http://www.alpenski.pl
Szanowni Państwo! Niniejsza strona to archiwum Serwisu NaszeSudety.pl... Po najnowsze informacje z Sudetów zapraszamy na www.naszesudety.pl
 
mapa serwisu  mapa serwisu
facebook

Polecamy
Losowy produkt
z BAZARU
Inowrocław

Artykuły

Historia jednej fotki

     Za komuny wyjazd za granicę Polski graniczył prawie z cudem. Trzeba było być sportowcem, handlowcem, studentem, aby gdzieś na krótko wyjechać (o pełnym portfelu nie wspominając). Dotyczyło to oczywiście w największej mierze wyjazdów do krajów Zachodu (zaproszenia!), ale i do demoludów też nie było tak łatwo.

     Tematy polityki narodowościowej Polski Ludowej, dysydentów, przemytu walut i towarów itp. pomijam bo dziś chcę nie o tym. Był na przykład problem walutowy. Można było „wyrobić” sobie książeczkę walutową (kto dziś pamięta co to takiego było) „na którą” kasy PKO wymieniały bardzo ograniczoną ilość marek NRD, forintów, koron czechosłowackich itd. Warunkiem takiej, należnej obywatelowi PRL, jedynej możliwości legalnego zdobycia (tj. zakupu za złotówki) środków płatniczych było posiadanie dokumentów uzasadniających taki wyjazd. Takim najprościej dostępnym papierem było (obok rzecz jasna paszportu i wiz) potwierdzenie kupna usługi wycieczki turystycznej organizowanej przez jedno z bardzo niewielu istniejących w Polsce biur podróży np. Orbis, Gromadę czy biuro podróży zagranicznych PTTK. Poniekąd stąd wzięła się konieczność mojego członkostwa w tej organizacji. 

     Ostatnią, wiążącą się z tak znacznymi ograniczeniami moją wycieczką był ośmiodniowy wyjazd do CSRS w lipcu pamiętnego 1989 roku. Oddziały PTTK: Łódzki i Szczeciński nawiązały kiedyś kontakty z organizacją Tĕlovychovná Jednota Sokol z oddziałem w Náchodzie. W latach 80. ubiegłego wieku trwała coroczna wymiana grup turystów. Czesi przyjeżdżali m.in. do Łodzi, Krakowa, w Beskid Sądecki, na Mazury, nad Bałtyk. Polacy brali udział w organizowanej od 1975 roku imprezie Československý Kvadrant. Miała ona charakter krajoznawczy i turystyczny: pieszy, rowerowy, narciarski lub wodniacki i odbywała się co roku w innej części Czechosłowacji. Dla nas, wyposzczonych Polaków, te świetnie zorganizowane przez TJ Sokol wyjazdy były niezwykle atrakcyjne.

     Latem 1989 r. ČS Kvadrant odbywał się w Jesionikach. Mieliśmy bazy w Jeseníku, Vrbnie pod Pradziadem oraz w Szumperku, a bagaże przemieszczały się wynajętym autokarem. Z tego co pamiętam nocowaliśmy w miejscowych szkołach na przywiezionych ze sobą z Polski gumowych materacach lub na nielicznych jeszcze wtedy karimatach. 

     Plan imprezy, wzorowo jak zwykle przygotowany przez czeskich kolegów, był bardzo rozbudowany i nie zawsze przez nas w całości realizowany. Np. wielu Polaków interesowała betonowa granica z lat 1936-38, ale sami Czesi szukania jej śladów stanowczo nam odradzali.

     Zdobyliśmy Pradziada, Keprnik, Kralický Snĕžnik, Šerák. Zwiedziliśmy m.in. hrad Sovinec, Ołomuniec, Karlovą Studánkę, Bruntal, Szumperk. Pogoda nam dopisała, a wieczorami popijając czeskie piwko słuchaliśmy na falach długich transmisji z posiedzeń Sejmu „kontraktowego”. W CSRS jeszcze nie zaczęło się robić aksamitnie. Zwiedzając Szumperk zwróciłem uwagę na pomnik stojący w dość eksponowanym miejscu aczkolwiek bez żadnych ozdób: napisów, chorągiewek, reflektorów. Stał sobie w chaszczach tak jakoś wstydliwie, choć dumnie. Gostka na cokole poznałem od razu i natychmiast poprosiłem kogoś żeby mnie z nim sfotografował.




     Byłem wcześniej w Moskwie, Leningradzie, Wilnie, Mińsku, Erewaniu, nawet w Tbilisi ale tam takiego posągu nie widziałem. Był postument w murach Kremla przy placu Czerwonym, ale coś takiego? Jego mumia została usunięta z Mauzoleum Lenina w Moskwie w 1961 roku. Największy podobno pomnik na świecie miał w Pradze, ale został w 1962 r. wysadzony w powietrze. Ten w Szumperku stał nadal. Wprawdzie tutaj na skwerze pod „zamkiem” dopiero od ok. 1980 r., bowiem wcześniej od 1954 r. stał na Námĕsti Svobody przy kościele ewangelickim.

     Dlaczego ja tak lubię tych pragmatycznych Czechów? Pomnik został usunięty 5 miesięcy później za pomocą samobieżnego dźwigu 29 listopada 1989 r. w końcowej fazie  aksamitnej rewolucji. Przez kilka lat był składowany na terenie miejscowych magazynów w towarzystwie obalonego także w owym czasie pomnika Klementa Gottwalda. W 1993 roku szumperski  pomnik Józefa W. Stalina został przez włodarzy miasta sprzedany do Niemiec za 10 000 marek DM plus 7 500 DM przekazanych na bieżące potrzeby miejscowego szpitala.

[Pion]
Fotografie poniżej za: www.sumpersky.denik.cz







drukuj drukuj
« powrót
Dodano: 2014-03-01, godz. 09:57, Odwiedzin: 3850
Komentarze
Zdeněk Strnadel 2014-03-02 10:41
Někdy v létě 1988 nebo 1989 jsem si šel stojící sochu vyfotit. Nacházela se na poměrně frekventovaném místě v centru města nad křižovatkou silnic z nichž ta hlavní vedla směrem k novým sídlištím v místní části Šumperka - Temenici. To znamená, že tu byl velký pohyb osob včetně autobusové dopravy.
Než jsem si stačil nachystat fotoaparát a pořídit snímek, najednou stál u mně nějaký starší muž a nepřátelsky si mě prohlížel. Byla to jeho (J. V. S.) oběť nebo sympatizant? Proto jsem rychle stiskl tlačítko a odešel pryč. Fotku stále mám...
Buldog 2014-03-02 16:53
Bardzo piękna relacja!
Sudetophilus 2014-03-02 19:32
"Sympatizant" tez mógł być ofiarą - casus syndromu sztokholmskiego....
No, w końcu największy na świecie pomnik Dżugaszwilego był nie gdzie indziej, tylko w Pradze.
Pionie, a to tak bez związku z tym, co na wschodzie, czy może jednak takie memento jakieś. Bo rzeczywiście, zły duch tego bardzo złego człowieka na pomniku ożywa ostatnio... Że niby pomniki Putina nam grożą...?
Pion 2014-03-15 12:41
O okolicznościach stawiania/ zwalania pomników zbrodniarzy przypomniałem sobie a propos. Ale bez zdjęć znalezionych w necie tekstu by nie było. We wrześniu 1990 roku, po zakończeniu wyprawy w Gorgany i Czarnohorę, natrafiłem we Lwowie na moment niszczenia pomnika Lenina przed Operą na Wałach Hetmańskich. Był entuzjazm ale i spokój mimo że ZSRS trwał w najlepsze. Mam duży sentyment do narodu ukraińskiego. Byłem tam kilkakrotnie, o ludziach nic złego nie mogę powiedzieć. Jak wszyscy słucham z niepokojem wieści stamtąd, obawiając się nacjonalizmów.
Dodaj swój komentarz
Aby dodać komentarz musisz być zalogowany na stronie
0.0797131062