Szanowni Państwo! Niniejsza strona to archiwum Serwisu NaszeSudety.pl... Po najnowsze informacje z Sudetów zapraszamy na www.naszesudety.pl
 
mapa serwisu  mapa serwisu
facebook

Polecamy
Losowy produkt
z BAZARU
Zapomniane tajemnice Karkonoszy

Artykuły

Wygrają nawet z wąglikiem

     KOWARY Szpital jest przygotowany na przyjęcie poszkodowanych w ataku terrorystycznym. W "Bukowcu" powstał oddział dla ofiar broni biologicznej. Jest w nim sześć izolatek.

    - W związku z tym, że nałożono na nas obowiązek leczenia ludzi w razie ataku terrorystycznego z użyciem wąglika, wystąpiliśmy do Dolnośląskiej Regionalnej Kasy Chorych o dofinansowanie - mówi Bogdan Malinowski, dyrektor szpitala. - Nie chodzi wcale o jakieś wielkie pieniądze, ale o kwoty, za które moglibyśmy zakupić nowe fartuchy, maseczki ochronne, rękawice, buty i tak dalej. Niestety, kasa nie odpowiedziała.

    Oddział infekcyjny w "Bukowcu" cieszy się bardzo dobrą opinią. Pracuje w nim znana w kraju specjalistka od chorób zakaźnych, Aleksandra Szatarska. Oprócz niej jest także trzech innych lekarzy. Na oddziale znajduje się 16 łóżek.

    - Na prośbę sanepidu utworzyliśmy też sześć izolatek - mówi Bogdan Malinowski. - To właśnie w nich leżeliby chorzy zaatakowani wąglikiem lub inną bronią biologiczną. Kupiliśmy również komplet bardzo drogich antybiotyków do leczenia wąglika. Sądzę, że jesteśmy do tego bardzo dobrze przygotowani. Zdanie to podziela Julian Pyrzanowski z Dolnośląskiej Regionalnej Kasy Chorych:

   - Standardy leczenia na oddziale zakaźnym w kowarskim szpitalu są bardzo wysokie. Zasługa w tym przede wszystkim pani doktor Szatarskiej. Placówka wyznaczona została jako obserwacyjna przed wąglikiem. Na szczęście prawdziwego zachorowania jeszcze nie było i mam nadzieję, że nie będzie.

    Oprócz "Bukowca" ministerstwo wyznaczyło do leczenia wąglika także trzy inne szpitale na Dolnym Śląsku: w Obornikach, Legnicy i Sokołowsku.

Próbny alarm już był

    W Bukowcu już raz znalazły się osoby z podejrzeniem zarażenia. Jedna z kobiet była nauczycielką, druga sekretarką. Otworzyły w szkole leżącą na progu kopertę, w której znajdował się biały proszek. Po jakimś czasie do placówki zatelefonowano i poinformowano, że w kopercie znajdują się zarazki wąglika. Dyrekcja zawiadomiła sanepid i policję. Kobiety trafiły na obserwację do Szpitala Rejonowego "Bukowiec' w Kowarach. Proszek zbadany na wrocławskiej Akademii Rolniczej okazał się niegroźną substancją. Ale już wtedy na tamtejszym oddziale zakaźnym powstało sześć izolatek na wypadek zagrożenia regionu atakiem biologicznym.

Szpital widzi szansę

    Dyrektor Malinowski nie ukrywa, że w organizacji izolatek i w otrzymaniu zadania związanego z obserwacją osób podejrzanych o zarażenie wąglikiem, widzi jedną z szans uratowania swojej placówki przed likwidacją. Dotychczas bowiem wydatków jest więcej niż przychodów. Mimo restrukturyzacji szpital nadal przynosi straty.

    W ciągu ostatnich kilkunastu miesięcy w szpitalu zaszły jednak zmiany. Uruchomiono Oddział Intensywnej Opieki Medycznej (5 łóżek), hospicjum (18 łóżek); powiększono Zakład Opiekuńczo-Leczniczy o 10 łóżek; postawiono 6 tak zwanych łóżek urazowo-ortopedycznych na oddziale chirurgicznym; rozpoczęła działalność poradnia onkologiczna. Do sukcesów zalicza się także wydzielenie na oddziale zakaźnym sześciu izolatek.

    - W przyszłym roku chciałbym doposażyć jeszcze oddział infekcyjny w kolejne leki na wypadek ataku biologicznego - mówi Bogdan Malinowski. - Innych inwestycji tam nie planujemy.

Zbigniew Rzońca

Słowo Polskie
drukuj drukuj
« powrót
Dodano: 2005-05-15, godz. 13:10, Odwiedzin: 4830
Komentarze
Dodaj swój komentarz
Aby dodać komentarz musisz być zalogowany na stronie
0.0937230587