http://www.alpenski.pl
Szanowni Państwo! Niniejsza strona to archiwum Serwisu NaszeSudety.pl... Po najnowsze informacje z Sudetów zapraszamy na www.naszesudety.pl
 
mapa serwisu  mapa serwisu
facebook

Polecamy

Wydawnictwa » Książki

Masyw Ślęży

     Bóg jeden raczy wiedzieć, ile razy przejeżdżałem w pobliżu Ślęży. Zawsze, gdy jechałem w Sudety, jej wyniosła sylwetka informowała mnie, że już, już, zaraz będą góry – i co znamienne nigdy nie traktowałem jej jak miejsce godne odwiedzin. Jak bardzo się myliłem, mogłem się przekonać pewnego pięknego majowego weekendu, gdy wreszcie się zdecydowałem. A tak naprawdę, to pojechałem na Ślężę głównie po to by zobaczyć z wysokości bajecznie kolorowe pola rzepaku, znajdujące się w okolicy. Tak zaczęła się moja przygoda z Masywem Ślęży.

     Od tamtego czasu jestem zauroczony jej walorami krajoznawczymi, a także krajobrazowymi, alejami drzew czereśniowych u podnóża, malinami rosnącymi przy leśnych ścieżkach, czy wreszcie historią zaklętą w kamiennych posągach i tajemniczych znakach. Tym bardziej ucieszył mnie fakt ukazania się przewodnika „Masyw Ślęży” autorstwa Krzysztofa Mazurskiego, a wydanego przez Oficynę Wydawniczą „Sudety”. Od dawna brakowało na rynku wydawnictwa opisującego ten najbardziej popularny wśród mieszkańców Wrocławia i okolic, masyw górski. Nie licząc drobnych wydawnictw i informatorów wydawanych przez Urząd Miasta w Sobótce i Ślężański Park Krajobrazowy, przewodnik Krzysztofa Mazurskiego jest pierwszym od ponad dziesięciu lat opracowaniem przeznaczonym stricte dla turysty.

     Poręczna książeczka składa się z trzech zasadniczych części, zresztą niewiele odbiega w swej budowie od większości przewodników turystycznych. Najpierw podane są ogólne informacje na temat masywu, a więc dowiedzieć się możemy o geologii, zresztą niezwykle ciekawej, roślinności, klimacie, świecie zwierzęcym, historii oraz poznać nieco informacji praktycznych, które mogą ułatwić zaplanowanie wędrówki po Ślęży i okolicach. Później ABC miejscowości i wreszcie opisy szlaków, dość suche, informacyjne, bez subiektywnych odczuć i nastrojów, w kierunku których obecnie idzie współczesne „przewodnikopisarstwo”.

     Część mająca w założeniu być praktycznymi informacjami (zagospodarowanie turystyczne, komunikacja), potraktowana została po macoszemu; być może autor uznał, że w Masyw Ślęży jeżdżą głównie Wrocławianie, którzy i tak wieczorem wracają do miasta. Nie ma więc w przewodniku wykazu miejsc noclegowych, restauracji, czy wreszcie spisu przydatnych telefonów i adresów zebranych w jednym miejscu. Myślę, że byłoby to bardziej przejrzyste niż umieszczanie ich przy opisie danej miejscowości. Trudno się też zgodzić ze stwierdzeniem, że w sezonie i w weekendy kursy autobusów nie są zbyt częste. W dni robocze z Wrocławia do Sobótki jeździ blisko 40 autobusów, w dni wolne od pracy 17. Do tego dochodzi przewoźnik DLA, uzupełniający komunikację PKS.

     Jak w większości wydawanych obecnie przewodników, zupełnie pominięta została możliwość prezentacji ciekawych stron w Internecie. Autorzy przewodników, skądinąd ludzie znający dobrze dany teren, nie wiedzą lub nie chcą wiedzieć, jak potężna ilość informacji znajduje się na stronach www. Takie strony ma na przykład Sobótka, ma również Świdnica, czy inne miejscowości, znajdujące się w zasięgu przewodnika. Wiele jest również stron prywatnych, tworzonych przez pasjonatów, często z unikalnymi wiadomościami, które trudno znaleźć gdzie indziej. Być może jest to moje zawodowe odchylenie, gdyż na co dzień w swojej pracy korzystam z Internetu, ale trzeba również pamiętać, że blisko ¼ dorosłych obywateli naszego kraju ma dostęp do Internetu i pomijanie tej części rzeczywistości jest dużym błędem.

     Z innych braków, na które zwróciłem uwagę już przy pierwszym, pobieżnym przeglądnięciu wydawnictwa, jest brak mapek, mogących być przydatnymi podczas planowania wędrówek, jak i podczas samych wycieczek. Te, które znajdują się w przewodniku, wydają się być odręcznymi rysunkami i nie przedstawiają większej wartości.

     Warto jeszcze wspomnieć o opisach szlaków. Rozpoczynanie opisów na stacji PKP w Sobótce, w sytuacji, gdy jest to linia zamknięta dla ruchu osobowego mija się z celem, bo raczej nikt nie będzie szedł z centrum Sobótki na dworzec, by tam rozpocząć wycieczkę i znakowanym szlakiem iść z powrotem do miasta. O wiele rozsądniej byłoby rozpocząć opis od na przykład dworca PKS. W opisie wycieczki 7 autor wspomina o nieczynnym dworcu PKP Świdnica Miasto. Dworzec ten jest jak najbardziej czynny, funkcjonuje i ma się dobrze, a dziennie odjeżdża z niego kilkanaście składów osobowych.

     Zbyt mało miejsca autor poświęcił trasom rowerowym w Masywie Ślęży. Ten coraz silniej rozwijający się sposób podróżowania doczekał się w przewodniku zaledwie kilku zdań. Poza tym przy opisie szlaku niebieskiego z Przełęczy pod Wieżycą do Wrocławia autor popełnił błąd, bowiem trasa ta jest znakowana tylko w jedną stronę, właśnie sprzed DT PTTK „Pod Wieżycą” do Wrocławia, nie ma natomiast znaków w stronę przeciwną, o czym pisze. Z Wrocławia można pojechać z kolei trasą znakowaną kolorem czerwonym, o czym jest w przewodniku mowa.

     Podsumowując, chciałbym polecić ten przewodnik wszystkim wybierającym się w Masyw Ślęży. Co prawda moja krótka recenzja składa się głównie z uwag i błędów zauważonych w przewodniku, ale myślę, że uwypuklanie jego zalet nie jest tutaj konieczne.

Waldemar Brygier
naszesudety.pl


Krzysztof R. Mazurski: "Masyw Ślęży". Oficyna Wydawnicza "SUDETY", Wrocław 2002. Okładka miękka, stron 118
drukuj drukuj
« powrót
Dodano: 2005-05-17, godz. 14:34, Odwiedzin: 8308
Komentarze
Dodaj swój komentarz
Aby dodać komentarz musisz być zalogowany na stronie
0.0700559616