http://www.ksiegarnia.naszesudety.pl
Szanowni Państwo! Niniejsza strona to archiwum Serwisu NaszeSudety.pl... Po najnowsze informacje z Sudetów zapraszamy na www.naszesudety.pl
 
mapa serwisu  mapa serwisu
facebook

Polecamy
Losowy produkt
z BAZARU
Tajemnicze zamki i pałace

Aktualności

Weekend z Frankensteinem

     Za nami Dni i Noce Krzywej Wieży. Impreza wpisała się w kalendarz popularniejszych wydarzeń na Dolnym Śląsku. Na tym jednak nie koniec jeśli chodzi o ząbkowickie imprezy. W ostatni sierpniowy weekend (29-30) zostanie zorganizowany Weekend z Frankeinsteinem.

     Jest to jedno ze sztandarowych wydarzeń promujące miasto Krzywej Wieży. Idea Weekendu z Frankensteinem nawiązuje do historycznej przedwojennej nazwy miasta Frankenstein oraz mrocznych wydarzeń, które rozegrały się w 1606 r. Weekend, to przede wszystkim widowiska o charakterze popularno – naukowo – historycznym, koncerty, wystawy oraz filmy. Atrakcją jest również Laboratorium dr Frankensteina w Dworze Kauffunga, a także Nawiedzony Dom.

     Po raz pierwszy impreza została zorganizowana przez Ząbkowicki Ośrodek Kultury w październiku 1996 r. Wtedy nosiła nazwę Weekend z Frankensteinem – Latający Obóz Fantastyki.

[KAMA – Gazeta Ząbkowicka]



drukuj drukuj
« powrót
Dodano: 2014-07-24, godz. 15:21, Odwiedzin: 1685
Komentarze
Sudetophilus 2014-07-24 23:41
To może i dobrze, że przekaz wizualny (plakat) dopełnia ten werbalny, ale gdyby tak choć półzdaniem je powiązano, to by było fajnie.
Hm, gdyby nie to, że będę gdzie indziej, to bym się skusił na ten genesisowski akcent, nawet, jeśli to nie np. Tony Banks, Steve Hackett czy - a co tam! - Peter Gabriel. Tony na stare lata taką mroczną muzyczkę "robi(ł)", nawet by się nadawał...
Pion 2014-07-25 21:38
Jechać kto może! Rozumiem że kapele z plakatu będą. Może poza Genesis, ale i Wilson "Calling All Station" pasuje, ma dobry głos. A Oddział dał równo rok temu świetny koncert w Kudowie Zdroju. Będzie klimat.Sam bym przyjechał ale jestem 500 km na wschód od naszych S. Na Roztoczu. Pięknie, cicho, mało ludzi, bardzo dużo bocianów i w ogóle klimaty kresowe. No i Lwów za miedzą.
Sudetophilus 2014-07-26 10:08
Głos owszem, ale wykonywanie starszego repertuaru Genesis (Collinsowskiego, bo jeszcze starszego Gabrielowskiego chyba nawet nie próbował), mu nie szło. Ale "Calling..." była O.K., to prawda. Ja z kolei będę jakieś 400 km na pd.-zachód...
Roztocze powiadasz. Byłem tam chyba jeszcze za tzw. komuny. Pamiętam, że denerwowała mnie mapa, z którą więcej było kłopotów, niż pożytku - taki wyrób mapopodobny. Teraz na pewno jest z czym chodzić. No to urlopowo pozdrawiam.
Dodaj swój komentarz
Aby dodać komentarz musisz być zalogowany na stronie
0.0723090172