Szanowni Państwo! Niniejsza strona to archiwum Serwisu NaszeSudety.pl... Po najnowsze informacje z Sudetów zapraszamy na www.naszesudety.pl
 
mapa serwisu  mapa serwisu
facebook

Polecamy
Losowy produkt
z BAZARU
Dzierżoniów

Artykuły

Górska wyspa w industrialnej okolicy

     Żaden z grzbietów Gór Wałbrzyskich nie znajduje się w tak przekształconej przez człowieka, a zarazem zdewastowanej przez niego okolicy, co Brzezinka (595 m) i sąsiadujące z nią wzniesienie oficjalnie zwane Długą (592 m), posiadające jeszcze dwa niższe wierzchołki. Praktycznie z każdej strony ten górski grzbiet otoczony jest pozostałościami górnictwa węgla kamiennego, z którego słynął niegdyś Wałbrzych. Okolica to istne zagłębie dawnych szybów górniczych.
 
     Nie tylko jednak kopalnie spowodowały nadanie okolicy charakterystycznego industrialnego wyglądu. Na Sobięcinie u stóp tego fragmentu gór ulokowały się elektrownia oraz zakłady koksownicze. Te ostatnie zajmują spory areał górnej części osiedla. Otoczone solidnym ogrodzeniem tworzą de facto izolowany fragment miasta. Jest tam gigantyczny zespół budowli przemysłowych i im towarzyszących. Wysokie kominy, tory kolejowe, własny system dróg. To obrazek tego miejsca. Teren ten rzuca się w oczy z opłotków centrum Wałbrzycha, z fragmentów Białego Kamienia, czy też z okien pociągów przejeżdżających między stacjami Wałbrzych Główny i Boguszów-Gorce Wschód. Widać go dobrze nawet ze sporej odległości. Nie tylko w dzień, ale i w nocy. Wszystko za sprawą tzw. „świeczki” – płomienia buchającego niczym znicz olimpijski z instalacji kominowej. Tak spalany jest nadmiar gazu koksowniczego.

     Grzbiet Długiej i Brzezinki sąsiaduje bezpośrednio nie tylko z terenem zespołu koksowni-elektrowni i dawnej kopalni „Victoria”, ale również z hałdami pogórniczymi. Te ostatnie łączą się z górskim grzbietem. W ten sposób na pierwszy rzut oka trudno odróżnić, co jest hałdą, a co górą. Jeszcze w latach 30. XX w. w miejscu hałd wyrastało naturalne wzniesienie zwane Kiefernlehn (537 m). U dawnych jego stóp znajduje się dziś składowisko odpadów komunalnych. Prawie przylega doń gigantyczny kompleks poprzemysłowy innej, dawnej już koksowni. Ta z kolei sąsiadowała z potężnym kompleksem dawnej kopalni „Wałbrzych”. Ostatni wózek węgla wydobyto z niej w 1994 r.

     Nie mniej zdewastowany przez człowieka jest krajobraz południowo-wschodnich podnóży Długiej i Brzezinki. To tam ulokowane były dwa osadniki kopalniane. Do dziś, mimo że jako takie nie funkcjonują już kilkanaście lat, pozostał po nich ślad w postaci zagłębień prawie bezwodnych zbiorników.

     Jakby tego było mało, człowiek nie pozostawił w spokoju również południowej części opisywanego grzbietu. Tak się złożyło, że właśnie tamtędy zdecydowano się poprowadzić linię kolejową, mającą połączyć Wałbrzych z Jelenią Górą. Inwestycja została oddana do użytku w 1867 r., wchodząc w skład jednej z magistral kolejowych Sudetów – Śląskiej Kolei Górskiej (Schlesische Gebirgsbahn). Przeprowadzenie jej w tym rejonie nie było jednak łatwe. Na przeszkodzie stał grzbiet górski, ściślej: siodło łączące dzisiejszą Brzezinkę z dzisiejszą Kamienną Górą (643 m). Problem rozwiązano przebijając w tym miejscu tunel.

     Na początku szlak kolejowy funkcjonował prawidłowo. Nie było mowy o żadnym zagrożeniu. Otoczenie dało o sobie jednak znać. Nieopodal tunelu funkcjonowała bowiem kopalnia węgla. Jej intensywna działalność, jak i wadliwe wyznaczenie filara ochronnego spowodowały w nim i na szlaku ogromne szkody górnicze. Niewiele dała naprawa przeprowadzona w pierwszym dziesięcioleciu XX w. Realność zawalenia się tunelu była na tyle wysoka, że zapadła decyzja o jego rozbiórce. Nastąpiło to w latach 1934-1938. Rozbiórka ta była zarazem rozbiórką grzbietu łączącego wymienione wzniesienia.

     Śladem tego wydarzenia jest przekop (sztuczny kanion), jaki powstał w miejscu dawnego grzbietu, a którym jeżdżą do dziś pociągi. Po obu stronach dwutorowej linii znajdują się zabezpieczenia w postaci kamiennych opasek z metalowymi słupami i siatkami. Na sztucznie uformowanych, bardzo tu stromych zboczach obu gór rośnie las, rzadszy jednak niż na sąsiednich, w miarę nieprzekształconych stokach. Linia tu to niewątpliwie wyjątkowy w polskich górach odcinek szlaku kolejowego. Warto przyjrzeć się mu bliżej jadąc tędy pociągiem.

     Przekop linii nie jest jedyną kolejową atrakcją, jakie oferują podnóża Brzezinki. Można tu zobaczyć oprócz niego dwa piękne wiadukty nad gruntowymi leśnymi drogami. Wprawne oko w zboczu Kamiennej Góry dostrzeże ruinę dawnego, nietypowo położonego posterunku pracownika kolei – dróżnika. Osoba w nim niegdyś pracująca miała pewnie za zadanie obserwację wjazdu do tunelu (potem być może przejazdu pociągów przekopem). Był to posterunek zachodni. Od wschodu u stóp Brzezinki funkcjonował niegdyś inny. Ten ostatni łatwo dostrzec z okien pociągu. Jadąc od strony Jeleniej Góry po wyjeździe z przekopu między Brzezinką a Kamienną Górą zobaczymy na lewo spory biały budynek. To właśnie on. Dziś stanowi jedno z najodludniej położonych zabudowań w Wałbrzychu, formalnie pod adresem ul. Koszarka 5. Znalezienie wałbrzyszanina, który bez problemu  wskaże tę lokalizację, nie byłoby raczej łatwe.

     Jakby nie patrzeć, Brzezinka i sąsiadująca z nią Długa są naturalnymi górami, zewsząd mocno okopanymi i podkopanymi. Ale jednak. Wydłużony wierzchołek Brzezinki porastają krzewy i niskie drzewa z dominującą brzozą. Rzucają się w oczy też bujne trawy. Czuć tu powiew natury. Na wierzchołku jest kilka dobrych punktów widokowych, przy czym najlepszy znajduje się w jego północnej części. Roztacza się stamtąd jedna z osobliwszych panoram górskich w Polsce. Rzadko gdzie zobaczymy na raz majestatyczne góry, gęsto zabudowane ludzkie osiedla, a tuż obok gigantyczne zespoły przemysłowych i poprzemysłowych terenów. Szczególnie rzuca się w oczy sobięciński kompleks koksowni- -elektrowni. Z podnóży Brzezinki ciekawie prezentują się pociągi wjeżdżające lub wyjeżdżające z przekopu po dawnym tunelu kolejowym. Wszystko pięknie.

     Jest jeden szkopuł. Praktycznie trudno wskazać jakąkolwiek dogodniejszą drogę nie tylko na wierzchołek, ale i podnóża góry. Miejscami zbocza i podnóża mogą być bardzo niebezpieczne. W kilku punktach przy ul. Sztygarskiej napotkamy tabliczki przestrzegające przed głębokimi wykopami i zakazujące wstępu na dany teren. Niektóre wprost informują o zagrożeniu śmiercią. Pozostałości obiektów pogórniczych, tereny kolejowe, a, niestety, i negatywne zjawiska w postaci występujących w rejonie wałbrzyskiego Sobięcina biedaszybów skutecznie odstraszyć mogą przed penetracją tych terenów.

     Aby jednak obejrzeć z zewnątrz teren koksowni-elektrowni i byłej kopalni „Victoria” na tle gór i hałd nie trzeba pchać się głęboko w las. Każdy może przejść się wzdłuż ul. Kosteckiego. Odcinek tej ulicy od przystanku autobusowego w pobliżu budynku III Liceum Ogólnokształcącego w górę, a potem spacer ul. Sztygarską w rejon tzw. „świeczki”, to doskonała ilustracja urody tej części Sudetów. Mocno industrialnej ale i osobliwie pięknej.

[Bartosz Skowroński – www.na-szlaku.net]



Zobacz także:
strona www czasopisma Na Szlaku (do pobrania numery czasopisma w pdf)
drukuj drukuj
« powrót
Dodano: 2014-09-24, godz. 07:38, Odwiedzin: 3465
Komentarze
Dodaj swój komentarz
Aby dodać komentarz musisz być zalogowany na stronie
0.1102900505