nawet samodzielną ulicę wzdłuż południowych murów miejskich. W źródłach wymieniana jest również działająca w okolicach Náchodu huta i kuźnica żelaza.

     W 1544 roku dobra náchodskie kupił
Zygmunt Smiřický ze Smiřic (w rękach tej rodziny znajdowały się aż do 1620 roku). Smiřicowie wywodzili się ze starego szlacheckiego rodu, wzmiankowanego po raz pierwszy w 1406 roku, który z czasem stał się jednym z największych w Czechach posiadaczy ziemskich (centrum dóbr znajdowało się w Jičínie). Nowy pan na zamku náchodskim przebudował go w renesansowym stylu, zatrudniając włoskich budowniczych. W zgodnej opinii historyków, okres panowania Smiřickich był dla Náchodu złotym wiekiem, a miasto zyskało wiele przywilejów, stawiających je na poziomie miast królewskich. Kres rządów rodu nastał po nieudanym powstaniu stanów czeskich w 1618 roku, kiedy to wdowie po ostatnim właścicielu Náchodu, dobra zostały odebrane i w części przypadły Albrechtowi Wallensteinowi, a w części przeszły w ręce cesarza (kupił je później ród Trčków z Lípy).

     Nie cieszyli się długo nowym majątkiem, bo w 1634 roku Adam Erdman Trčka wraz z Albertem Wallensteinem, zostali zam
ordowani w Chebie, za udział w antycesarskim spisku. Skonfiskowane dobra náchodskie otrzymał jako nagrodę za zdławienie spisku, cesarski wojewoda Ottavio Piccolomini i w rękach tego rodu Náchod pozostał aż do końca XVIII wieku. Kontynuując ten krótki przegląd właścicieli miasta i zamku, trzeba wspomnieć jeszcze o Piotrze Bironie, księciu Kurlandii i Semigalii oraz Żagania, który kupił je od Piccolominich. Jego córka Wilhelmina Żagańska, która odziedziczyła po ojcu Náchod, została uwieczniona na kartach powieści „Babunia” Bożeny Němcovej, jako pani księżna. W połowie XIX wieku właścicielami Náchodu został ród Schaumburg-Lippe, który zamek dzierżył do 1945 roku (samo miasto od 1848 roku miało status wolnego).

     W 1875 roku Náchod otrzymał połączenie kolejowe z Choceniem i w drugą stronę z Broumovem. Przyczyniło się to do rozwoju gospodarczego miasta, w którym powstało kilka zakładów włókienniczych, a także pierwsza w Czechach fabryka opon samochodowych, która działała od 1907 roku. Z ciekawszych zakładów warto też wspomnieć o browarze miejskim, zbudowanym w latach 1872-74, który produkuje piwo do dnia dzisiejszego (marka Primátor). O skali rozwoju miasta na przełomie XIX/XX wieku świadczyć może liczba mieszkańców, która zwiększyła się z 4 tysięcy w 1880 roku do blisko 12 tysięcy w 1910 roku. W tym czasie powstało wiele okazałych budowli, m.in. secesyjny Teatr Miejski, czy nowy ratusz. Jednym z większych przedsięwzięć było też uregulowanie Metují i przesunięcie jej koryta na południe, tym samym odsuwając je od centrum miasta.

     Najokazalszym zabytkiem Náchodu jest wznoszący się ponad miastem, posiadający aż pięć dziedzińców, okazały zamek. Jego początki sięgają połowy XIII wieku i w kolejnych był wielokrotnie rozbudowywany. Usytuowanie pierwotnej warowni na skraju skalnego cypla, otoczonego z trzech stron urwiskami, wymusiło konieczność rozbudowy zamku w kierunku północno-zachodnim. XIII-wieczny zamek był na owe czasy budowlą okazałą i składał się z położonej w najwyższym punkcie wzniesienia wieży i przylegającego do niej palatium, otoczonego ziemno-drewnianymi wałami. Pozostałościami tej warowni są dolne partie wieży, a także wykute w skale piwnice wraz z istniejącą w nich cysterną na wodę. W XV wieku zamek dwukrotnie był zdobywany, przy czym w roku 1441 (wyprawa wojsk śląskich przeciwko wspomnianemu wyżej Janowi Koldzie) skończyła się znaczącym uszkodzeniem warowni. Szybko jednak ją odbudowano, a kolejne zdobycie, które dokonane zostało przez wojska Jerzego z Podiebradów w 1456 roku, nie przyniosło większych zniszczeń. Przez cały czas zamek był fortyfikowany z wykorzystaniem nowoczesnych technologii, a w XVI wieku przeprowadzono jego renesansową przebudowę. Kolejni właściciele również dbali o obronny charakter budowli, bardzo intensywne prace prowadzone były np. w okresie wojny 30-letniej, dzięki czemu zamek oparł się atakowi wojsk szwedzkich w 1639 roku. Najokazalszą budowlą obronną z tego okresu jest zachowana do dzisiaj dwukondygnacyjna basteja, która broniła dostępu do zamku od strony północnej. Kolejne wieki to już głównie niewielkie przebudowy, mające na celu dostosowanie murów zamku do panującej wówczas mody. Po II wojnie światowej zamek został upaństwowiony, a obecnie znajduje się w nim m.in. ciekawe muzeum.

     Z náchodskiego rynku do zamku można dojść Schodami Zamkowymi, które prowadzą do furty przez którą wchodzi się na III dziedziniec. Z prawej strony dziedzińca zobaczyć można fosę, a w pogodne dni, żyjące w niej dwa niedźwiedzie (Ludvíka i Dášę), będące atrakcją zwłaszcza dla dzieci. Po mostku przerzuconym nad fosą można podejść do parku w stylu angielskim, rozciągającym się na zboczu wzniesienia. Z kolei po lewej stronie mamy mury średniowiecznego zamku i budynków postawionych w XVI wieku przez Smiřickich. Typowa dla renesansowych budowli sgraffitowa dekoracja została w dużej części odtworzona podczas prac remontowych w XX wieku. Nad zamkiem góruje potężna 50-metrowej wysokości wieża o średnicy 11 metrów i grubości murów dochodzących do 3,5 metra. W jej dolnej części znajdował się loch głodowy, w przyziemiu pomieszczenia straży zamkowej, a na wyższych kondygnacjach pomieszczenia mieszkalne. Dolna część dziedzińca przy którym stoi wieża posiada arkady, podobne były wyżej, ale zostały zamurowane. Druga z wież, znacznie niższa i kwadratowa, to wieża zegarowa, która powstała na przełomie XVI/XVII wieku. Z dziedzińca III można przejść na dziedziniec II, gdzie znajduje się kasa – stąd startuje się na jedną z tras zwiedzania wnętrz zamku.

     Idąc dalej przez dziedziniec III mijamy barokową fontannę z połowy XVIII wieku, a następnie po lewej widzimy portal z postaciami Matki Boskiej i aniołów, prowadzący do wczesnobarokowej
kaplicy Wniebowzięcia NMP. Wnętrze świątyni zbudowanej przez włoskiego architekta Karola Lurago w 1654 r
oku, zdobi bogata sztukateria, a sklepienie i ściany ozdobione są malowidłami o tematyce religijnej i poświęconej Marii. Warto zwrócić uwagę na stiukowy ołtarz główny z herbami Ottavia Piccolominiego i jego żony Marii Benigny, a także obrazem Vanettiego z 1654 r. Koronacja NMP. Po południowej stronie kościoła znajduje się wnęka muzyczna, ciekawa jest również loża panów zamku, do której wchodziło się bezpośrednio z pomieszczeń zamkowych.

     Na kolejny dziedziniec przechodzi się przez tzw. Bramę Piccolominiego, wykonaną w 1654 roku przez Benedykta Spinettiego, według projektu wspomnianego już Lurago. Brama prezentuje się niezwykle okazale z drugiej strony, a więc z dziedzińca IV. Znajduje się na niej tablica z inskrypcją przedstawiającą czyny i szlachetne pochodzenie Ottavia Piccolominiego, a ozdobiona jest herbem rodu z Orderem Złotego Runa, obecnie trzecim pod względem starszeństwa odznaczeniem na świecie (po papieskim Orderze Chrystusa i angielskim Orderze Podwiązki). Całość uzupełniają liczne elementy uzbrojenia mówiące o męstwie fundatora, a także narzędzi rolniczych, które zaświadczają o jego gospodarności. Równie ciekawy fragment portalu można zobaczyć na bramie wjazdowej na V dziedziniec, od strony zewnętrznej – przy herbie Piccolominich znajdują się tam mityczni greccy bogowie Ares i Herakles.

     Na kolejnym dziedzińcu (V) znajduje się wspomniana już basteja, stojąca na miejscu wcześniej, najbardziej na północ wysuniętej baszty, która broniła dostępu do zamku od tej strony. Obecna budowla powstała w latach 1650-56 i miała stanowiska artyleryjskie oraz otwory strzelnicze do prowadzenia ognia z karabinów i pistoletów. W drugiej połowie XVIII wieku dolna część bastei użytkowana była jako stajnia dla koni, a górna zamieniona na teatr. Przy wyjściu z terenu zamku, po prawej stronie w dawnej ujeżdżalni, znajduje się galeria z kolekcją malarstwa rosyjskiego z XIX i XX wieku. Już poza terenem zamku, przy czerwonym szlaku stoi pomnik św. Jana Nepomucena z ok. 1740 r., a 500 metrów dalej znajduje się niewielki cmentarz wojskowy z 1866 roku, na którym spoczywa 200 żołnierzy, obu walczących ze sobą wówczas stron (Austriaków i Prusaków) oraz 20 oficerów austriackich zmarłych w náchodskim lazarecie. Nekropolia powstała m.in. z materiałów rozebranego spichlerza zamkowego, w którym w czasie działań wojennych mieścił się jeden ze szpitali. Przy murze stoi kaplica zbudowana w formie ruiny prezbiterium kościoła. Przed cmentarzem stoi tzw. Biały Krzyż oznaczony datą 1762 oraz inskrypcją mówiącą, że spoczywają tutaj żołnierze austriaccy zmarli od ran zadanych w bitwie. W 1778 roku (tzw. wojna kartoflana) pochowano tutaj także żołnierzy pruskich pruskich, zmarłych na dyzenterię.

     Kilka słów należy się również wnętrzom zamkowym, które można zwiedzać w sezonie turystycznym. Istnieje możliwość wybrania jednej z dwóch tras: pierwsza obejmuje 1 piętro i zapoznaje z ekspozycją dotyczącą rodu Piccolominich, druga prowadzi salonami znajdującymi się piętro wyżej. Na trasie I zobaczyć można pomieszczenia z wyposażeniem i wystrojem z czasów Piccolominich (XVIII wiek), w tym galerię portretów, grafiki, ryciny, szkło artystyczne i użytkowe, a także stroje i fragment liczącej ponad 24 000 woluminów biblioteki zamkowej. Na ścianach znajdują się bogato zdobione stiuki i tapety. Trasa II pozwala na zobaczenie pięknych, malowanych stropów, pamiętających połowę XVII wieku, a także kolekcję portretów, pejzaży i martwych natur, ciekawych mebli, wyrobów rzemiosła i trofeów myśliwskich.

Zamek, ul. Smiřickich 1281, tel. 491 426 201. Czynne od maja do sierpnia codziennie oprócz poniedziałków w godz. 9.00-17.00, we wrześniu w godz. 9.00-16.00. W kwietniu i październiku czynne w soboty, niedziele i święta w godz. 10.00-16.00. Bilety w cenie: trasa I 65 Kč, (ulgowe 40 Kč), trasa II 60 Kč (35 Kč), bilet na obie trasy 100 Kč (60 Kč). Dzieci do lat 6 – 10 Kč.

     Elementem zwracającym największą uwagę na náchodskim rynku (Masarykovo náměstí) jest stojący na jego środku kościół św. Wawrzyńca. Był wzmiankowany już w połowie XIV wieku, ale później liczne przebudowy zatarły jego styl. Z dawnego kościoła pozostało wielobocznie zakończone prezbiterium oraz fragment murów nawy. Świątynia jest budowlą jednonawową, wznoszą się nad nią dwie cebulaste wieże, nazywane Adamem i Ewą, o wysokości ok. 40 m. W portalu wejściowym do kościoła zobaczyć można herby Albrechta Smiřickiego oraz jego żony Jadwigi z Házmburku. Wnętrze kryje wiele ciekawych elementów kamieniarskich, z których warto wymienić maski zwierzęce tworzące konsole żeber sklepienia prezbiterium, późnogotyckie sakramentarium z Weraikonem oraz kamienne anioły przy nim. Ciekawe są również herby: księcia Henryka ziębickiego oraz miasta Náchodu. Z pozostałego wyposażenia warto zwrócić uwagę na cynową chrzcielnicę wykonaną w 1463 roku, a także na ołtarz główny i ambonę, oba elementy pochodzące z XVIII wieku. Na ścianach świątyni znajduje się szereg nagrobków, w tym ufundowane w 1612 roku przez Albrechta Smiřickiego jego rodzicom oraz pochodzące z 1591 roku Doroty Voračickiej z Paběnic.

     Magistrat miasta mieści się obecnie w kamienicy nr 40-41 (tzw. nowy ratusz), pięknej neorenesansowej budowli, postawionej w latach 1902-04 na miejscu starszej, barokowej kamienicy z podcieniami (pierwotnie podcienia obiegały cały rynek). Nad całością wznosi się wysoka na 46 metrów wieża, w narożniku której umieszczono 3-metrową postać rycerza Hrona, założyciela Náchodu. Na fasadzie znajduje się ciekawe sgraffito z 1909 roku, które przedstawia burmistrza i dwóch rajców, a w górnej części króla Jerzego z Podiebradów siedzącego na koniu. Z boku ratusza (od ul. Poštovnej) zobaczyć można z kolei św. Wacława na białym koniu. Warte zobaczenia są też wnętrza ratusza, ozdobione m.in. ładnymi sztukateriami.

     Po przeciwnej stronie rynku stoi stary ratusz (nr 1). Pierwsza wzmianka o náchodskim magistracie pochodzi z 1491 roku. Była to zrębowa budowla z niewysoką wieżą, postawiona w północno-wschodnim narożu rynku. W 1570 roku zniszczył ją pożar, ale szybko została odbudowana. Obecny barokowy budynek pochodzi z lat 1657-59 i jest dziełem włoskich budowniczych Karola Lurago i Karola Sereny. Kilka kolejnych przebudów zatarło jej pierwotny kształt (dodano m.in. jedno piętro i obniżono wieżę). Z lewej strony, w narożniku budynku stoi kamienny pręgierz z XVII wieku, z okowami, w które zakuwano skazańców. Znajdują się na nim dwie daty: 1659 będącą datą postawienia i 1719 – prawdopodobnie data przeniesienia na obecne miejsce. Obok starego ratusza prowadzi ulica Divadelna, którą można dojść do Zamkowych Schodów. Po drugiej stronie tej ulicy (przy rynku) stoi dawne probostwo z 1727 roku, a zaraz za nim secesyjny budynek Teatru Miejskiego, postawionego w latach 1912-14. Teatr istnieje do dnia dzisiejszego i szczyci się pięknym wystrojem sali oraz malowaną kurtyną, na której przedstawiono scenę Przyjścia Czecha na górę Říp. W budynku mieści się również restauracja (dla niepalących!), kawiarnia i godny polecenia hotel „U Beránka”. W pierzei wschodniej znajduje się okazały budynek dawnej Miejskiej Kasy Oszczędności, ozdobiony tablicami i alegorycznymi postaciami z 1930 roku wyobrażającymi Przemysł Metalowy, Rolnictwo, Tkactwo i Handel Suknem. W narożniku umieszczona została brązowa tablica z wydarzeniami z historii miasta. Ciekawym jej elementami są: odcięta głowa należąca do mieszczanina Tobiaša Štefka, ściętego na praskim rynku w 1621 roku po upadku powstania stanów czeskich, a także konny orszak wyobrażający ucieczkę króla zimowego, czyli palatyna reńskiego Fryderyka, który po klęsce pod Białą Górą, uciekał tędy do Wrocławia i w Náchodzie miał spędzić ostatnią noc w Czechach.

     Wiele innych budynków otaczających rynek ma równie ciekawą historię i wygląd, ale szczególnie warto wspomnieć o XVII-wiecznej kamienicy pod numerem 18, w której mieści się Muzeum Regionalne. Ekspozycja dokumentuje historię miejscowości od czasów najdawniejszych po współczesne, a do najciekawszych jej elementów należą panoramiczne makiety, a także modele: gotyckiego grodu náchodzkiego, miasta w okresie pierwszego ćwierćwiecza XIX wieku (m.in. z istniejącymi jeszcze wówczas murami obronnymi), oraz 12-metrowe przedstawienie okolicy z umocnieniami z lat 1936-38.

Muzeum Regionalne, Masarykovo náměstí 18, tel. 491 433 722. Czynne codziennie oprócz poniedziałków w godz. 9.00-12.00 i 13.00-17.00. Bilety w cenie 30 Kč, ulgowe 15 Kč.

     W rynku stoi również kilka pomników sakralnych, z których najstarszym jest kolumna maryjna w południowej części placu. Powstała w 1695 roku i przedstawia postać Marii stojącej na korynckiej kolumnie. Ozdobą pomnika są też postacie śś. Sebastiana, Jana Nepomucena, Rocha i Marii Magdaleny. Przy prezbiterium kościoła stoi kamienna grupa rzeźbiarska z 1799 roku przedstawiająca Ukrzyżowanie, a po drugiej stronie świątyni pomnik św. Jana Nepomucena. Warto też zerknąć na kolumnę Trójcy Świętej z pocz. XVIII wieku, odnawianą w 1799 roku. Ją również, podobnie jak kolumnę maryjną, zdobią postacie świętych, w tym przypadku: Jakuba, Marii Magdaleny, Sebastiana i Rocha. Na placu znajduje się późnoklasycystyczna fontanna z połowy XVIII wieku. W kierunku wschodnim wychodzi z rynku ul. Palackiego, którą po chwili można dojść do pl. Karola (Karlovo náměstí), gdzie warto odnaleźć wmurowaną w bruk dużą podkowę, zgubioną podobno przez konia króla zimowego – nadepnięcie na nią ma przynosić szczęście.

     Z dawnych murów miejskich zachowało się już niewiele, a najciekawszym ich fragmentem jest baszta, stojąca w pobliżu skrzyżowania ulic Tyršovej i Hradební (na południowy-zachód od rynku. Idąc dalej ul. Tyršovą, a następnie Rašínovą i dalej pod wiaduktem kolejowym, dojdziemy do barokowego kościoła św. Michała. Świątynia stanęła w tym miejscu w latach 1709-16, ale pod koniec XVIII wieku została zamknięta. Musiało minąć niemal 100 lat, by ponownie zaczęła pełnić funkcje sakralne. Na fasadzie umieszczone zostały figury śś. Jana Nepomucena i Wacława, które pierwotnie stały na moście przez Metuję, przy drodze w kierunku Kłodzka, ale po jego uszkodzeniu w czasie wojen śląskich, zostały przeniesione tutaj. We wnętrzu znajduje się cenne, XVIII-wieczne wyposażenie, m.in. obraz Zaręczyny Marii w ołtarzu bocznym, a także frzeźby śś. Anny, Józefa i Matki Boskiej pod Krzyżem.
drukuj drukuj
« powrót
Dodano: 2005-04-18, godz. 20:36, Odwiedzin: 6013
Komentarze
Sudetophilus 2012-03-11 22:20
"XV wiek w ogólnym rozrachunku okazał się jednak pomyślny dla Náchodu. Po zakończeniu wojen śląskich [..]" - na pewno śląskich?
Dodaj swój komentarz
Aby dodać komentarz musisz być zalogowany na stronie
0.0965099335