Szanowni Państwo! Niniejsza strona to archiwum Serwisu NaszeSudety.pl... Po najnowsze informacje z Sudetów zapraszamy na www.naszesudety.pl
 
mapa serwisu  mapa serwisu
facebook

Polecamy
Losowy produkt
z BAZARU
Liberec, Jablonec n. Nisou

Artykuły

Leśnicy wyrzucają gospodarza

    NadleśnictwoSzklarska Poręba chce wyrzucić ze schroniska Orle w Górach Izerskich jego dzierżawcę Stanisława Kornafela. Dzierżawca i jego przyjaciele będą pikietować Nadleśnictwa.

    Stanisław Kornafel dzierżawi pięknie położony budynek dawnej leśniczówki od dziewięciu lat.

    - Wtedy była to ruina zabita dechami. Nadleśnictwo o nią nie dbało. Teraz budynek wygląda znacznie lepiej. To zasługa Stanisława Kornafela - mówi Julian Bajda z Wrocławia, który przyjeżdża w Góry Izerskie na polowania.

    Dziś w budynku jest bufet i świetlica. Pozostałe pomieszczenia czekają na remont. Stanisław Kornafel twierdzi, że zamierzał go rozpocząć, ale zrezygnował po otrzymaniu od Nadleśnictwa wypowiedzenia umowy dzierżawy.

Nie zamierza się wyprowadzać

   - Wypowiedzenie umowy przed upływem jej terminu było bezprawne - uważa dzierżawca. - Przede wszystkim jednak mam moralne prawo tutaj pozostać, bo to dzięki mojej pracy miejsce to zostało zagospodarowane.

     Stanisław Kornafel przypomina, że gdy wprowadzał się na Orle w 1992 roku, okolica była zapomniana przez turystów i nic nie wskazywało, że dzierżawa schroniska może stać się kiedyś opłacalna.

    - Po latach starań staliśmy się popularni wśród studentów. W zimie gości u nas wielu narciarzy. Gdyby teraz przyszedł ktoś na moje miejsce, żerowałby na mojej pracy - twierdzi Stanisław Kornafel.

Nadleśnictwo nie odda schroniska

    - Musieliśmy wypowiedzieć umowę dzierżawy, bo po upływie 10 lat jej obowiązywania pan Kornafel miałby prawo do przejęcia schroniska na własność. Nie chcemy tracić tego obiektu - tłumaczy sekretarz Nadleśnictwa Jerzy Sapiela.

    - Ważne jest także to, że szukamy pieniędzy. Pan Kornafel płaci nam około 1000 zł czynszu miesięcznie. Nowy dzierżawca zapłaci więcej - mówi Jerzy Sapiela.

    Stanisław Kornafel wraz z przyjaciółmi z Towarzystwa Izerskiego zamierza pikietować przetarg, który ma wyłonić nowego dzierżawcę. Domaga się też około 50 tys. zł z tytułu zwrotu nakładów na remont obiektu.

     W książce w schronisku przeciwko jego likwidacji podpisało się już 1122 turystów. Nadleśnictwo zapewnia jednak, że schronisko nie zostanie zlikwidowane. Może zmienić się tylko dzierżawca.

Leszek Kosiorowski

drukuj drukuj
« powrót
Dodano: 2005-05-15, godz. 14:30, Odwiedzin: 5820
Komentarze
Piotr Staworzyński 2005-06-16 13:56
Pan Jerzy Sapiela ma rację. Nadleśnictwo nie może pozwolić sobie na utratę obiektu lub na nieekonomiczność.- Piotr Staworzyński
korczyński jarosław 2005-07-17 10:14
nadleśnictwo chce mieć schronisko dla kogoś "swojego" może ale gyby nie pan kornafel czy ten budynek by jeszcze stał? i czy było by teraz tak wielu ludzi w tej części gór izerskich sam łazikowałem tam od bardzo dawna i wiem jak było i jak jest osobiście wolałem tamte czasy tylko w walce o budynek nie zniszczcie czegoś
antonina baczyńska 2011-02-16 01:18
nie dziwię się panu kornaflowi że nie ma zamiaru oddać schroniska. znam go bardzo dobrze i wiem jak dużo się przy nim narobił. ja sama kocham to schronisko całym sercem i wieżę że nie pan stanisław nie da się nadlaśnictwu! jak nadleśnictwo szuka sposobu na zarobienie pieniędzy to niech domaga się od państwa a nie żeruje na pracy innych! przecież tam huby w podłodze rosły, a teraz schronisko tętni życiem. będę bronić dobrego imienia tego schroniska ile się da i mam nadzieję że wielu ludzi poprze pana stanisława.
Dodaj swój komentarz
Aby dodać komentarz musisz być zalogowany na stronie
0.0998051167