http://www.alpenski.pl
Szanowni Państwo! Niniejsza strona to archiwum Serwisu NaszeSudety.pl... Po najnowsze informacje z Sudetów zapraszamy na www.naszesudety.pl
 
mapa serwisu  mapa serwisu
facebook

Polecamy

Artykuły

Eskimosi pod Śnieżką?

     Otrzymałem od Andrzeja Mateusiaka kilka niezwykłych fotografii. Wykonane zostały kilkadziesiąt lat temu, na szklanych negatywach, są czarno-białe i przedstawiają zimowy obóz pod Śnieżką, który jako żywo przypomina obozowisko Eskimosów. Rysów twarzy zakutanych w ciepłe ubrania ludzi nie sposób rozpoznać, a typowe dla dalekiej północy ubrania ze skór zwierząt, czy charakterystyczne namioty sugerują, że to właśnie Eskimosi. Skąd jednak wzięli się pod Śnieżką?



     Niemcy, w czasie II wojny światowej dużą wagę przywiązywali do meteorologii, która pozwalała im na planowanie swoich działań wojennych w odniesieniu do prognoz pogody. Tak było na przykład w Ardenach, gdy termin operacji wojskowej wyznaczono na okres, w którym przewidywano duże zamglenie, uniemożliwiające aliantom wykorzystanie lotnictwa. Obserwacja prądów powietrza napływających z Arktyki nad Europę i wczesne prognozowanie sytuacji meteorologicznej nie były może decydujące w skali całej wojny, ale ułatwiały zadanie strategom, a tym samym mogły mieć wpływ na wyniki poszczególnych operacji wojskowych.

     O znaczeniu stacji meteorologicznych na północy, może świadczyć fakt, że po zajęciu w 1940 roku Norwegii, niemieckie samoloty regularnie wykonywały loty nad Spitsbergen, gdzie znajdowała się norweska stacja meteorologiczna, wykorzystywana od tej pory przez Niemców. Gdy dowiedzieli się o niej Anglicy, 25 sierpnia 1941 roku przybyła w pobliże stacji eskadra kilku brytyjskich okrętów wojennych z zadaniem jej zniszczenia. Tak też się stało, a załogę ewakuowano do Norwegii i do Rosji. Później Niemcy budowali kolejne stacje, ale zawsze w tajemnicy i często doskonale zamaskowane.



     Werbowanych do pracy na dalekiej północy naukowców i fachowców różnych zawodów (życie w warunkach arktycznych wymagało wielu umiejętności i perfekcyjnego planowania) szkolono przed wyjazdem w Karkonoszach i później w Alpach. Przeszkoleni w tajnych obozach potrafili obsługiwać specjalistyczny sprzęt, budować igloo, radzić sobie w terenie pełnym szczelin lodowych, jeździć na nartach, czy wreszcie polować i walczyć z dzikimi zwierzętami. Dużą wagę przywiązywano również do szkolenia wojskowego, obsługi broni, zakładania ładunków minerskich, wspinaczki i umiejętności medycznych.

     W Karkonoszach, gdzie w ich górnych partiach warunki przypominają te, panujące na Arktyce, było kilka miejsc, w którym szkolono przyszłych polarników. Najbardziej znany i najczęściej opisywany jest ośrodek w dawnych Jestřabich Boudach, niedaleko popularnego dziś schroniska Vrbatova bouda, ale jak widać na zdjęciach, szkolenia miały miejsce również w okolicach Równi pod Śnieżką.

     Ciekawym akcentem prezentowanych fotografii są widoczne na nich psy. Janusz Roszkowski, w artykule zamieszczonym w tygodniku „Przegląd” (31/2006), zatytułowanym „Komando meteo”, opisuje perypetie jednej ze stacji, mającej kryptonim „Holzauge”, która odkryta została przez amerykański nasłuch zimą 1942 roku. Polarna noc nie pozwoliła na użycie ani samolotów ani statków do dokładnego jej zlokalizowania i zlikwidowania, ale dotarł do niej duński patrol na saniach ciągnionych przez psy i wdał się z Niemcami w potyczkę. Duńczycy przegrali, a Niemcy przejęli ich sprzęt oraz psy pociągowe. Dwa miesiące później, amerykański B-59 zbombardował stację niszcząc ją kompletnie. Niemiecka załoga wyszła cało z bombardowania i wkrótce ewakuowano ją do Norwegii. Zabrano również psy, które później trafiły do... ośrodka szkoleniowego Kriegsmarine, w którym szkolono meteorologów arktycznych. Ośrodek ten znajdował się na Równi pod Śnieżką! Może to właśnie te pieski znajdują się na fotografiach, zrobionych pod Śnieżką?



     Jeszcze jedna ciekawa historia wiąże się ze szkolonymi w Karkonoszach meteorologami, również opisana przez Janusza Roszkowskiego. Otóż grupa pod kryptonimem „Haudegen”, pod dowództwem geografa dr. Wilhelma Dege (to dzięki ich informacjom zaplanowano atak na Ardeny), działała na dalekiej północy jeszcze kilka miesięcy po zakończeniu II wojny światowej. Będący żołnierzami Wehrmachtu, jej członkowie byli ostatnią zwartą grupą wojskową, która złożyła broń w II wojnie światowej. O zakończeniu wojny dowiedzieli się przez radio, ale postanowili kontynuować swoje badania i już otwartym tekstem przesyłać je do centrali. Gdy już wydawało się, że świat o nich zapomniał, otrzymali informację, że 3 września dotrze do nich kuter rybacki. Dzień później niemiecka załoga złożyła broń. Wilhelm Dege po wojnie kontynuował karierę naukową, zmarł 12 grudnia 1979 roku.

[Waldemar Brygier – naszesudety.pl]

Literatura:
1. Janusz Roszkowski: „Komando meteo”. Tygodnik „Przegląd”, nr 31/2006
2. Wikipedia, artykuł „Działania wojenne w Arktyce w czasie II wojny światowej”
3. R. Primke, M. Szczerepa, W. Szczerepa: „Tajemnice II wojny światowej na Śląsku”



Zobacz także:
"Tajemnice II wojny światowej na Śląsku"
drukuj drukuj
« powrót
Dodano: 2014-02-15, godz. 19:33, Odwiedzin: 5347
Komentarze
Dodaj swój komentarz
Aby dodać komentarz musisz być zalogowany na stronie
0.1048910618