http://www.ksiegarnia.naszesudety.pl
Szanowni Państwo! Niniejsza strona to archiwum Serwisu NaszeSudety.pl... Po najnowsze informacje z Sudetów zapraszamy na www.naszesudety.pl
 
mapa serwisu  mapa serwisu
facebook

Polecamy
Losowy produkt
z BAZARU
Trzebnica i okolice

Artykuły

Kiedy Łużyce Górne powrócą... do Czech?

    Postawione w tytule pytanie z pewnością może wielu Czytelników zaskoczyć, jednakże w dalszej części tekstu mam nadzieję, iż uda mi się wyjaśnić powyższe, prawnie uzasadnione stwierdzenie. Czytając wiele artykułów publikowanych w prasie lokalnej mam wrażenie, iż następuje stopniowa germanizacja historii Łużyc, w tym i Lubania. Już od setek lat najpierw próbowano wyrzucić z ludzkich umysłów fakt istnienia na tych ziemiach rodowitych, słowiańskich Serbów łużyckich. Od czasu do czasu wspomina się jeszcze o polskiej bytności w Milsku, ostatnio na skalę wręcz masową o niemieckiej.

     Natomiast coraz częściej wyrzuca się z tekstów popularyzujących historię – Czechów, naród który chyba najbardziej odcisnął swe piętno na Górnych Łużycach. Doszło do tego, iż ostatecznie Łużycami podzielili się Niemcy i Polacy i to nie tylko w sferze granic, lecz także historii i kultury (patrz: choćby nazwa jednego ze stowarzyszeń górnołużyckich). Tymczasem Łużyce to historycznie obszar wpływów trzech narodów, które rozciągały swe panowanie na obszar czwartego, rodowitego narodu – Serbów łużyckich. I co zauważalne, niestety owi gospodarze Łużyc są najczęściej pomijaną stroną we wszelkiej współpracy przygranicznej – politycznej, gospodarczej czy kulturowej. Dochodzi nawet do tego, iż w ostatnio lansowanym przez stronę niemiecką programie "Budownictwo przysłupowe" (Niemcy celowo nie używają słowa "łużyckie"), w którym biorą udział także Polacy i Czesi, celowo pominięto jako uczestników Łużyczan – prawdziwych twórców tego ludowego typu budownictwa!

     Ale wracając do właściwego tematu, spróbuję przedstawić wieki oddziaływania politycznego Czech na obszar dzisiejszych Górnych Łużyc. Historyczne kontakty czesko-łużyckie można datować już na V wiek n.e. (niektórzy przenoszą ten czas już na koniec IV wieku – wspólne najazdy z Hunami) w tym to okresie pierwsza fala słowiańskich osadników (serbo-chorwackich) rozpoczęła migrację z Naddnieprza, przez dzisiejszą Słowację, Czechy, dalej doliną Łaby na współczesne Łużyce. Śladem tych migracji są pozostałości archeologiczne w postaci tzw. ceramiki typu praskiego (ceramika ręcznie lepiona). Pierwsze kontakty serbsko-czeskie poświadcza już tzw. Kronika Fredegara, spisana około 660 roku. Otóż czytamy w niej, iż w roku 632 Derwan – książę plemienny Serbów, które należało do szczepu Słowian i od dawna przynależało do królestwa Franków – przyłączył się wraz ze swoim ludem do królestwa Samona.

     W ten oto sposób powstał antyfrankoński sojusz łużycko-czeskomorawski. Podobny sojusz powtórzono na kilkadziesiąt lat w IX wieku za czasów Rościsława i Świętopełka – władców Państwa Wielkomorawskiego. Milsko (a więc synonim późniejszych Górnych Łużyc) utrzymało wolność do X wieku. W tym okresie tworzyły się plemienne wspólnoty terytorialne, o czym zaświadcza w połowie XI wieku tzw. Geograf Bawarski, pisząc m.in. o plemieniu Milczan w okolicy Budziszyna i Bieśniczan w okolicy Zgorzelca i Lubania (wchłoniętych w X wieku przez Milczan). O kolejnych kontaktach czesko-serbskich wspominają kroniki, w których mowa jest o małżeństwie czeskiego władcy Borzywoja (zm. ok. 894 r.)  z księżniczką serbską Ludmiłą.

     Kontakty polityczne czesko-serbskie nieco przygasły wskutek silnego naporu na Milsko władców niemieckich, jak i polskich, ostatecznie w końcu X wieku Milczanie tracą wolność. Na krótko Czesi opanowali Miśnię w latach 984-985, jednakże ziemie te stanowią w tym okresie przedmiot sporu polsko-niemieckiego. Na kolejne 10 lat Łużyce Górne stają się własnością Czech w latach 1075-1085, kiedy to król Wratysław otrzymuje je w lenno. W 1128 roku książę czeski Sobiesław otrzymuje Milsko jako dar chrzestny dla swego syna od ówczesnego ich właściciela – Henryka (z rodu Wiprechtów wieleckich). Po śmierci Henryka Milsko w 1135 roku przypada Czechom aż do 1243 roku (z krótką przerwą 1142-56). Na kilkadziesiąt lat Górne Łużyce stają się częścią Brandenburgii, gdyż księżniczka czeska Beatrycze wniosła je jako miano swemu mężowi Ottonowi III (ród Askańczyków). Po wymarciu linii askańskiej Milsko wraca stopniowo częściami do Czech – w latach 1319 (część zachodnia), 1329 (część wschodnia bez Lubania, Leśnej) i 1337 (m.in. Lubań). Od tej pory aż po 1620 rok ziemie te stają się własnością Czech, co dodatkowo potwierdza w 1348 i 1355 roku aktami inkorporacyjnymi Karol IV.

     W roku 1618 nastąpił bunt Czechów przeciwko Habsburgom (cesarzowi Ferdynandowi II). Na czele buntu stanął Fryderyk (palatyn reński), Czechów poparli masowo od setek lat ciemiężeni Serbowie łużyccy. Może i powstanie skończyłoby się sukcesem, jednakże Saksonia poparła cesarza i jej wojska wkroczyły na Łużyce.

     Na marginesie wspomnę, iż w czasie tej wojny na Łużycach zginęło około 50% Serbołużyczan. Niestety, 8 listopada 1620 roku pod Białą Górą król Fryderyk poniósł klęskę. Po wojnie – w 1624 roku Sasi otrzymali Milsko w zastaw, a w 1635 roku pokój w Pradze przyznał im te ziemie w specyficzne lenno.

     W tym miejscu chciałbym się jednak na krótką chwilę zatrzymać. Otóż, zgodnie z układem z 1635 roku, Łużyce Górne stawały się częścią Saksonii czasowo! Saksonia otrzymała Milsko tylko na okres panowania ówczesnej dynastii (Wettynów). Tak więc prawnie rzecz biorąc Łużyce Górne powinny powrócić były do Czech. Niestety, traktat został złamany, a Milsko zostało wchłonięte przez Prusy. O traktacie tym jednakże pamiętają do dzisiaj zarówno Czesi, jak i sami Łużyczanie, od czasu do czasu powołując się na niego, o czym niżej.

     Kolejny etap wspólnych działań czesko-serbskich na płaszczyźnie politycznej przypadł na lata po I wojnie światowej. Pamiętajmy, że był to czas odtwarzania niepodległych państw słowiańskich – Polski i Czechosłowacji. Już tuż po kapitulacji Niemiec, w 1918 roku, związek serbski Domowina (czyli Ojczyzna) przyjął deklarację, iż będą dochodzić swych praw i żądać połączenia Dolnych i Górnych Łużyc w jeden organizm, w ścisłym związku polityczno-gospodarczym z Czechosłowacją. W 1919 roku wydano podobną deklarację, którą oficjalnie poparły władze czeskie. Jednakże szansę na realizację tych postulatów były nikłe - koalicja antyniemiecka nie wyraziła na nie zgody. Widząc taką sytuację władze niemieckie w 1919 roku aresztowały głównych przywódców serbskich  i osadziły ich na wiele lat w podszczecińskich kazamatach.

     Przy końcu II wojny światowej, kiedy było już wiadomo, iż Niemcy przegrają wojnę, w Czechach tworzył się łużycki ruch narodowowyzwoleńczy – Łużycki Komitet Narodowy. W jego skład wchodzili początkowo Serbowie łużyccy – byli więźniowie obozu koncentracyjnego w Dachau. Już 8 maja 1945 roku ŁKN wystosował telegram do prezydenta Czech – Edwarda Benesza z prośbą o przyłączenie Czech do Łużyc. Jako argumentację Serbowie podnosili, iż formalnie Łużyce nadal należą do Czech (patrz pakt z roku 1635). ŁKN powoływał się na 300-letnią przynależność  Łużyc do korony św. Wacława i rok 1635, kiedy to Ferdynand II był zmuszony w pokoju paryskim oddać Łużyce w dziedziczne lenno kurfirstowi saskiemu...., zachowując prawo króla czeskiego do zwierzchności lennej i tytułu margrabiego Łużyc... Pokój praski zawarował nadto królowi czeskiemu prawo zwrotu Łużyc po wymarciu książęcej linii Wettynów... i na podstawie nieprzedawnionych praw historycznych winny wrócić do Czech..." (za dr G.Wyder, Przegląd Wschodniołużycki).

     Podobnej treści pismo skierowano do rządu czeskiego, pisząc m.in.: wyzwólcie nas z pazurów germańskich. Nie chcemy żyć dłużej pod kierunkiem niemieckiego narodu, który przez całe wieki nas gnębił. Chcemy wolności, chcemy połączenia z Czechosłowacją w imię tradycyjnych związków kulturalnych i gospodarczych, ponieważ wierzymy Czechom i Słowakom, że w państwie ich dziać się nam będzie najlepiej..... Nie pozwólcie zginąć najmniejszemu z narodów słowiańskich w samym sercu Europy....

     W tym czasie w Pradze oraz licznych czeskich miejscowościach odbyły się manifestacje poparcia  serbskich pomysłów. Historia walki łużyckiej o niepodległość w roku 1945 była oczywiście obszerniejsza i prowadzona na wielu płaszczyznach i z wieloma propozycjami (także przyłączenia Łużyc do Polski o czym może napiszę innym razem). Niestety, ustalenia Konferencji Poczdamskiej niczym nie różniły się od ustaleń z końca I wojny światowej – ponownie idea państwa czesko-łużyckiego nie znalazła poparcia. Serbowie zostali pozostawieni na łaski i niełaski kolejnych państw niemieckich (NRD, aktualnie RFN), co doprowadziło do germanizacji i zmniejszenia liczby Serbów z około 150 tysięcy do 40 tysięcy. Pozwolono więc jednak zginąć najmniejszemu z narodów słowiańskich, który dzisiaj znajduje się już w odpowiedniku tzw. Czerwonych Ksiąg Ginących Roślin i Zwierząt czyli w światowym Towarzystwie Narodów Ginących.

     Niniejszy tekst tylko pokrótce wskazał na wielowiekowe kontakty polityczne czesko-serbskie. Oczywiście na te kontakty nałożyły się także elementy gospodarcze i kulturowe. Wspomnę tylko, iż chrześcijaństwo na Łużycach zostało przyjęte z Czech, że w administracji często używano języka czeskiego, a w końcu wokalizacja języka łużyckiego w znacznym stopniu nawiązuje do czeskiego. Dlatego też pamiętajmy, iż Łużyce to historyczna mozaika, w skład której nie tylko wchodzili Niemcy, a na  ponad 500 lat przypadał okres panowania czeskiego.


Tomasz Bernacki
Przegląd Lubański
październik 2004

drukuj drukuj
« powrót
Dodano: 2005-05-15, godz. 18:40, Odwiedzin: 8853
Komentarze
Serb z Dolnych Luzyc 2005-06-05 18:57
Dziekuje za ciekawy artykul! :)
O tych rzeczach w historii my u nas w szkolach nic nie slyszelismy a w gazetach takze nic nie pisza. Dowiesz sie latwiej o historii Austalii albo Stan Zjednoconych niezli o historii Slowian na dzisiaj niestety juz poniemczonych ziemiach. :(
Bohemofilus 2005-09-04 13:41
Jak najbardziej jestem za restytucją Korony Czeskiej w granicach ze schyłkowego okresu życia Karola IV, czyli nie tylko z Łużycami (Dolnymi i Górnymi) i Śląskiem, ale i Brandenburgią i Górnym Palatynatem!
maza 2006-03-22 16:46
Śląsk może zostawmy dla Polski, ale Łużyce mogą istnieć z Czechami. Mogą być też samodzielnym państwem. Mamy w Europie kilka krajów w których jest mniej obywateli niż Łużyczan. Problemem jest rozproszenie. Tak mi się wydaje. Nieznam faktów, ale te tereny są chyba zamieszkane w większości przez Niemców.
Arvydas 2006-03-29 16:40
Artykul poruszajacy rzeczywiscie wazny problem-zapominanie o serbskich mieszkancach Luzyc w opracowywaniu historii tego regionu.W niektorych opracowaniach czas rozpoczyna sie dopiero z pojawieniem kolonistow germanskich-a w ogole nie porusza sie faktu istnienia przed ta kolonizacja ludnosci serbskiej.Nie omawia sie tego ,co pozostawili oni juz bedac wchlonieci przez zywiol germanski w sferze obyczajow,jezyka,wierzen.Blad ,ktory nalezy naprawiac.
Czyli znowu pisanie historii regionu pod jedna komende-tym razem niemiecka.
dolnoslazak 2006-04-09 17:12
Bardziej realistyczna od przyłączenia do Czech jest jakaś forma autonomii albo federacji z Niemcami. Wiatr wieje w odpowiednią stronę - autonomię poszerzyła Katalonia, domagają się jej i Baskowie. Warto poruszać problem w szerszym kontekście na forum UE. Ale najpierw trzeba znaleźć sojuszników.
Pozdrawiam Łużyczan i filołużyczan. :)
Silverino 2006-04-25 16:02
Problem leży w tym że sami Łużyczanie robią za mało by odmienić swój los
Dodaj swój komentarz
Aby dodać komentarz musisz być zalogowany na stronie
0.0697000027