http://www.alpenski.pl
Szanowni Państwo! Niniejsza strona to archiwum Serwisu NaszeSudety.pl... Po najnowsze informacje z Sudetów zapraszamy na www.naszesudety.pl
 
mapa serwisu  mapa serwisu
facebook

Polecamy
Losowy produkt
z BAZARU
Czerniowce 1:20 000 [P1/1]

Wycieczki » Piesze » Góry i Pogórze Orlickie

Zamki na Dziką Orlicą - 11 września 2001

   O tym marzyliśmy od kilku dni - nareszcie pokazało się słońce. Co prawda gęste chmury atakowały raz po raz żółtą kulę, ale z reguły w końcu przegrywały walkę i znów było ciepło i słonecznie. W poprzednich dniach wejście do lasu było ulgą i ochroną przed deszczem, a dziś niechętnie chowaliśmy się w cieniu drzew, tracąc w ten sposób wymarzone promienie. 

     Naszą trasę rozpoczęliśmy na stacji Rybná nad Zdobnici. Właściwie to nie stacja a "zastavka" zagubiona w lesie. Sama miejscowość znajduje się dwa kilometry na południe. Torami podeszliśmy pod otwór tunelu na którego skraju prowadzi droga do wsi, wspięliśmy się na skarpę i podeszliśmy żółtym szlakiem nad rzekę Zdobnicę. Po ostatnich deszczach była bardzo wzburzona i wyglądała naprawdę groźnie. Na jej brzegu stoi tutaj dawny holenderski młyn, który obecnie jest tartakiem. Kilka przebudów spowodowało, że trudno się w nim dopatrzyć dawnych kształtów, ale i tak bryła budowli jest ciekawa i przyciąga uwagę.

    Dalsza nasza wędrówka prowadziła na Chlum (603 m), rozległe wzniesienie ciągnące się od doliny Zdobnice do doliny Dzikiej Orlicy. po drodze, już na grzbiecie minęliśmy wieżę przekaźnikową i wreszcie dotarliśmy do miejsca, gdzie szlak skręca w prawo, a na szczyt Chluma prowadzi ścieżka. Wierzchołek jest zalesiony, więc jako, że nie było obietnicy widoków - ruszyliśmy dalej - w dół do Litic. Dość szybko znaleźliśmy się na terenie kamieniołomu, który podcina Chluma od południa. Ogromny zakład pracy z potężnymi maszynami i  kilkoma wielkimi budynkami, gdzie kruszy się granit i przerabia go na kostkę. Tutaj też wyrabia się prefabrykaty budowlane. Po drodze mieliśmy piękny widok na zamek Litice
.

    Litice są ładnie położoną miejscowością w zakolu rzeki, popularną wśród letników, stąd na jej obrzeżach tyle chat rekreacyjnych. Jednak największą atrakcją jest tutaj średniowieczny zamek, a raczej jego dobrze zachowane ruiny. Tuż przy wejściu na szlak prowadzący na zamek stoi restauracja, ale my dzielnie w myśl zasady: najpierw przyjemność, potem obowiązek, szybko ruszyliśmy na górę, na której stoi zamek.

     Ruiny zamku są potężne, a na dodatek zachowały się w dość dobrym stanie pałac i wieża, które można zwiedzać. Jest tam skromna ekspozycja pokazująca historię zamku, a z wieży widok na okolicę, zdominowany niestety pobliskim kamieniołomem. Po zwiedzeniu zamku nadszedł czas na obiecany wcześniej obowiązek...

    Z Litic Dzika Orlica płynie kilka razy zmieniając kierunek na zachód, a wzdłuż rzeki prowadzi czerwony szlak. Gdy stan rzeki jest wysoki, na przykład po opadach, niektóre fragmenty szlaku są pod wodą, ale bardzo łatwo je obejść, wchodząc na zbocza. Takich odcinków zresztą jest niewiele i nie stanowią większego problemu. Po przejściu przełomu, szlak odbija od rzeki w prawo i wygodną leśną drogą doprowadza do wsi Brná, z której do Potštejnu
już tylko kilka kroków.

    Nie wchodząc do Potštejnu, skierowaliśmy się czerwonym szlakiem na zamek, gdzie spotkała nas niemiła niespodzianka. Mimo, że byliśmy przed bramą zamku na półtorej godziny przed zamknięciem, odbiliśmy się od zamkniętych wrót, a robotnicy pracujący na murach, nie chcieli nas wpuścić nawet na dziedziniec. Trochę zdegustowani zaczęliśmy schodzić do wioski. Aby nie powtarzać drogi, tym razem zeszliśmy szlakiem żółtym, który najpierw trawersuje zbocza góry, na której znajduje się zamek, a następnie schodzi do pięknej lipowej alei doprowadzającej do Potštejnu, gdzie przy szlaku znajduje się cukrarna.

     Ponieważ do powrotnego pociągu mieliśmy jeszcze sporo czasu, postanowiliśmy pójść pieszo do stacji Peklo nad Zdobnici. Szlak czerwony prowadzi najpierw pod zbocza Chluma, a następnie dość stromo wspina się do miejsca zwanego Liščí doly, skąd kilka następnych kilometrów aż do chaty "Na Vyhlidce" maszerowaliśmy po asfalcie. Po drodze natrafiliśmy jeszcze na ciekawie zagospodarowane źródełko, otoczone drewnianymi rzeźbami. Po dojściu do wspomnianej chaty, szlak zaczął dość stromo schodzić w dół do szosy Vamberk-Žamberk i dalej w dolinę Zdobnicy. Wkrótce też znaleźliśmy się przed pięknym krytym mostem, który został zbudowany w 1830 roku. Stąd już niedaleko było do stacji, z której vlačkem dojechaliśmy do Rokytnic v O.h.
drukuj drukuj
« powrót
Dodano: 2005-04-27, godz. 09:12, Odwiedzin: 4571
Komentarze
Dodaj swój komentarz
Aby dodać komentarz musisz być zalogowany na stronie
0.1002478600