http://www.alpenski.pl
Szanowni Państwo! Niniejsza strona to archiwum Serwisu NaszeSudety.pl... Po najnowsze informacje z Sudetów zapraszamy na www.naszesudety.pl
 
mapa serwisu  mapa serwisu
facebook

Polecamy
Losowy produkt
z BAZARU
Gospody u stóp Gór Sowich

Artykuły

Najstarsze przewodniki w jezyku polskim

     Przewodnik w formie książkowej służy nam w obecnych czasach do poznawania gór, ciekawostek z nimi związanych, czy wreszcie planowania wycieczek i trudno sobie wyobrazić, że kiedyś ich nie było, że można było sobie radzić bez nich. Początki turystyki w Sudetach związane są nierozerwalnie z lecznictwem uzdrowiskowym, bardzo popularnym wśród osób pochodzących z klasy średniej XVII-XIX wieku. To dla nich z czasem powstawały pierwsze pisane przewodniki, umożliwiające im wędrówkę i pozwalające zwielokrotnić doznania estetyczne i duchowe w górach. Podobnie jak teraz, słowo pisane wskazywało na co należy zwrócić uwagę, czemu się dokładniej przyjrzeć i co zapamiętać.

     W czasach, gdy powstawały pierwsze przewodniki pisane, całe Sudety były poza granicami, w których żyli Polacy. Wyjazd do uzdrowisk, związany był z przekroczeniem granicy i siłą rzeczy przewodniki po tych rejonach były w języku tam panującym, w tym wypadku w niemieckim. Jednakże „wyjazd do wód” był wśród Polaków na tyle popularny, że wkrótce zwrócono uwagę na potrzebę publikacji w języku polskim. Tak też się wkrótce stało, jednak musiało minąć grubo ponad pół wieku, aby przewodnik taki był od początku napisany po polsku. Najpierw ukazały się tłumaczenia dzieł niemieckich.

     Już w roku 1777 we wrocławskiej oficynie wydawniczej Kornów ukazuje się opis uzdrowisk sudeckich. Książka wydana została w języku niemieckim, ale równocześnie z nią wydano polską wersję w tłumaczeniu profesora wrocławskiego gimnazjum Marii Magdaleny Daniela Vogla. Autorem publikacji był znany wrocławski lekarz Morgenbesser, a jego dzieło w zasadzie opisywało właściwości poszczególnych uzdrowisk, a nie skupiało się na ich walorach krajoznawczych – można by więc zaryzykować twierdzenie, że nie był to przewodnik w ścisłym tego słowa znaczeniu. Książka nosiła tytuł: „Publiczne uwiadomienie zdrojów zdrojowych lub wód mineralnych leczących na Śląsku w Kodowie, Reynercu, Altwasser, Szarlotenbrun, Salcbrun i Flinsbergu się znajdujących”.

     W tej samej wrocławskiej oficynie ukazało się w roku 1821 tłumaczenie przewodnika „Wody mineralne Szląskie i Hrabstwa Glackiego przez Dr K.F. Mosch. Tłumaczone przez Alexandra Kuszańskiego. Z przyłączeniem opisu Krzeszowic z rycinami”. W sześć lat później drukiem wychodzą opisy do rycin Karola Mattisa z Kowar w tłumaczeniu J. Kołodziejskiego, zatytułowane: „Olbrzymie góry z widokami nayznakomitszemi, porządkiem po sobie idącemi”. Ciągle jednak były to tylko tłumaczenia z języka niemieckiego.

     Dopiero w roku 1850, a więc w 73 lata po ukazaniu się pierwszego przewodnika w języku polskim, w znanej nam już oficynie Kornów we Wrocławiu wydano przewodnik napisany przez Rozalię z Feliksów Saulsonową, zatytułowany „Warmbrunn i okolice jego w 38 obrazach zebranych w 12 wycieczkach przez pielgrzymkę w Sudetach”. Autorka, warszawska Żydówka z pochodzenia, przebywała w Cieplicach od czerwca do października w roku 1849 i plonem jej pobytu był właśnie przewodnik z propozycjami tras wycieczkowych. Znamienne, że proponuje ona najpierw wycieczki w okolicach uzdrowiska, a dopiero na końcu eskapadę na Śnieżkę. Tak, czy inaczej jest to pierwszy w historii przewodnik turystyczny napisany od początku w języku polskim. Dopiero później powstawały podobne dzieła w Beskidach i Tatrach.

     Na zakończenie warto jeszcze wspomnieć o Aleksandrze Ostrowiczu, poznańskim lekarzu, który większość swej kariery lekarskiej związał z uzdrowiskiem w Lądku Zdroju. W 1881 roku własnym nakładem wydał w Poznaniu przewodnik zatytułowany „Landek w hrabstwie kłockiem w Szląsku. Podręcznik dla gości kąpielowych”. Opisywał w nim metody jakich używano w leczeniu różnych chorób, a także dawał wiele rad, na przykład jak zachować się podczas zabiegów. Cenne dla kuracjuszy były też praktyczne informacje mówiące o lokalnej komunikacji, topografii Lądka, czy wreszcie propozycje wycieczek po okolicy.

     Przewodniki górskie obecnie zajmują kilka półek w księgarniach. Ich poziom nie zawsze zadowala, często są pisane przez osoby przypadkowe, które nie znają dokładnie opisywanego terenu, czy też nie czują jego klimatu. Na szczęście ich poziom jest szybko weryfikowany przez samych turystów, na miejscu, w górach. Następnym razem osoba, która zawiodła się na danym autorze, nie sięgnie już po jego dzieło. Oby takich sytuacji było jak najmniej.

Na zdjęciu: Okładka reprintu przewodnika Aleksandra Ostrowicza wydanego w Poznaniu


Waldemar Brygier

drukuj drukuj
« powrót
Dodano: 2005-05-15, godz. 17:44, Odwiedzin: 5717
Komentarze
Dodaj swój komentarz
Aby dodać komentarz musisz być zalogowany na stronie
0.0884940624