Szanowni Państwo! Niniejsza strona to archiwum Serwisu NaszeSudety.pl... Po najnowsze informacje z Sudetów zapraszamy na www.naszesudety.pl
 
mapa serwisu  mapa serwisu
facebook

Polecamy
Losowy produkt
z BAZARU
Dom pod lipą

Artykuły

Raj dla turystów i wędkarzy

     Przez 60 ostatnich lat tysiące hektarów ziemi na Dolnym Śląsku znalazły się pod wodą. – Nikt tych ludzi nie pytał o zgodę. Dostali pieniądze za swoje domy i musieli się przeprowadzić do bloków – wspomina mężczyzna, który budował kombinat górniczo-energetyczny w Turoszowie. – A myśmy ich gospodarstwa zalali wodą. Tak powstał zalew Witka. Teraz już mało kto, wypoczywając nad tym jeziorem, wie, że jeszcze kilkadziesiąt lat temu na jego dnie była wieś.

     Szczerze wyznam, że dla tych ludzi nie był to jakiś specjalny dramat – dodaje nasz rozmówca. – Oni jeszcze nie zdążyli się przyzwyczaić do swoich nowych domów. Przecież przybyli tam dopiero pod koniec lat 40., a myśmy za nich się wzięli grubo przed rokiem 1960.

    – Jeżeli dobrze pamiętam, to w miejscu obecnego zalewu stały jeszcze tylko cztery gospodarstwa i zrujnowany pałac – wspomina Franciszek Buczek, od 1957 roku mieszkający w Niedowie, miejscowości położonej obecnie nad Witką. – Nasze jezioro rozciąga się w stronę Zawidowa. Ale w tamtym rejonie nie zalano już chyba żadnych domów, bo wiodła tam tylko droga i rosły małe zagajniki.

     – To niezupełnie prawda, bo w samym Niedowie, którego część zalano, po wojnie działał młyn i jakaś mała fabryczka włókiennicza – dodaje inny świadek tamtych wydarzeń.

Pamiątka po czynie społecznym

     Decyzję o rozbudowie kombinatu Turów podjęto w drugiej połowie lat 50.
W styczniu 1958 roku przybyła do Bogatyni pierwsza grupa budowniczych turoszowskiego giganta. Dla robotników przygotowano 44 budynki hotelowe.

     – Budując kopalnię i bloki energetyczne, szukano zbiornika wody, która służyłaby do chłodzenia niektórych urządzeń – tłumaczą obecni pracownicy elektrowni. – W ten sposób zapadła decyzja o powstaniu zalewu. Chciano zrobić jeszcze jeden w Działoszynie, ale na tę drugą inwestycję zabrakło podobno pieniędzy.

     Zaporę ustawiono na płynącej z Zawidowa przez Niedów rzece Witce. Według jednych relacji w 1961, według innych w 1962 roku powstał obecny zalew o powierzchni 175,9 ha. Nieco później młodzież zrzeszona w różnych organizacjach zakładowych kombinatu w ramach czynu społecznego postanowiła zbudować ośrodek wypoczynkowy nad tym jeziorem. Potem powstały jeszcze kolejne dwa – należące do zawidowskich zakładów. Obecnie jeden z tych ośrodków popada w ruinę, drugi kupiła osoba prywatna. Dla turystów dostępny jest nadal tylko ten w Niedowie.

Niedokończona budowa

     Dużo później, bo w latach 70. także górnikom z kopalni Nowa Ruda zamarzył się ośrodek wypoczynku świątecznego. Wybór padł na Radków.

     – Wtedy kopalnia była potęgą i mogła właściwie mieć, co tylko chciała – opowiada nam Zenon Śpiewak, były pracownik kopalni, a obecnie mieszkaniec Wrocławia. – Wystarczyło błogosławieństwo komitetu partii i szybko wzięto się do roboty. Wydaje mi się, że tam, gdzie zrobiono zbiornik, nie było jakiejś wielkiej osady. Chyba tylko kilka domów. Ludzie w tamtych czasach nie chcieli zbytnio uprawiać ziemi, więc bez problemów na pewno przyjęli w zamian nowiutkie mieszkania w blokach. Kiedyś to był szczyt luksusu. Spokój z ogrzewaniem i wodą. Co więcej potrzeba do spokojnego życia.

     Zalew w Radkowie zbudowano na bazie potoku Czervonohorskiego, który wypływa z Czech. Ma on nieco ponad 5 hektarów powierzchni.
– Tylko że tak naprawdę nigdy nie został skończony – powiedział nam jeden z pracowników ośrodka sportu i rekreacji, który teraz jest gospodarzem zalewu. – Nie ma tu na przykład kąpieliska z prawdziwego zdarzenia. Ludzie nawet jak się kąpią, to tylko na własną odpowiedzialność. Zbiornik jest natomiast zarybiony. To doskonałe miejsce dla wędkarzy i ludzi korzystających ze sprzętu pływającego.

Przedwcześnie zniszczyli las

     W okolicach Mietkowa zbiornik przeciwpowodziowy chcieli już w latach 30. budować Niemcy. Nawet w Dolinie Bystrzycy wykarczowali las.

     – Ich pomysł udało się zrealizować dopiero 50 lat później – mówi Władysław Kurek, który pracował przy budowie zbiornika w Mietkowie. – Wybrano ten teren, bo tu znajduje się przewężenie doliny rzeki Bystrzycy, a poza tym są odpowiednie warunki geologiczne. Należy pamiętać, że pod dnem są złoża cennych kruszyw mineralnych, które cały czas się wydobywa. W ten sposób co chwilę powiększa się pojemność zbiornika.

     Budowę rozpoczęto w 1974 roku. Trwała aż 12 lat. Głównie dlatego, że wykonawca równolegle był zajęty stawianiem o wiele ważniejszej dla peerelowskiej gospodarki huty Katowice.

     – Na szczęście przy tworzeniu zbiornika nie musieliśmy nikogo wysiedlać. Tam chyba nigdy nikt nie mieszkał – wspomina Kurek. – Jeszcze raz tylko wykarczowaliśmy drzewa, które ponownie tu wyrosły. Reszta to były grunty rolne. Jedyną komplikacją była konieczność przesunięcia o kilometr na północ linii kolejowej. Wtedy jeździły nią pociągi z Mietkowa do Imbramowic.
1 lipca 1986 roku w obecności wielu notabli z Warszawy uroczyście zakończono budowę.

     Obecnie Mietków, podobnie jak zalew w Radkowie, to raj dla wędkarzy i miłośników sportów wodnych. Co rusz pojawiają się tam nowe miejsca do wypoczynku. Nie tylko weekendowego.
Ale w 1997 roku okazało się się, że zbiornik o powierzchni ponad 900 hektarów to faktycznie znakomite zabezpieczenie przed powodzią.

     – Jakiś czas po kataklizmie, który nawiedził cały Dolny Śląsk, dostaliśmy specjalne komputerowe symulacje od Amerykanów – tłumaczy Władysław Kurek. – Według ich szczegółowych obliczeń, gdyby nie było zbiornika w Mietkowie, to cała Dolina Bystrzycy znalazłaby się pod wodą. Groziłaby nam totalna katastrofa. A tak to w naszym rejonie nieznacznie podtopionych zostało tylko 14 gospodarstw.

Wodne giganty
- Jezioro Słup. Powierzchnia – 490 ha, jest zbiornikiem retencyjnym na Nysie Szalonej w rejonie Legnicy; utworzony został w 1978 roku.
- Jezioro Bukówka. Powierzchnia – 200 ha, jest zbiornikiem retencyjnym na Bobrze, w Kotlinie Kamiennogórskiej, w gminie Lubawka. Powstał w 1987 roku.
- Jezioro Sosnówka. Powierzchnia – 178 ha, jest zbiornikiem utworzonym na rzece Czerwonce w rejonie Jeleniej Góry, powstał w 2001 roku.

[Arkadiusz Franas - Słowo Polskie Gazeta Wrocławska]
drukuj drukuj
« powrót
Dodano: 2005-06-26, godz. 08:53, Odwiedzin: 15851
Komentarze
www.dolinakarpia.one.pl 2005-08-25 08:10
Jeszcze nie widziałem tych Waszych zbiorników, ale napiszę Wam o "moich" w DOLINIE KARPIA.
Prawdziwa to kraj wód powierzchniowych w całej krainie, żabi kraj, konkurować zacznie ze Stawami Milickimi w Dolinie Baryczy o prymat atrakcyjności w Polsce. Mamy doskonałe położenie między Krakowem, Oświęcimiem, Śląskiem, Jurą i Beskidem Małym, Makowskim, Śląski też blisko. Granicami od południa sa tak znane miasta jak Wadowice, Kalwaria Zebrzydowska. Potrzeba nam dobrych gospodarzy samorządowców i nasza DOLINA KARPIA wokół miasteczka Zator stolicy dawnego potężnego księstwa rozkiwtnie :-) Zapraszamy do nas, przy okazji można zwiedzić, to co wypisałem. Zbiornik znacznie większy buduje się w naszej okolicy w Świnnej Porębie na Skawie. Kto nie słyszał o kaskadzie górnej Soły? O elektrowni w górze i na górze Żar? Bardzo atrakcyjne miejsce... Nasza DOLINA KAPRIA ma wiecej gatunków ptaków, od Biebrzańskiego PN! Słyniemy z największej kolonii Ślepowronów. Stawy maja nawet 600 lat niektóre, masę zbiorników pożwirowych wykupiono przez organizacje wędkarskie - to jest prawdziwy raj dla wędkarzy i turystów :-)
aw 2008-05-16 11:26
Tyle stawów a żadnego kąpieliska np między Żnigrodem a Sułowem, chyba że nie wiem
Dodaj swój komentarz
Aby dodać komentarz musisz być zalogowany na stronie
0.1023998260