Szanowni Państwo! Niniejsza strona to archiwum Serwisu NaszeSudety.pl... Po najnowsze informacje z Sudetów zapraszamy na www.naszesudety.pl
 
mapa serwisu  mapa serwisu
facebook

Polecamy
Losowy produkt
z BAZARU
Budapeszt (plan miasta)

Artykuły

PPWK: Kto wpędził spółkę w kłopoty?

     Los kartograficznej spółki PPWK wisi na włosku. Jeśli wierzyciele nie zgodzą się na umorzenie większości jej długów, upadnie. W kłopoty wpędziła PPWK feralna decyzja zarządu z 2001 r. o skupowaniu na dużą skalę własnych akcji. Zyskali na tym akcjonariusze finansowi, straciła sama spółka. 

     Za kilka dni może się wyjaśnić, czy notowane na giełdzie Polskie Przedsiębiorstwo Wydawnictw Kartograficznych (PPWK), przeżywające obecnie spore kłopoty finansowe, porozumie się z wierzycielami i przedłuży swoje szanse na przetrwanie. W ostatni piątek rozmowy skończyły się fiaskiem, ale zarząd podał w komunikacie, że negocjacje trwają.
 

     Firma ma ponad 30 mln zł długów i domaga się od wierzycieli (głównie banków) rozłożenia spłat na raty. Do 2005 r. zadłużenie ma spaść do 11 mln zł.
 

     Wiele wskazuje na to, że na obecnych kłopotach PPWK zaważyła fatalna decyzja zarządu spółki z marca 2001 r. o skupie własnych akcji, czyli o tzw. buy-backu. Własne akcje wykupują z rynku spółki mające zbyt wiele wolnych pieniędzy, których nie chcą lub nie mogą przeznaczać na inwestycje. Tymczasem PPWK, firma, która wcale nie była w kwitnącej kondycji finansowej, przeznaczyła prawie 20 mln zł na wykupienie od akcjonariuszy własnych papierów. Dlaczego?

Rozdrobniony właściciel
 

     Niewykluczone, że wpływ na taką decyzję mieli akcjonariusze finansowi, którzy weszli do spółki w 1999 r. Wprawdzie w tym czasie nie ujawnił się żaden nowy inwestor, ale wiadomo, że spory pakiet papierów przejął bank CA IB, działając w imieniu osób fizycznych - klientów swego działu zarządzania aktywami. Żaden z klientów nie przekroczył pakietu 5 proc. głosów na WZA, więc - w myśl ówczesnego prawa giełdowego - grupa nie musiała się ujawniać, jednak pośrednio w rękach CA IB znalazło się prawie 40 proc. akcji PPWK kupowanych po cenie 7-9 zł za sztukę.
 

     W kwietniu 1999 r. nowi akcjonariusze wybrali całkowicie nową radę nadzorczą, której przewodniczącym został Tomasz Krzysztofiak. W sierpniu zmienił się zarząd PPWK. W miejsce Alicji Mejlon na szefa spółki powołano Jacka Błaszczyńskiego związanego m.in. ze spółką doradczą BTW. Pod koniec 1999 r. doszło do kolejnych zmian w radzie. Jej szefem został Maciej Radziwiłł związany wówczas z NFI. Nowy prezes ogłosił w październiku 1999 r., że firma musi zwolnić 40 proc. załogi. Powód? Spadła rentowność i niebezpiecznie szybko rosły zapasy. Wkrótce okazało się, że strata netto za 1999 r. przekroczyła 10,1 mln zł.

Kto chce, może wyjść

     Wdrożony program restrukturyzacji poprawił nieco sytuację firmy. W 2000 r. zysk netto spółki wyniósł 5,6 mln zł, zaś giełdowy kurs akcji utrzymywał się w okolicach 15 zł za papier. W tych okolicznościach władze PPWK - zarząd prezesa Błaszczyńskiego, a następnie walne zgromadzenie akcjonariuszy - w marcu 2001 r. podjęły decyzję o drugim w historii spółki buy-backu (operację taką przeprowadzano już w 1999 r., jednak na niewielką skalę).
 

     Dlaczego spółka zdecydowała się na skup własnych akcji, skoro dopiero wyszła nad kreskę? Na to pytanie nie ma odpowiedzi. Wiadomo natomiast, że dla sporej grupy inwestorów była to niezła okazja, by zyskownie "wyjść" z grona akcjonariuszy PPWK. Już 2 kwietnia 2001 r. spółka, kosztem prawie 4 mln zł, odkupiła akcje dające 6,9 proc. głosów na walnym. Papiery za 4 mln zł (po 17,1 zł za szt.) sprzedały trzy NFI: Progress, Drugi i Kwiatkowski.
 

     Prawdopodobnie fundusze tylko pośredniczyły w transakcji. Akcjonariusze finansowi PPWK związani z CA IB już wcześniej mogli odsprzedać akcje NFI, by dopiero po kilku miesiącach ostatecznie wykupiło je PPWK.
 

     Kolejnych dużych zakupów własnych akcji spółka dokonała 2 lipca 2001 r. za 6 mln zł (pod młotek poszło prawie 10 proc. emisji). Wtedy reszty akcji pozbyły się wspomniane wyżej trzy NFI. Cena transakcji wyniosła 18 zł za papier.
 

     PPWK skupowało też swoje akcje na giełdzie, płacąc za nie nawet do 20 zł. W okresie wrzesień-grudzień 2001 r. spółka wydała na ten cel 4,2 mln zł. Obecnie w portfelu PPWK oraz jego spółek zależnych jest 1,1 mln akcji własnych, czyli 27 proc. całej emisji. Na ostatnim WZA zarejestrowali się tylko akcjonariusze reprezentujący 25 proc. głosów.
 

     Klienci CA IB nie mają już akcji firmy.


Kupowali za pożyczone
 

    
Skąd PPWK miała pieniądze na wykup własnych akcji o wartości rynkowej sięgającej 15-20 mln zł? Prawdopodobnie część potrzebnych kwot pożyczyły jej banki. W kwietniu 2001 r. spółka zaciągnęła w BRE Banku 15 mln zł kredytu obrotowego. We wrześniu wzięła roczny kredyt w wysokości 6 mln zł w rachunku bieżącym z PBK. Drugie tyle pozyskała ze sprzedaży nieruchomości we Wrocławiu. Nabywcą było Biblijne Towarzystwo Teologiczne.
 

     Te pieniądze prawdopodobnie nie poszły na inwestycje, bo w 2001 r. wydatki inwestycyjne PPWK nie przekroczyły 2,6 mln zł. Spółka wyemitowała natomiast 570 tys. nowych akcji przeznaczonych dla kadry zarządzającej w ramach programu motywacyjnego. Wprawdzie papiery nie trafiły do adresatów (przechowuje je Raiffeisen Bank), ale PPWK musiała wydać na ich opłacenie ponad 12 mln zł. Do dziś Raiffeisen - z tytułu emisji - jest znaczącym akcjonariuszem PPWK (14,5 proc. papierów). Dzięki tym akcjom zarząd PPWK może kontrolować spółkę, bo Raiffeisen na walnych powinien głosować zgodnie z jego wytycznymi.
 

     Gigantyczne wydatki PPWK na buy-back zaczęły szybko rzutować na kondycję finansową firmy. Zysk spółki w 2001 r. wyniósł już tylko symboliczne 200 tys. zł, strata grupy kapitałowej - ponad 6,7 mln zł. Na początku marca tego roku zarząd PPWK podjął próbę ratowania sytuacji, podpisując z Raiffeisen Bank umowę na emisję bonów komercyjnych wartych 30 mln zł o trzyletnim terminie wykupu. Emisja ostatecznie nie doszła do skutku.
 

     Pętla wokół PPWK zacisnęła się jeszcze bardziej 25 kwietnia, kiedy zwrotu 15 mln zł kredytu obrotowego zażądał BRE. Za cenę ustanowienia hipoteki na najcenniejszej nieruchomości spółki przy ul. Solec w Warszawie, a także podwyżki oprocentowania spółka uzyskała przedłużenie okresu spłaty do końca 2002 r. W lipcu okazało się, że firma nie wykupiła wcześniej wyemitowanych bonów dłużnych i obligacji (w sumie za 10 mln zł).


Z pętlą u szyi
 

    
Negocjacje z wierzycielami prowadzi już nowy prezes PPWK. W sierpniu rada nadzorcza odwołała z funkcji prezesa Jacka Błaszczyńskiego i powołała na to stanowisko Rafała Berlińskiego, byłego wiceprezesa PPWK (przyszedł do spółki jesienią 1999 r., kilka miesięcy po Błaszczyńskim). Gdyby PPWK upadło, po utracie wszystkich wartościowych aktywów (zastawione nieruchomości i znaki towarowe) pozostałby jedynie pakiet własnych akcji. Ich wartość (przy obecnej cenie giełdowej 2,2 zł) nie przekracza 2,5 mln zł.


Kartograficzny potentat
 

     PPWK, które działa na polskim rynku już od 1951 r. (sprywatyzowane w 1991 r.) jest jednym z większych krajowych producentów podręczników, wydawnictw edukacyjnych i kartograficznych, a także potentatem w produkcji map i atlasów (ma ponad 50-proc. udział w tym rynku). Jego atutami są cenne aktywa w postaci nieruchomości.


Co to jest buy-back
 

     Skup własnych akcji w celu ich umorzenia to często praktykowany na rynku kapitałowym sposób wynagradzania akcjonariuszy. W efekcie zmniejszenia liczby papierów znajdujących się w obrocie następuje zwykle wzrost kursu spółki stosującej buy-back, co jest korzystne dla wszystkich udziałowców.

Maciej Samcik
Gazeta Wyborcza
21 X 2002 r.

drukuj drukuj
« powrót
Dodano: 2005-05-15, godz. 17:52, Odwiedzin: 4663
Komentarze
Dodaj swój komentarz
Aby dodać komentarz musisz być zalogowany na stronie
0.0693039894