http://www.ksiegarnia.naszesudety.pl
Szanowni Państwo! Niniejsza strona to archiwum Serwisu NaszeSudety.pl... Po najnowsze informacje z Sudetów zapraszamy na www.naszesudety.pl
 
mapa serwisu  mapa serwisu
facebook

Polecamy
Losowy produkt
z BAZARU
Erdély (1:500 000)

Wycieczki » Rowerowe » Wycieczki rowerowe w innych rejonach

Stawy Milickie - 30 kwietnia 2001

Milicz - Godnowa - Nowe Grodzisko - Folwark Stawno - Ruda Milicka - Sławoszowice - Milicz

    Od pewnego czasu nosiliśmy się z pomysłem wybrania się na wycieczkę rowerową w okolice Milicza, raczej omijanego podczas naszych wycieczek, albowiem leży on w północnej, nizinnej części Dolnego Śląska. Jest to jednak jeden z ważniejszych turystycznych regionów naszego województwa, ze względu na Park Krajobrazowy Doliny Baryczy, obejmujący olbrzymi kompleks stawów znanych jako Stawy Milickie. Jest tam kilka słynnych rezerwatów ptaków wodnych, a poza tym wspaniałe krajobrazy złożone z lasów, łąk i jezior. Uznaliśmy, że jest to dobry teren na wznowienie sezonu rowerowego (przerwanego dwa miesiące temu kradzieżą roweru Kasi) i, zabierając również świeżo zaopatrzoną w rower koleżankę, wybraliśmy się na jednodniową sobotnią wycieczkę. Do Milicza dojechaliśmy z Wrocławia pociągiem (z przesiadką w Oleśnicy) i udaliśmy się najpierw na zwiedzanie miasteczka. Obejrzeliśmy ciekawy kompleks dawnej parafii ewangelickiej z kościołem p.w. św. Andrzeja Boboli,  zbudowanym w konstrukcji szkieletowej, z trzema poziomami empor wewnątrz, jako jeden z sześciu ewangelickich „kościołów łaski” na Śląsku, po pokoju w Altranstädt w 1708 r. Następnie pojechaliśmy do rynku, gdzie w księgarni zaopatrzyliśmy się w mapę okolicy i usiedliśmy w piwnym ogródku, aby szczegółowo zaplanować trasę. Rynek jest dość obszerny, z niskimi, ale ładnymi, stopniowo remontowanymi kamieniczkami wokół. Zwiedzanie Milicza zakończyliśmy obejrzeniem dawnego pałacu Maltzanów, otoczonego ogromnym parkiem, i spenetrowaniem pobliskich ruin zamku książąt oleśnickich.

    Następnie pojechaliśmy na wycieczkę po Stawach Milickich. Kierując się wskazówkami z przewodnika R. Jaśniewskiego „Milicz, Cieszków, Krośnice i okolice” (Trasa rowerowa nr 3), postanowiliśmy pojechać „ścieżką wzdłuż Baryczy” od Stanicy Wędkarskiej w Sławoszowicach do Stawów Gadzinowych w Godnowej. Ścieżka, choć wątła, początkowo była dość przyjemna, a widok na rzekę i okoliczne stawy urzekający, jednak po krótkim czasie zaczęły nam go przesłaniać coraz wyższe trzciny. Niebawem byliśmy zmuszeni do zejścia z rowerów i użycia ich jako taranów do przebicia się przez gęstwinę ponad dwumetrowych trzcin i niewiele niższych pokrzyw. Ponieważ dzień był gorący i mieliśmy na sobie krótkie spodnie, wkrótce nasze nogi pokryły się bąblami. Po ok. pół godziny mozolnego taranowania trzcin i pokrzyw, ujrzeliśmy dochodzącą z boku wyraźniejszą ścieżkę. Nie namyślając się wiele, zrezygnowaliśmy z dalszej walki i wycofaliśmy się, próbując ominąć pechowy teren. Czas jakiś błąkaliśmy się wśród stawów, trafiając na kolejne ścieżki kończące się w chaszczach, zanim dotarliśmy do lasu. Po również nieudanej próbie przejechania jego skrajem, postanowiliśmy dojechać do biegnącej przez las szosy i dostać się nią do Godnowej. Wcześniej ten wariant odrzucaliśmy, jako nieciekawy. Teraz z ulgą przywitaliśmy twardą nawierzchnię. Godnowa okazała się niedużą, ale bardzo ładną wsią, leżącą wśród łąk i lasów. Zadbane domy z czerwonej, nie tynkowanej cegły, otoczone są czystymi, porośniętymi trawą, podwórkami i pełnymi kwiatów ogródkami. Za skromnym, współczesnym kościołem skręciliśmy w gruntową drogę, prowadzącą pomiędzy Gadzinowymi Stawami ku osadzie Nowe Grodzisko. Droga wiedzie przez kolorowe łąki, z przewagą rdzawej czerwieni i błękitu. Po stawach pływają wodne ptaki, zwłaszcza kaczki i łabędzie.

    Za Nowym Grodziskiem przekroczyliśmy ponownie Barycz i wjechaliśmy na teren rezerwatu „Stawy Milickie”. Wąska, zacieniona drzewami droga prowadzi tu groblą między Stawem Słonecznym Górnym a Wilczymi Stawami. Tu dopiero odkryliśmy raj dla miłośników ptaków! Tafla wody i porozrzucane na niej wysepki były dosłownie usiane stadami różnych gatunków kaczek, dzikich gęsi, łabędzi, mew i rybitw. Nie widzieliśmy jeszcze nigdy takiej ilości ptactwa na raz. Poobserwowaliśmy trochę ptaki przez lornetkę i pojechaliśmy dalej, do Rudy Milickiej. I znów ładna, zadbana, spokojna wieś, pachnąca lipami, jaśminem i kolorowa od kwiatów. Odpocząwszy trochę przy leśniczówce na skraju wsi (znajomi urządzali tam piknik), pooglądaliśmy jeszcze ptaki na Stawach Słupickich, po czym wróciliśmy na pociąg do Milicza.

    Niestety, udało nam się zobaczyć tylko mały fragment Doliny Baryczy, jednak okolica tak nas urzekła, że postanowiliśmy zaplanować w przyszłości jeszcze inne wycieczki w ten ciekawy przyrodniczo i krajobrazowo rejon.
drukuj drukuj
« powrót
Dodano: 2005-06-14, godz. 17:54, Odwiedzin: 5575
Komentarze
Dodaj swój komentarz
Aby dodać komentarz musisz być zalogowany na stronie
0.0717489719