http://www.ksiegarnia.naszesudety.pl
Szanowni Państwo! Niniejsza strona to archiwum Serwisu NaszeSudety.pl... Po najnowsze informacje z Sudetów zapraszamy na www.naszesudety.pl
 
mapa serwisu  mapa serwisu
facebook

Polecamy

Noclegi » Góry Stołowe - noclegi

Schronisko PTTK ''Pasterka''

 

 

Schronisko PTTK "Pasterka"

Pasterka 18
57-350 Kudowa Zdrój

tel. 74 871 22 19
tel. 74 662 91 28 (9:00-21:00)

e-mail: schronisko@schroniskopasterka.pl
www: www.schroniskopasterka.pl


     Zapraszamy do jednego z najpiękniejszych i najspokojniejszych miejsc, jakie nie często udaje się znaleźć. Witamy na końcu świata - w maleńkiej miejscowości Pasterka i schronisku o tej samej nazwie. To miejscowość, gdzie droga się kończy, a z Czechami sąsiadujemy od północy, zachodu i wschodu.

     Nasze schronisko dysponuje 47 miejscami noclegowym (+ ew. kilka dostawek). Przy pełnym obłożeniu funkcjonuje tzw. "gleba" czyli nocleg na karimatach lub materacach na strychu. Zawsze też można zatrzymać się w naszym drugim obiekcie - DW Szczelinka, położynym 300 metrów od nas. Nasze pokoje niestety nie posiadają łazienek, odnowione węzły sanitarne (w sumie 5 prysznicy, 3 toalety, 5 umywalek) znajdują sie w osobnym pomieszczeniach.

     Do dyspozycji turystów oddajemy:

  • jadalnię czynną w godzinach 8:30 - 21:00 (lub dłużej) z dobrze wyposażonym barem i kuchnią serwującą dania a'la carte.
  • kazamaty - pomieszczenia w piwnicy w których można bawić się do białego rana nie martwiąc się o ciszę nocną,
  • strych - z biblioteką, komputerami z dostępem do internetu, stołem pingpongowym oraz piłkarzykami,
  • na zewnątrz miejsce na ognisko i wiatę chroniącą przed deszczem,
  • bezpłatny, bezprzewodowy internet,
  • piaskownicę dla dzieci.

Zobacz kolekcję pieczątek z "Pasterki"

drukuj drukuj
« powrót
Dodano: 2005-04-25, godz. 10:58, Odwiedzin: 21045
Komentarze
Sylwia KOperska 2008-07-20 23:13
Bardzo miłe miejsce polecam wszystkim to schronisko miło spedziłam tam czas:)
Zbyszek 2008-09-03 02:10
Witam wszystkich zauroczonych Pasterką,
mam nieodparte wrażenie, że w tym budynku byłem w roku 1964 lub 1965 jako kolonista na koloniach letnich organizowanych przez byłe Zjednoczenie Transportu Budownictwa Warszawa. Jeśli po prawej stronie, wchodząc do budynku, były/są betonowe zbiorniki (2 ?) na wodę przeciwpożarową, a za budynkiem, w niecce jest/było boisko sportowe, to jestem tego pewny. Wspominam te czasy bardzo miło.
Zbyszek
ps. czy jest jeszcze domek, piętrowy, tuż za cmentarzem i kościółkiem, po prawej stronie drogi głównej?
:) 2009-07-06 15:37
Warto posluchac piosenki pasterka :)
http://adsu.art.pl/player.html
Piotrek 2009-08-18 08:57
Właśnie wróciłem z Pasterki. Było cicho, spokojnie, na pewno będę chciał tam wrocić! Polecam każdemu, zwłaszcza, jeśli ktoś chce oderwać się od codzienności - tam nie ma zasięgu tel. komórkowych. Nie wiem, jak źle trafił Niezadowolony ale ja spałem trzy noce i było cicho, spokojnie. Warunki... No córz Hilton to nie jest ale smrodu nie czułem, toalety były czyste. Za tą cenę naprawdę nie można narzekać! Tylko mała prośba do Właścicieli: WSTAWCIE SZYBĘ W POK. NR. 1!!!!!
zadowolona 2009-08-23 15:45
Bardzo miłe i spokojne miejsce, piękna okolica i przyjemna atmosfera. Warunki jak na schronisko bardzo dobre, czyste pokoje, nowe okna, odnowione łazienki (ciepłej wody pod dostatkiem). Jeśli chodzi o hałasy, to klientów nikt sobie nie wybiera. Za naszego pobytu jednej nocy pod oknami hałasowała grupka polsko-hiszpańska, ale po zwróceniu uwagi grzecznie przeniosła się w okolice miejsca na ognisko.
izzz 2009-08-29 18:15
bardzo fajna miejscówka, pyszne jedzenie, wesoła obsługa ... polecam wszystkim poszukiwaczom klimatycznych zakątków. pozdrawiam gorąco kierownika Piotra, bardzo uroczy i ciekawy element schroniska;)
karol ( 9 lat) 2009-10-12 22:45
w schronisku Pasterka byłem we wrześniu 2008. Było bardzo miło. Roztacza się tam naprawdę wspaniały widok na góry stołowe.
Pyszną jajecznicę z boczkiem pamiętam do dzisiaj, była wyśmienita. Jest to szczególne miejsce, wybieram się tam ponownie z tatą w najbliższy weekend.
lux 2009-10-22 01:06
było pięknie, super obsługa, i nawet smakosz nas nie zjadł ;)
obsługa 2009-11-08 23:31
smakosze u nas zawstydzone i oswojone:)
piotr 2010-01-10 21:43
Najlepsze wspomnienia z Gór Stołowych i wioski Pasterki mam z lat 1971/74 .TAM BYŁY KOLENIE Z TRANS-BUDU Z WARSZAWY .KIEDY TAM NIE JESTEM TO ZAWSZE WSPOMINAM NASZĄ NASZĄ PLEBANIE I BOISKO DO PIŁKI ,KOLONISTÓW JANKA ,ELE LESZKA,ARKA BASIE I WIELE INNYCH OSÓB.
piotr-parys@wp.pl
zniesmaczona turystka 2010 2010-05-31 07:56
Zdecydowanie nie polecam!!!!!!!!! Krótko mówiąc na miejscu zastaliśmy:brud w pokojach, w łóżkach resztki jedzenia, w łazience spartańskie warunki (zimna woda) i 1 toaleta na całe pietro, odpadajace klamki...to tylko kilka cech charakteryzujących to schronisko. Gdy dodamy bezpardonowość bezczelność obsługi - wypadnie jeszcze gorzej. Przeciętna jakośc za wygórowana cenę.
Korzystnie wypada chyba jedynie piękne położenie.
Nie polecam!!!!!!!!!!!!!!
Damian 2010-09-15 11:26
Schronisko nawet mi się podobało, to że brudno i w ogóle to przemilczę, nie oczekiwałem niewiadomo jakich standardów, w gorszych warunkach się mieszkało, ale obsługa była okropna, właścicielka szydziła i naśmiewała się z naszych kierowców z PKS'u o nas mówiła "bydło" generalnie nieprzyjemna obsługa, w twarz nic nie powiedzą ale za plecami obmawiają. W kuchni syf - lepiej się nie wypowiadać w jakich warunkach przygotowują posiłku. Zdjęcie pokoju, to jakaś ściema, generalnie gorzej wyglądają i mają piętrowe łużka.
Buldog 2010-11-28 15:52
Przeczytałem powyższe komentarze i tak się składa, że ich "progresja" (od entuzjazmu po zniesmaczenie) świetnie nakłada się na moje wrażenia.
Spędziłem w Pasterce ostatnią noc z piątku na sobotę i było tak:
Wejście do schroniska i rzut oka na hall wprawił mnie w entuzjastyczne osłupienie: czysto, porządek, na ścianie mapa okolicy i sympatycznie sformułowany regulamin schroniska oraz kilka dowcipnych rysunków jako jego komentarz. Schludna jadalnia, w karcie ciekawy i dość obszerny wybór dań, które potem - jak się okazało - były wcale smaczne.
- "Prawie jak w Tyrolu!" - pomyślałem sobie.
Pierwszy rzut oka na pokój też nastroił mnie pozytywnie: świeżo odmalowane ściany, nowe meble, porządne łóżko. Ale potem okazało się, że - jak głosiła pewna reklama polskiej marki piwa - "'prawie' robi wielką różnicę..."
Pierwszy rzut oka - doznania pozytywne - ale człowiek ma też inne zmysły:
Węch: w pokoju (przepraszam wrażliwców) śmierdziało (nie "zalatywało", lub "dawało się wyczuć"!) mysimi odchodami, na tyle skutecznie, że zapaszek "wszedł" w wilgotny polar i prześladował mnie przez następny dzień. No i przede wszystkim (przepraszam Panie): w pokoju piździało (nie "było chłodno", "zimno"). W nocy padał śnieg, na dworze było kilka stopni mrozu (pod koniec listopada nic dziwnego), a kaloryfer w pokoju zimny był jak sopel lodu. Na 2-3 godziny wieczorem stał się letni (nawet nie ciepły), co oczywiście nie wpłynęło na podniesienie temperatury w całym pokoju - dla porządku dodam, że bezwzględnie trudno zaliczyć mnie do kategorii zmarzluchów. Ciekawym, jak przy takim "ogrzewaniu" będzie po zimie wyglądało wnętrze, co zostanie z pięknie odmalowanych ścian - w męskim klozecie (gdzie nota bene nie działało światło) już łuszczyła się farba.
Jak napisałem powyżej, wybór dań był nawet niezły, a ich jakość była odpowiednia - żurek był nawet bardzo dobry. Ale i tu, w obszarze "gastronomicznym", pojawiały się mankamenty. Bufet był czynny rano od 8:30 (jak na "schronisko górskie" nie przesadnie wcześnie) - teoretycznie. W praktyce śniadać zaczęliśmy około 9:00, gdyż od 8:30 obsługa zajęta była przygotowaniem śniadania dla ... siebie. To, co teraz napiszę, to już może zbytnie marudzenie: w schronisku, gdzie nie ma polskiego zasięgu sieci komórkowych (i to jest nawet sympatyczne), a jest vodafone.cz i O2.cz, można by spodziewać się czeskiego piwa. O tym, że faktycznie można, świadczyły skrzynki z pustymi butelkami po czeskim piwie oraz "Staropramen", którym raczyła się obsługa, podczas gdy my musieliśmy (nie)zadowolić się "Piastem" i "Warką".
Poza tym? W sanitariatach czystość nieprzesadna, obsługa uprzejma, miła, ale czasem trochę chaotyczna. Ot standardy typowo PeTeTeKowskie. Pierwszego wrażenia nie udało się niestety obronić. Arcypiękne położenie to też jednak nie wszystko.
Na koniec próba odpowiedzi na pytanie "wracać tam" czy "omijać". Bilans plusów i minusów skłania mnie niestety do odpowiedzi "omijać", może wpaść na żurek po drodze, ale nie nocować. Znajomi, którzy mi towarzyszyli (w tym dwoje studentów specjalizacji turystycznej jednej z dolnośląskich uczelni), wyrażali podobne zdanie.
A szkoda.
Może kiedyś będzie lepiej...?
Andrzej 2010-11-28 22:58
Byłem w ten weekend 27/28.11 w schronisku w Pasterce. Spotkałem bardzo fajna dziewczynę. Ona była ze swoimi znajomymi , ja ze swoimi. Jakos nie udało sie zagadać. Siedze teraz sam w domu i bardzo mi smutno. Jak Ciebie odnaleźć? W sobotni wieczór siedzielismy na sasiednich ławach. Kilka razy popatrzylismy sobie głeboko w oczy. Niestety jestem sporo starszy od ciebie. Moze to wszystko smieszne ale dawno nie odczuwałem takiego zalu. Jesli tu zajrzysz podaj jakis kontakt. Moze ktos kto to czyta podpowie mi jak Ciebie odnaleźć. Byłas chyba z chłopakiem ale miło by było choć porozmawiać.
Buldog 2010-11-30 00:05
Oj, Bracie, wzruszyłeś mnie! Rad bym pomógł, ale nie potrafię, gdyby to była któraś z moich studentek, z którymi byłem tamże, ale to chyba nie ta doba - my byliśmy dzień wcześniej.
Ale trzymam kciuki!
Pozdrawiam
Gez. Buldog - znów nolens-volens sentymentalny (a słucham Bartóka - 2 konc. fort.,
więc to z tego wpisu jednak...)
Bohemophilus 2010-12-01 20:39
To ludzie się jeszcze "zaafektowują" w schroniskach? Hm, sympatyczne to, choć...
Czyli Pasterka tez odpada? A obok w Machove fajna chaticka jest... Choc łużka mieli straszne... (to dla "zaafektowanego"). Tak czy inaczej, POWODZENIA.
Bohemophilus 2010-12-01 20:40
Ze wzruszenia napisałem "łużka" miast "łóżka". Bywa i tak...
Andrzej 2010-12-06 22:45
Dzięki za wsparcie ale sprawa raczej przegrana. Jak odnaleźć KOGOS nic o nim nie wiedząc. Wielkie wyzwanie. Może zbyt uczuciowy jestem ale co mi tam. Hej
Bohemophilus 2010-12-09 00:29
Miewałem takich zauroczeń trochę... Ot, życie. Cóż począć?
A znajomości ze schronisk... - ech, dlugo by pisać, może nawet tomy całe... I nigdy nie wiadomo, czy warto był. Nawet po latach.
Potwór 2011-01-20 20:50
Zasadniczo trudno powiedzieć. Znam schronisko od dawna. Plusem jest świetne położenie. Warunki się poprzez ostatnie lata znacznie poprawiły (kiedyś były fatalne).
Jednak główny najemca z pomorza nie ma pojęcia o górskich schroniskach i atmosferze, jaka ma w nich panować! Co roku wymienia ekipę na młodych, pełnych werwy entuzjastów, którzy wierzą, że znaleźli swoje miejsce w życiu (biedni naiwniacy). Sam traktuje schronisko jako prywatne miejsce biesiad i imprez. Uwaga dla wszystkich. Cisza nocna obowiązuje we wszystkie noce od 22-6 rano z wyjątkiem nocy, kiedy odwiedza nas Najemca. Wtedy raczej się nie wyśpicie :(

Jedzenie raczej wersja minimum. Świeże, ale totalnie bez smaku. Czystość średnia. Sprzątanie uzależnione od nastroju personelu. Obsługa w ilości zaskakującej (nawet 5-6 osób) zajmuje zawsze najlepszy stolik. (stolików jest tylko kilka).
Kuchnia zamykana o 21.
Gdy poprosicie później o odgrzanie czegokolwiek okaże się, że nie można.
Nie przeszkadza to, żeby w 15 minut później obsługa usiadła z talerzami pełnymi pierogów i jadła, patrząc się Tobie w oczy. Rozumiem odmowę wydania posiłku (zamówionego wcześniej przez telefon, jednak dojechaliśmy za późno). Ale obżeranie się przy głodnych ludziach to przesada.
Może w marynarce są takie zasady. W schroniskach przyzwyczailiśmy się do czego innego.

ceny przeciętne.

obsługa we większości miła.

Schronisko w tego typu okolicy, z dala od ludzi, powinno być wyjątkowym miejscem. Atmosfera powinna tu być nr. 1. Dla mnie brak tu wyjątkowości. Widać za to zbieraninę ludzi z zapałem, pieniędzmi, pomysłami. Szkoda tylko, że wszyscy oni zajęci są bardziej sobą i realizacją swoich marzeń niż prowadzeniem schroniska. Ale widać, w 21 wieku taka już jest norma :(

ps. Proponuję wystrój uzupełnić sieciami rybackimi i jakimś żaglem.
Bohemophilus 2011-01-22 22:19
Nooooo, może to da komuś do myślenia. Dobrze by było.
Dodaj swój komentarz
Aby dodać komentarz musisz być zalogowany na stronie
0.0789349079